Przejdź do zawartości

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Herb zakonu

Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X – międzynarodowe zgromadzenie zrzeszające tradycjonalistycznych księży katolickich, którego status prawny wewnątrz Kościoła pozostaje nieuregulowany.

O Bractwie Świętego Piusa X

[edytuj]
  • (...) chciałbym od razu podkreślić, że Dyrektywy Ekumeniczne nie obejmują Bractwa Św. Piusa X. Sytuacja członków tego Bractwa jest wewnętrzną sprawą Kościoła katolickiego. Bractwo nie jest innym Kościołem, lub związkiem wyznaniowym w znaczeniu używanym w Dyrektywach. Bez wątpienia Msza św. i sakramenty św. udzielane przez księży Bractwa są ważne.
  • Duchowieństwo Bractwa Św. Piusa X i związani z nim wierni przyjmujący cały depozyt katolickiej doktryny w sprawach wiary i obyczajów, mogą być z niemalże całkowitą pewnością określani jako najmniej schizmatycka grupa w dzisiejszym Kościele katolickim.
  • Każdy innowierca będzie we wspólnocie Kościoła serdecznie przyjęty, co więcej otrzyma jeszcze kościół, by tam mógł ze spokojem odprawiać swój kult. Z żydami i islamem prowadzi się przyjazne dialogi, gdzie wstydem jest choć jednym negatywnym słowem wspomnieć ich błędy. Kiedy jednak padnie hasło „Bractwo Św. Piusa X”, jak gromy z jasnego nieba padają okrutne oskarżenia i pomówienia. Tak, jak gdybyśmy byli tysiąckroć gorsi niż wszyscy rabini, imani czy czarownicy razem wzięci.
    • Autor: ks. Karl Stehlin FSSPX, Zawsze Wierni Prawdzie katolickiej – Prawdzie jedynej, Te Deum, Warszawa 2003, s. 13.
  • Kongregacja Doktryny Wiary oficjalnie potwierdziła, że uczestnictwo we Mszach św. sprawowanych przez kapłanów Bractwa lub przyjęcie bierzmowania z rąk jego biskupów nie stanowi schizmy. Biskupi, kapłani i wierni Bractwa, którzy uznają papieża Jana Pawła II za Najwyższego Pasterza i uznają tych, którzy znajdują się poza Bractwem pozostając w jedności z Papieżem za swych braci katolików, absolutnie nie mogą być określani jako pozostający w schizmie.
  • (...) nieposłuszeństwo wobec papieża w szczególnym przypadku nie musi stanowić schizmy przy założeniu, że autorytet papieski sam w sobie nie jest zakwestionowany, a zainteresowana osoba nie ma intencji odłączenia się od jedności Kościoła (...).
  • Przyjęcie do Kościoła Katolickiego biskupów – zwierzchników lefebrystów – oznacza, że Bractwo może umrzeć „śmiercią naturalną”. Lefebryści stracą bowiem biskupów, którzy mogliby ustanowić następców. A z kolei bez biskupów nie będą mogli w sposób ważny wyświęcać kolejnych księży. Czy taka była strategia postępowania Watykanu? Czy w drodze do jedności nie popełniono błędów?
    • Autor: o. Jacek Prusak SJ, Dlaczego Papież zdjął ekskomunikę z lefebrystów, „Tygodnik Powszechny” nr 6, 06.02.2009 r.
  • (...) w ścisłym sensie można wypełnić swój niedzielny obowiązek uczestnicząc we Mszy Św. odprawianej przez kapłana Bractwa św. Piusa X (…). Nie jest grzechem uczestniczyć w takiej Mszy Św., o ile uczestniczący nie wyraża chęci zerwania łączności z Ojcem Świętym...
    • Źródło: komunikat Pontyfikalnej Komisji Ecclesia Dei z 18 stycznia 2003 roku.
  • Z listu Benedykta XVI zdaje się wynikać, że w Kościele utworzyły się dwa obozy: tych, którzy zaakceptowali papieski krok, i tych, którzy go zaatakowali z „otwartą wrogością”. Problem w tym, że duża część tych, którzy do papieskiego aktu łaski odnieśli się bardziej lub mniej krytycznie, nie mieści się w tej drugiej kategorii. Byli wśród nich biskupi Niemiec i Szwajcarii, wydziały teologiczne w Niemczech (Eichstätt, Bamberg, Bochum, Fryburg, Münster, Tybinga, Würzburg), znani i cenieni teologowie, jak Josef Imbach, Peter Hünermann, Heinz-Günther Schöttler, Burkard Porzelt, Sabine Demel; jak też władze Europejskiego Stowarzyszenia Teologii Katolickiej (ponad 1,1 tys.), których przedstawicieli doprawdy trudno zaliczyć do teologicznych radykałów czy progresistów. Petycję do Papieża, która wyraża obawy o losy Soboru Watykańskiego II, podpisało ponad 26 tys. duchownych i świeckich z różnych części świata, a ich liczba wciąż rośnie. W wypowiedziach ich wszystkich znajdziemy krytykę, ale nie wrogość”.

Zobacz też

[edytuj]