Bart D. Ehrman

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Bart D. Ehrman (ur. 1955) – amerykański religioznawca, pisarz, krytyk tekstu Nowego Testamentu.

Nowy Testament. Historyczne wprowadzenie do literatury wczesnochrześcijańskiej[edytuj]

(tłum. Sergiusz Tokariew, Wydawnictwo CiS, Warszawa 2014, ISBN 978-83-61710-12-7)

  • Koniec świata jest bliski. Tak głosił Jezus, a po nim apostoł Paweł. To samo mówili wszyscy wcześni chrześcijanie, o których cokolwiek nam wiadomo. Koniec miał nastać rychło, Bóg miał przerwać bieg dziejów, Chrystus powrócić z niebios na sąd, a ludzie muszą odpokutować za grzechy, przygotowując się na jego przybycie. Z biegiem czasu przekonanie to straciło na żywotności. Koniec nie nadchodził, a to zmusiło wyznawców nowej religii do ponownej oceny (a nawet odrzucenia) wcześniejszych apokaliptycznych tradycji.
  • Księgi Nowego Testamentu napisano wieki temu i przekazywano przez pokolenia aż do dnia dzisiejszego. Każda z nich jest nie tylko świadectwem wiary, ale i dokumentem zakorzenionym w dziejach – napisanym i czytanym w konkretnych kontekstach historycznych. Jego znaczenie teologiczne mogą badać nie tylko wierzący, ale także historycy – również ateiści.
  • Nawet jeśli Jezus jest jedynym dziś nam znanym cudotwórcą i Synem Bożym żyjącym w starożytności, to musimy pamiętać, że dla swych współczesnych był tylko jednym z wielu. Oczywiście, jeśli chcemy badać wczesne tradycje o Jezusie, co stanowi dla nas jedyną metodę jego poznania, musimy zacząć od usytuowania ich w pierwotnym kontekście świata grecko-rzymskiego. Podania o Jezusie krążyły pośród ludzi, którzy mogli je zrozumieć, a sposób ich rozumienia wiązał się z przeświadczeniem, że żyją w świecie zamieszkanym przez istoty boskie. Starożytni, odmiennie niż my, stan taki traktowali jako oczywistość.
  • W dość powszechnym mniemaniu pierwotne chrześcijaństwo było monolitem, który dopiero wraz z upływem czasu (zwłaszcza po reformacji) uległ rozbiciu. Historycy jednak nie mają wątpliwości, że na tle tego, co działo się w odległej przeszłości, różnorodność współczesnego chrześcijaństwa prezentuje się wręcz skromnie. Gdybyśmy cofnęli zegar o 1850 lat, do ostatnich dekad II wieku n.e., odnaleźlibyśmy tam ludzi, którzy nazywali siebie chrześcijanami, ale wierzyli w rzeczy, o który nikt dziś nie słyszał; chrześcijan głoszących, że istnieje dwóch, a nawet trzydziestu lub trzystu sześćdziesięciu pięciu bogów; chrześcijan, którzy twierdzili, że Stary Testament jest złą ksiegą inspirowaną przez złe bóstwo; chrześcijan wierzących, że Bóg nie stworzył świata i nie ma z nim nic wspólnego; chrześcijan, którzy utrzymywali, że Jezus nie był człowiekiem lub nie miał duszy ludzkiej bądź nigdy nie narodził się albo nie umarł.
    • Źródło: s. 18