Bajki dla potłuczonych

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Bajki dla potłuczonych – zbiór skeczy kabaretu Potem przedstawiających ich osobistą interpretację popularnych bajek.

  • Pisał autor, pisał, bajek dziwne zlepki.
    Teraz odpoczywa ucieszony.
    Czego brak tym bajkom, chyba piątej klepki,
    Bo to bajki dla potłuczonych.

Bajka o dziewczynce, która wypalała 3 paczki dziennie, przez co Kopciuszkiem ją zwano[edytuj]

  • A teraz idź na bal i za mąż!
  • Ale mi jest przykro...
  • – Kim jesteś, Kopciuszku?
    – Kopciuszkiem!
  • Kopciuszek jak co dzień była zajęta oddzielaniem maku od popiołu i grochu od kapusty. Poza tym szyła, sprzątała, gotowała... słowem była sprawniejsza i ładniejsza od pralki automatycznej – miała więcej guziczków. Natomiast siostry Kopciuszka były brzydsze, bo nie miały guziczków, tylko zamki błyskawiczne, przez co nie lubiły Kopciuszka strasznie.
  • Nie mów do mnie „matko chrzestno”! A jeżeli już mówisz „matko chrzestno”, to nie mów „matko chrzestno”, tylko „matko chrzestno”!
  • Nie mów do mnie „pani matko”! A jeżeli już mówisz „pani matko”, to nie mów „pani matko”, tylko „pani matko”!
  • O, ja biedna sierota... Właśnie! Sierrrota! Zapomniałam włączyć żelazko!

Ballada o brzydkim kaczątku[edytuj]

  • Aż w końcu łabędź jak koń.
  • Zwykła kaczka zwykłe plany miała.
    Mieć jaja w domku.
    W jajach potomków.
    Każda kaczka tak by przecież chciała.

Kaj uwięziony, piosenka o Królowej Śniegu[edytuj]

  • Oj, jak miło, miło, ciepło,
    Gdy królową słonko trzepło,
    Roztopiło babę złą,
    Jakie brzydkie H2O.
  • Skończyło się, proszę pani, pani panowanie,
    Teraz możesz być najwyżej Królową Kałuż,
    W której ropuchy i żaby złożą skrzek. Tfu!
    A potem się ciebie napiją i wcale nie będziesz im smakować.
    Goodbye, kałużo, goodbye.

Książę Fredek na groszku[edytuj]

  • Nie chciałem ci tego mówić, ale teraz ci powiem. Bo jesteś idiotą!
  • Tak mi wgniotło plecy, że na brzuchu mi wybiło ten groszek.

O grajku[edytuj]

  • Żyła sobie raz królewna,
    Co kochała grajka.
    On był rok w konserwatorium,
    Ona była Majka.

    On jej grywał serenady,
    A ona słuchała,
    Ale trochę niedokładnie,
    Jedno ucho miała.

Pinokio[edytuj]

  • Fajny ten mój Pinokio, tylko trochę drewniany...
  • Milcz, ty Pinokiu sękaty!

Pałka zapałka, dwa kije, kto nie zamarznie, ten żyje[edytuj]

  • Panicz: Dlaczego nie robisz durszlaków?
    Dziewczynka z zapałkami: Bo wolę być dziewczynką z zapałkami, niż z durszlakami. Kup, paniczu, zapałki.
    Panicz: Ja już mam zapalniczkę, moje dziecko.
    Dziewczynka z zapałkami: Tata?
    Panicz: Mówiłem ci już, sieroto jedna, że nie!
  • Rób durszlaki! Świat jest pełen makaronu, a ty tak się trzęsiesz, że wystarczy przystawić gwóźdź do blachy, a durszlak ci sam wyjdzie.

Pocałuj żabkę[edytuj]

  • Jaka piękna królewna! Ma dwie nogi, dwie ręce... jak tata!

Szkoda babci (Czerwony Kapturek)[edytuj]

  • Wilk: A dlaczego mi nie powiesz?
    Czerwony Kapturek: Bo babcia jest dobra! A ty wszystko, co dobre, zaraz byś jadł...
    Wilk: Nie wszystko! Mam tu bilet autobusowy. Dobry. Niezjedzony!
  • Książę: Ej, nie widziałaś brzydkiej ropuchy?
    Czerwony Kapturek: Widziałam brzydkiego wilka.
    Książę: E, wilki nie są zaczarowane. Nie warto się z nimi całować! Gdybyś zobaczyła ropuchę, to ucałuj ją ode mnie.
  • Jestem Czerwony Kapturek. Hej! Niosę koszyk dla babci. W koszyku mam same dobre rzeczy: placek, herbatę... placek i inne dobra... Dobra. Dobra, dobra.

Wykład o średniowieczu[edytuj]

  • Błazny mieli dzwoneczki, żeby król nawet po ciemku mógł trafić w pysk takiego, jak co powie politycznego.
  • Oni, króle, mieli obowiązkowe zabytki w postaci koron i bereł. Nie było wtedy muzeów, więc musieli te wszystkie korony i berła ze sobą nosić, żeby kto nie ukradł. Najważniejsze były korony, które nosili na głowie. Te korony ich uciskały, a oni uciskali poddanych, za co władza ludowa obcinała im głowy razem z koronami.
  • Ubierali się specjalnie u kowala. W blachy. Co prawda ciężko się prasowało to ubranie, ale trudno było pognieść. A jak już się pogniotło, to razem z właścicielem. I już mu wszystko jedno, że wygląda jak smoku z gardła wyjęty.
  • Wtedy bardzo się liczyli królowie. Ludwik się najbardziej liczył, bo do siedemnastu, oprócz nich się liczył Henryk, Bolesław i inne tałatajstwo królewskie.

Zmodernizowana Calineczka, czyli biografia Zdzisi[edytuj]

  • Chrabąszcz, Kret i Ropuch sobie wymyślili,
    Że są bardzo ładni; że są bardzo mili.
    Śliczne młode dziewczę upatrzyli sobie:
    MNIE se upatrzyli. Co ja teraz zrobię?!
  • Zatem dam zadanie,
    Że ten mnie dostanie,
    Który granat połknie
    I w ognisku stanie!

Źródło[edytuj]