Dora Kacnelson

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Dora Kacnelson (1921–2003) – polska Żydówka, historyk, literaturoznawca i slawistka, badaczka dziejów Kresów Wschodnich i polskich zesłańców.

  • A kto przeprosi za bestialsko pomordowanych Polaków? Za dzieci, którym banderowcy przybijali języczki do stołów, za wykłute oczy i palenie żywcem? Napisałam o tym pracę pt. „Jeszcze stoi na wpół spalona stodoła” – dotyczyła ona wsi Zady, 15 km od Drohobycza, gdzie fragment tej poczerniałej stodoły rzeczywiście jeszcze stoi. W niej właśnie w 1943 r. ukraińscy bandyci żywcem spalili Polaków. Banderowcy chodzili wówczas od podwórka do podwórka, Polaków mordowali, a jeśli spotkali Ukraińca, mówili: „Chodź z nami rżnąć”. Jeden z zaczepionych, Fiekieta, odmówił: „Nie pójdę riezat, bo żona w szpitalu, a ja muszę się zająć małymi dziećmi”. Zastrzelili go na miejscu. Kiedy padał, przydusił małą córeczkę, którą trzymał na ręku. Przeżyła, ale dzisiaj nadal ciężko choruje na kręgosłup. W tej samej wsi mieszka Polka Maria Gabryś, której ojca Grzegorza spalili upowcy. Nosi ona jedzenie tej chorej Ukraince, której ojca zastrzelili ukraińscy bandyci.
    • Źródło: „Nasz Dziennik”, 28 grudnia 2002
  • Ci ludzie nie spalili Żydów w Jedwabnem (za co Kwaśniewski bezzasadnie przepraszał), nie tylko dlatego, że nie mieli takiej siły militarnej, ale dlatego, że nigdy nie wykazywali tendencji do okrutnych zachowań. Niektórzy zresztą nawet narażali życie, pomagając Żydom ukryć się przed Niemcami. Uważam, że książka Grossa jest obłudna i nieuczciwa. A już szczególnie nie podoba mi się, że on jeździł do Polaków.
    • Źródło: „Nasz Dziennik”, 28 grudnia 2002
  • Michnik to dla mnie żaden Żyd! Do synagogi nie chodzi, nie jest związany z rabinami, po żydowsku mówić nie umie. Inspirują go elity polityczne, one mu na to pozwalają. To właśnie Władysław Bartoszewski jako minister spraw zagranicznych mianował na stanowisko ambasadora w Wilnie Eufemię Tejchman, która konsekwentnie oczerniała akowców, i zamiast – jako ambasador – bronić interesów kresowych Polaków, popierała wszelkie oszczerstwa litewskich szowinistów na temat Polaków. Poprzedni ambasador Jan Widacki razem z Tejchmanową „broniąc”, zniszczyli polski uniwersytet, który wilniacy z takim poświęceniem i wysiłkiem tworzyli. Chciałabym w tym momencie „pogratulować” tym osobom postępku równego postępkowi carskiego senatora Nowosilcowa, który zamknął uniwersytet, w którym studiował Mickiewicz. Do wspomnianej grupy należy dołączyć jeszcze ówczesną premier Hannę Suchocką i ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego, którzy także nie wykazali chęci ratowania zagrożonego Uniwersytetu Polskiego, lecz wręcz przeciwnie – we wszystkim ustępowali Litwinom.
    • Źródło: „Nasz Dziennik”, 28 grudnia 2002
  • Organizowałyśmy wspólnie z koleżankami wieczorki, śpiewałyśmy piosenki żołnierskie z czasów powstań i inne patriotyczne, recytowałyśmy wiersze Mickiewicza i Słowackiego. Mojej miłości do wielkiej polskiej poezji romantycznej i do bohaterów powstań narodowych pozostałam zawsze wierna. Od 1946 r. piszę o Mickiewiczu, zwłaszcza o jego koncepcji folkloru słowiańskiego, odszukuję w archiwach Lwowa, Wilna, Syberii pamiętniki, listy i notatki patriotów, świadczące o dużym wpływie wieszcza Adama na ich umysły.
    • Źródło: „Nasz Dziennik”, 28 grudnia 2002
  • Pewnego razu spotkałam się w Warszawie z kilkoma mądrymi rabinami z USA. Pytali, czy ja jako Żydówka nie przesadzam z potępieniem postępowania Grossa. Powiedziałam wówczas, że wzniecanie nienawiści do Polaków jest sprzeczne z interesami szczególnie Ameryki. Polska wstąpiła do NATO i jej synowie gotowi są oddać nawet to, co najdroższe, swoje życie, przelać krew za Amerykę – zresztą już to czynili w Afganistanie. Ale Polacy są narodem honorowym i jeśli Amerykanie chcą, żeby przelewali krew w imię amerykańskich interesów, to muszą szanować Polaków, a nie ciągle ich oszczerczo oskarżać, że mordowali Żydów w czasie II wojny światowej, używać sformułowań polskie obozy koncentracyjne, nazywać Polaków narodem morderców.
    • Źródło: „Nasz Dziennik”, 28 grudnia 2002

O Dorze Kacnelson[edytuj]

  • Dora Kacnelson zaskakiwała słuchaczy nie tylko w Lublinie. Z doniesień prasowych wiemy, że na początku lat 90., jak relacjonowała jej przyjaciółka, poszły obie na odczyt Adama Michnika. W dyskusji postulowała większą troskę o Polaków pozostałych po wojnie na obszarze polskim zagarniętym przez Związek Sowiecki. Po swej wypowiedzi usłyszała, że jest antysemitką. Oznajmiła wówczas: „Jestem Dora Kacnelson z Drohobycza. Mój ojciec był w Bundzie, a mój stryj był twórcą państwa Izrael. Co za idiota, nie widzi moich semickich rysów?”.