Daniel Handler

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Daniel Handler

Daniel Handler (ur. 1970) – amerykański pisarz, scenarzysta i akordeonista. Najszerzej znany jest pod pseudonimem Lemony Snicket.

Przykry początek[edytuj]

(ang. The Bad Beginning; wyd. Egmont, Warszawa 2005; tłum. Jolanta Kozak)

  • Czasem wystarczy powiedzieć głośno, że się czegoś nienawidzi, i usłyszeć, że ktoś się z nami zgadza, aby poczuć się lepiej nawet w najgorszej sytuacji.
    • Źródło: rozdział III, s. 38
    • Zobacz też: nienawiść
  • (…) gdy się człowiek porządnie i długo wypłacze, na ogół robi mu się lepiej, nawet jeśli okoliczności nie zmieniły się ani na jotę.
    • Źródło: rozdział V, s. 63
  • Istnieje jednak pewien rodzaj książek, których prawie nikt nie lubi czytać, a są to książki prawnicze. Książki prawnicze słyną z tego, że są bardzo grube, bardzo nudne i bardzo trudne do zrozumienia. Dlatego właśnie prawnicy często zarabiają kupę pieniędzy. Taka kupa pieniędzy to znakomity bodziec – słowo „bodziec” oznacza tu: „spodziewana nagroda za zrobienie tego, czego nie chce się robić” – do studiowania strasznie grubych, nudnych i trudnych ksiąg.
  • Jest rzeczą wielce użyteczną, aby za młodu nauczyć się różnicy między „dosłownie” a „w przenośni”. Jeżeli coś dzieje się dosłownie, to dzieje się naprawdę; jeżeli coś dzieje się w przenośni, to tylko zdaje nam się, że się dzieje. Jeśli, na przykład, dosłownie skaczesz z radości, to odbijasz się od ziemi, bo jesteś bardzo szczęśliwy. Jeżeli skaczesz z radości w przenośni, to znaczy, że jesteś tak bardzo szczęśliwy, że mógłbyś skakać z radości, ale nie robisz tego, oszczędzając energię na inne działania.
    • Źródło: rozdział V, s. 74
  • Jeśli szukacie opowieści ze szczęśliwym zakończeniem, poczytajcie sobie lepiej coś innego. Ta książka nie tylko nie kończy się szczęśliwie, ale nawet szczęśliwie się nie zaczyna, a w środku też nie układa się za wesoło.
    • Źródło: rozdział I, s. 7
  • Na świecie jest bardzo, bardzo wiele rodzajów książek – i całkiem słusznie, gdyż na świecie żyje bardzo, bardzo wiele rodzajów ludzi i każdy lubi czytać coś innego.
    • Źródło: rozdział VII, s. 89
  • Przyszedł na plażę jakby nigdy nic, powiedział do dzieci parę słów – i na zawsze odmienił całe ich życie.
    • Źródło: rozdział I, s. 15
  • (…) smutna prawda polega na tym, że kiedy komuś umrze bliska osoba, znajomi często zaczynają tego kogoś unikać, chociaż akurat w takich chwilach obecność przyjaciół jest najbardziej potrzebna.
    • Źródło: rozdział III, s. 40
  • (…) z niefortunnymi zdarzeniami tak już w życiu bywa: sam fakt, że ich nie rozumiemy, nie znaczy, że nie mają miejsca.
    • Źródło: rozdział XIII, s. 172

Gabinet gadów[edytuj]

(ang. The Reptile Room; wyd. Egmont, Warszawa 2005; tłum. Jolanta Kozak)

  • Bohaterem tej bajeczki jest mały męczydusza, który krzyczy: „Wilk! Wilk!”, chociaż wilka wcale nie ma w pobliżu, i za każdym razem łatwowierni wieśniacy pędzą mu na pomoc, aby przekonać się, że to był tylko żart. Ale raz chłopczyk krzyknął: „Wilk! Wilk!” wcale nie dla żartu tylko, że nikt mu już nie przybiegł na pomoc. Wilk zjadł dowcipnisia, i na tym, Bogu dzięki, bajeczka się kończy.
    Morał z niej płynie oczywisty: „Nie osiedlaj się tam, gdzie wilki hasają na wolności” – chociaż ten, kto wam czytał tę bajeczkę, na pewno twierdził, że jej morał brzmi: nie kłam, bo pożałujesz.
    • Źródło: rozdział X, s. 155, 156
  • Jedną z najgorszych rzeczy w życiu jest żałowanie. Coś się wydarza, ty robisz nie to, co trzeba, a potem latami żałujesz, że nie zrobiłeś czegoś całkiem innego. Na przykład ja, gdy spaceruję brzegiem morza albo odwiedzam grób przyjaciółki, zawsze myślę o tym dniu, dawno, dawno temu, gdy nie zabrałem latarki w miejsce, gdzie koniecznie trzeba było zabrać latarkę, i skutki tego były tragiczne. Dlaczego ja nie wziąłem latarki? – wyrzucam sobie, chociaż już nic nie można na to poradzić. – Trzeba było wziąć latarkę.
    • Źródło: rozdział IV, s. 53, 54
  • Śmierć kochanej osoby to dziwna rzecz. Wszyscy wiemy, że nasz czas na tym świecie jest ograniczony i w końcu każdy skończy pod tym czy owym białym prześcieradłem, żeby się więcej nie obudzić. A jednak, gdy spotyka to kogoś, kogo znamy, zawsze jesteśmy zaskoczeni.
    • Źródło: rozdział VII, s. 108
  • To, co się stało, potrafi splamić nasz sentyment do miejsca, tak jak tusz plami białe płótno. Można potem prać i prać, ale i tak nie da się nigdy zapomnieć o tym, co zaszło – czyli „zdarzyło się i wszystkich zasmuciło”.
    • Źródło: rozdział IX, s. 137, 138