Czesław Ryszka

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Czesław Ryszka (ur. 1946) – polski dziennikarz i pisarz katolicki, poseł na Sejm III kadencji, senator VI i VII kadencji.

  • Dlaczego minister Sikorski tak bezpardonowo atakuje Kobylańskiego? Nie będę wchodził w jego życiorys prywatny czy polityczny (kiedy był w PiS, atakował PO, teraz musi zachowywać się odwrotnie). Jak sądzę, w sprawie Kobylańskiego odpowiedź jest prosta. Wiceministrem spraw zagranicznych jest Ryszard Schnepf, zajadły przeciwnik Jana Kobylańskiego. To on, razem z byłym ambasadorem w Urugwaju, obecnie spikerem Polsatu Jarosławem Gugałą, twierdzą, że USOPAŁ tworzy grupka przekupionych przez Jana Kobylańskiego osób. Jeśli tak, to co na obydwu zjazdach USOPAŁ robił pan Kurzac z liczną grupą osób, prezes polskiej organizacji Iuventus z Brazylii, liczącej kilka tysięcy polonusów (w tym roku Iuventus obchodzi 150-lecie istnienia). Dodam, że pan Kurzac jest sekretarzem generalnym USOPAŁ. Cóż, jeszcze niedawno w podobny sposób jak Jana Kobylańskiego odsądzano od czci prezesa Polonii Amerykańskiej śp. pana Edwarda Moskala, a teraz się go odznacza i wspomina z łezką w oku jako prawdziwego patriotę polskiego, który nie pozwolił Żydom amerykańskim bezkarnie oskarżać Polaków o antysemityzm.
  • Donald Tusk odebrał prawa obywatelskie Zycie Gilowskiej, bo twierdzi, że w czasie kampanii wyborczej nie ma ona prawa spotkać się z Jarosławem Kaczyńskim, gdyż „jest to działanie wbrew duchowi konstytucji”. Tyle, że konstytucja ani słowem nie mówi o tym, kogo może, a kogo nie może spotykać członek Rady Polityki Pieniężnej, żeby zjeść lunch.
  • Donald Tusk prowadził w Polsat News debatę z Waldemarem Pawlakiem, czyli koalicjanci w miłej atmosferze opowiadali nic nieznaczące frazesy, jak fajnie im się razem rządzi. Pomysł, żeby premier i wicepremier tego samego rządu gaworzyli sobie w telewizji w konwencji kucharek jest kuriozum na światową skalę. Nawet na posiedzeniach Rady Ministrów jest więcej emocji i argumentów niż na takiej pseudodebacie.
  • Doświadczenia lat komunizmu, brak wolności społecznej, politycznej, kulturowej i religijnej, upokorzenia znoszone przez naród z powodu propagowania na siłę bezdusznego ateizmu, panoszenie się władzy, a także schlebiających jej karierowiczów, sługusów i agentów, to wszystko musiało kiedyś się skończyć. Świadczyły o tym wybuchy Poznańskiego Czerwca 1956, Grudnia 1970 czy Radomia 1976 roku. To w tych tragicznych wydarzeniach objawiały się marzenia o wolności, mimo że totalitarna władza, z jedną rządzącą partią, jednym narzucanym modelem życia, zabijała te marzenia w zarodku. Przestrzeń wolności dawał jedynie Kościół, narażając się na szykany oraz krytykę ze strony władzy politycznej i sądowniczej.
  • Niestety, polscy politycy wydają się głusi na te słowa. Świadczy o tym odrzucona przez Sejm głosami PO, PSL i Lewicy poprawka Senatu do ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej, która uniemożliwiała osobom homoseksualnym prowadzenie rodzinnych domów dziecka i rodzin zastępczych. Nie da się ukryć, że posłowie pośrednio zaakceptowali funkcjonujące na Zachodzie związki partnerskie osób tej samej płci, dając im możliwość tworzenia rodzin zastępczych, a tym samym utorowano osobom homoseksualnym drogę do uchwalenia w polskim prawie ustawy o związkach partnerskich i adopcji przez nie dzieci (projekt takiej ustawy zgłosiło już SLD). Podczas głosowania posłowie PO przekonywali o niezbywalnych prawach i godności człowieka o odmiennej orientacji seksualnej, niestety, zapomnieli o szczęściu i dobru dziecka. Nie wspomniano również o prawie rodziców, których dzieci z różnych względów trafiają do rodzin zastępczych, czy chcieliby, aby ich dzieci wychowywały się w rodzinach zastępczych, gdzie zamiast matki i ojca są dwie mamusie czy dwóch tatusiów!
  • Oceniając zachowanie ministra Sikorskiego, można ubolewać, że należy do tej grupy polityków, którzy nadal chcą dzielić Polonię na „dobrą” i „złą”, czyli taką, którą się lubi, bo jest ułożona i bez pretensji, oraz taką, którą się uważa za wrogą, bo mówi zbyt ostro, zgłasza pretensje, domaga się dobrych ambasadorów itp.
  • Odnosząc się do tych zarzutów, mogę powiedzieć, że jestem zniesmaczony atakami na pana Jana Kobylańskiego. Najpierw zrobiono z niego szmalcownika, przestępcę wojennego. Teraz, kiedy się okazało, że to wymysł „Gazety Wyborczej” (IPN nie posiada nawet śladu dokumentów na ten temat), pozostał jako koronny argument: antysemityzm. Jestem za stary, żeby dać się nabrać na antysemityzm Polaków w rodzaju książek Jana Tomasza Grossa – bo to o to samo chodzi.