Przejdź do zawartości

Czarodzieje z Waverly Place (serial)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Selena Gomez, odtwórczyni roli Alex

Czarodzieje z Waverly Place (ang. Wizards of Waverly Place) – amerykański serial komediowy emitowany na Disney Channel. Autorem scenariusza jest Todd J. Greenwald.

Ten artykuł ma chronologiczny układ cytatów.

Seria 1

[edytuj]

Nauka latania na dywanie [1.1]

[edytuj]
  • Ej, widzisz? Klejem do tapety posklejałem sobie palce.
    • Postać: Max
  • Alex: Nie, Justin ma rację. Nie możemy go pomijać. Chętnie mu zostawię tapetę w kwiatki.
    Justin: Ależ możecie mnie pomijać.
    Alex: Będzie pasowała do tych twoich wojowników i tej plamy tam, gdzie dach cieknie.
  • Mamo, odkurzysz nas? Tu jest końcówka do szczelin… Masz uważać.
    • Postać: Justin
  • Jerry: Porozmawiamy o tym rano, dobranoc.
    Justin: Jest dopiero czwarta.
    Jerry: A ty co, zegarynka?
  • Jerry: Nie nauczę cię latać, bo jesteś za młoda.
    Alex: Ile lat miał Justin?
    Jerry: Osiemnaście.
    Justin: Mam szesnaście teraz.
    Jerry: Czyli mnie okłamałeś!
  • Wiem, że sytuacja w domu jest napięta, więc chyba nie muszę się kąpać.
    • Postać: Max
  • Justin: Jesteś moją siostrzyczką. Dlaczego miałbym coś chcieć?
    Alex: Bo jestem twoją siostrzyczką.
  • Justin: No, poszło ci lepiej niż mnie.
    Alex: Dlaczego mrugasz?
    Justin: Wszystko psujesz.
  • Wiem, co zrobić, żeby ją spławić! Jak oni przegrają – spadasz! Nie, lepiej już stąd spadaj.
    • Postać: Max
  • Powiedzmy to sobie wyraźnie: wasza matka ustawia grę!
    • Postać: Jerry

Seria 3

[edytuj]

Halloween

[edytuj]
  • Mama Alex: Alex! wyjęłaś naczynia ze zmywarki?
    Alex: Kurczę…
    Alex wyjmuje różdżkę i za pomocą czarów chowa czyste naczynia do szafek. Wchodzi mama Alex.
    Mama Alex: Alex. Wiesz co myślę o używaniu czarów w domu!
    Alex: Mamo, wiesz co myślę o używaniu zmywarki.
  • Alex: Potrzebujesz talerza, to go wyjmujesz. A jak zjesz, to wkładasz z powrotem.
    Mama Alex: A skąd będziesz wiedzieć, który jest czysty, a który brudny?
    Alex: Yyy, powącham?
  • Justin: To będzie nasze najlepsze Halloween! Mam świetny pomysł na nawiedzony dom!
    Alex: Nie mów na to nawiedzony dom – to wcale nie jest straszne. To tylko jakiś głupi skecz o złych wyborach.
    Justin: To co służy rozrywce i zarazem uczy o ludzi o podejmowaniu słusznych życiowych decyzji, nie jest głupie.
    Alex: Justin… Jako czarodziej możesz zrobić najstraszniejszy Nawiedzony Dom świata.
    Justin: No właśnie! Stąd też temat: „Młodociani – dobre dzieci i ich złe wybory”. Posadzimy ludzi grających w gry wideo zamiast odrabiać lekcje, a widz zostaje zmuszony do gry. Wtedy pokazujemy mu jego przyszłość: gry wideo, zero nauki, na koniec – bezdomny.
    Alex: Och, też bym tak chciała…
  • Justin: Dobra tato, gotowy?
    Jerry: Tak.
    Justin: To pamiętaj – jesteś ośmiolatkiem i przychodzisz zwiedzić Dom Najgorszych Scenariuszy Życiowych. Balon pomoże ci wczuć się w rolę.
    Jerry: Mogę dostać czerwony?
    Justin: Masz tylko osiem lat, bierz co dają, idź!
    Jerry: Ale…
    Justin: Bierz to!
  • Dave Evans: Halo! Jestem Dave Evans, Stowarzyszenie Handlowców Waverly Place. Jak wiecie, dzisiejsze targi halloweenowe to dla nas bardzo ważna impreza. Niestety, wasz Nawiedzony Dom był niewypałem od…
    Alex: … zawsze.
  • Justin: Dobra. Uratowałaś nas, przyznaję, ale jak mamy zrobić coś, co jest nie z tego świata?
    Alex: Hm, no nie wiem, zróbmy naradę rodzinną w naszym miejscu nie z tego świata.
  • Jerry: Wiecie co? Normalnie to bym się nie zgodził na takie użycie magii, ale nie chcę zawalić sprawy.
    Alex: O! Już mam! Słuchaj, zaczarujemy ludzi, żeby zrobili się mali, wtedy my będziemy dla nich olbrzymami, które chcą ich rozgnieść.
    Jerry: Dobrze, yy, zaczarujemy ludzie i zrobią się mali, jasne, ale co zrobić, żeby ich naprawdę nie rozdeptać?
    Alex: No nic, żeby było strasznie.
  • Duch 1: Puk puk.
    Alex (otwierając drzwi treningowe): Strzałka!
    Wszystkie duchy: Aaa!
    Trener duchów: Ludzki alarm, wszyscy udają żywych!
  • Alex: Hej, a co to za paskudny gostek?
    Trener duchów: Uuu, yyy, nie, nie bierz Zębacza, jest zbyt straszny.
    Alex: Zębacz… To mi coś mówi… Przepraszam! Czy to ty straszyłeś dzieci w czasie snu?
    Zębacz: Hej… jestem upiorem. Straszę dzieci… straszę opiekunki… rzucam cienie w ciemnych, długich korytarzach… mogłaś mnie gdzieś widzieć.
    Harper: Aaa!
    Trener duchów: He, he, to nasz debeściak. Taki jeden do dziś się go boi.
    Zębacz: Taki dzieciak trzymał swoją zabawkę i mówił: Kapitanie Jimbo, Obroń mnie! Kapitanie Jimbo, obroń mnie!
    Alex: O ja nie mogę, to musiał być mój brat, Justin Russo!
    Zębacz: Beksalala Russo? Wpisałem go sobie do życiorysu!
  • Alex: Bierzemy Kościste Palce, Gościa Z Mózgiem i Opowiadacza.
    Opowiadacz: Przypomniała mi się straszna historia… Siedziałem sobie w wannie i zmoczył mi się czepek na głowie…
    Alex: Możemy iść?!
  • Justin: Mamo!
    Teresa: Och, kogóż my tu mamy?
    Justin: Mamo, to są… znajomi, z… Domu Kultury, którzy… chcą nam dzisiaj pomóc w projekcie na… Halloween! Tak! No i… oni… będą tu… udawać że… są… duchami.
    Max: Też chcę chodzić do domu kultury! Mają tam jakiś basen?
    Teresa: Ach, wyglądacie tak… upiornie! Nikt nam już nie odbierze Nawiedzonego Domu dzięki nim! Dawajcie, przestraszcie mnie!
    Alex: Ee, to może… weź kryształową kulę i… przepowiedz jej przyszłość!
    Kościste Palce: Wybaczcie, nie mam mięśni ani ścięgien!
    Gość Z Mózgiem: Ja dziś będę się… zmóżdżać! Ha, ha, ha, he, he, he, he, he, hm. Sorry.
    Teresa: No. Ciekawie.
    Opowiadacz: To była ciemna, straszna, sztormowa noc! Byłem zapisany na wizytę u lekarza… na recepcji zabrakło im lizaków, i musiałem zadowolić się naklejką…
    Teresa: Dobra, dość. To wszystko? Te wasze straszne duchy?
    Jerry: E… tak.
    Teresa: Przepraszam… Wiecie że zwykle tego nie popieram, ale może trzeba wrzucić trochę… magii. Żeby to miało jakiś sens!
    Alex: Daruj sobie mamo, powtarzam to im od początku.
    Justin: Mamo, to są prawdziwe duchy ze świata czarów.
    Teresa: Co?! Wybrałyście się do świata czarów po duchy i nic lepszego nie było?!
  • Jerry: Spokojnie synu, ja jestem głową rodziny i zajmę się tym… Alex zwołała naradę bez ciebie!
    Alex: Tata chowa ciastka w szlafroku!

Zobacz też

[edytuj]