Virginia Woolf

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Virginia Woolf

Virginia Woolf (1882–1941) – angielska pisarka i feministka.

Pani Dalloway (1925)[edytuj]

Information icon.svg  Poniżej znajdują się wybrane cytaty, więcej znajdziesz w osobnym haśle Pani Dalloway.
  • Ludzie mają w sobie tyle dobroci, tyle wiary, tyle miłosierdzia, ile im potrzeba, żeby powiększyć rozkosz chwili.
  • Miłość i religia niszczą intymność ludzkiej duszy.
  • Szacunek dla siebie – coś, co w gruncie rzeczy jest bezcenne.

Orlando: biografia (1928)[edytuj]

  • Czas ciąży ludziom swym nadmiarem.
  • Czy to małżeństwo, jeżeli małżonek jest w jej guście? Czy to małżeństwo, jeżeli i inni są w jej guście? I nareszcie, czy to małżeństwo, jeżeli nadal najbardziej ze wszystkiego pragnęła pisać poezję?
  • Gdy tylko utracimy wiarę w obcowanie z bliźnimi, jakaś przypadkowa konfiguracja stodół i drzew czy też stóg siana i furmanka ukazują nam tak doskonały symbol nieosiągalnego, że wznawiamy swe dążenia.
  • Geniusz przypomina raczej w swym działaniu latarnię morską, która posyła jeden promień, po czym na czas jakiś gaśnie, tyle że geniusz objawia się bardziej kapryśnie i może raz po raz zabłysnąć sześcioma czy siedmioma promieniami (...) a potem zapaść w ciemność na cały rok bądź na zawsze. Kierować się zatem jego promieniami jest niemożebne, a kiedy najdzie ich mrok, ludzie obdarzeni geniuszem w niczym się nie różnią od innych.
  • Iluzje są najcenniejszymi i najniezbędniejszymi ze wszystkich rzeczy, a osoby które je stwarzają należą do największych dobroczyńców świata.
  • Intelekt, choć boski i wszelkiego uwielbienia godny, ma zwyczaj gnieździć się w najnędzniejszej powłoce i połykać inne ludzkie cnoty.
  • Każda tajemnica duszy pisarza, każde doświadczenie jego życia, każdy przymiot jego umysłu zapisane są wielkimi literami w jego dziełach, a przecież jakoś ciągle nam potrzeba egzegezy krytyków i badań żywotopisów.
  • Mężczyzna ma dłoń swobodną, by w każdej chwili chwycić za miecz, kobieta używa swojej, by nie zsunęły się jej z ramion satyny. Mężczyzna patrzy światu prosto w twarz, jakby świat ten został stworzony ku jego potrzebom i urobiony ku jego upodobaniom. Kobieta zerka na świat z ukosa, pytająco, a nawet podejrzliwie. Gdyby nosili te same stroje, możliwe że i spojrzenie na świat mieliby to samo.
  • Myślenie i życie są jak przeciwległe bieguny.
  • Niebiosa miłościwie postanowiły, że tajemnice wszystkich serc pozostaną w ukryciu, wobec czego trawieni jesteśmy wieczni pokusą, by podejrzewać coś, co być może nie istnieje.
  • Panuje zaś zgoda, że pisząc o życiu kobiety, możemy zrzec się wymogu akcji i zastąpić ją miłością. Miłość, jak powiedział poeta, jest całym istnieniem kobiety. A jeśli choć rzucimy okiem na piszącą u stołu Orlandę, przyznamy, że nigdy nie było kobiety godniejszej tego powołania. Będąc kobietą, i to kobietą piękną, a na dokładkę w kwiecie wieku, niechybnie wkrótce zarzuci te pozory pisania i myślenia, a zacznie myśleć przynajmniej o gajowym (dopóki myśli o mężczyźnie, nikt nie ma kobiecie za złe myślenia).
  • Piszemy nie palcami, lecz całą swą osobą.
  • Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera. Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom. Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią.
  • Samotność bardziej się uwidacznia, gdy dopiero co odszedł zalotnik.
  • – Staję się dorosła – rzekła, biorąc nareszcie swą świecę. – Tracę pewne złudzenia – powiedziała, zamykając modlitewnik królowej Marii – może, by zyskać inne.
  • Światło prawdy spada na nas z bezlitosną szczerością, w świetle prawdy obojgu nam diabelsko nie do twarzy.
  • To stroje noszą nas, a nie odwrotnie – choć każemy im przybrać kształt ramienia czy piersi, one kształtują nasze serca, nasze mózgi, nasze języki wedle swego upodobania.
  • Tylko w to, czego się nie widzi, można bez reszty uwierzyć.
  • W każdej ludzkiej istocie zachodzi chwiejność między jedną płcią a drugą i często tylko strój pozwala zachować pozór męski lub niewieści, a pod spodem kryje się coś wręcz przeciwnego niż na wierzchu.
  • Zaraza z kobietami – pomyślała Orlanda w duchu, idąc do kredensu po wino – ani na chwilę nie zostawią człowieka w spokoju. Nie masz bardziej wścibskiego, ciekawskiego, intryganckiego gatunku ludzi.
    • Opis: Orlanda podczas wizyty arcyksiężnej

Chwile istnienia. Eseje autobiograficzne (1976)[edytuj]

  • Jakże miłe, wolne od męki i samotności myśli jest natychmiastowe rozpoznanie prawdziwej obecności niekwestionowanego ludzkiego piękna!
  • Jest rzeczywiście godne uwagi to, że nigdy nie mówiła o swej pierwszej miłości; a strzegąc jej jak skarbu, być może zmieniła ją w o wiele piękniejszą, niż mogłaby się stać, gdyby życie pozwoliło jej przetrwać.
    • Opis: o matce Virginii Woolf, Julii Prinsep Duckworth,
  • Nudziarze i głupcy też miewają przebłyski.
  • Radość trzeba znosić tak samo jak smutek.
  • Skutek, jaki śmierć wywiera na żywych, jest zawsze dziwny, a często straszny poprzez spustoszenie, jakie sieje wśród niewinnych pragnień.
  • Życie w większości przypadków ma dla nas niewielkie znaczenie.

Vanessa Curtis, „Kobiety Virginii Woolf” (2004)[edytuj]

  • Była, poza wszystkim innym, tak piękna, kiedy się na nią patrzyło, jak jej książki, kiedy się je czytało – nigdy nie widziałem nikogo bardziej doskonale dystyngowanego.
    • Postać: Osbert Sitwell
  • Myślę, że cieszyła się wieloma rzeczami w życiu – jej uczucia, lektury, sposób widzenia ludzi, własne umiejętności dostarczały jej wiele radości, choć tkanka cielesna i mózg nie były na tyle twarde, żeby stawić opór wewnętrznemu wulkanowi.
    • Postać: Marjorie Strachey
  • Myślę, że każdy, kto znał Virginię, poczuł, że świat nagle zubożał i ściemniał.
    • Postać: Raymond Mortimer
  • Przypuszczam, że za dużo było tego wszystkiego dla jej przenikliwie wrażliwego umysłu. Dla niej lepiej, że odpoczywa w spokoju.
    • Postać: Violet Mannering
  • Tyle odeszło ze świata wraz z piękną Virginią – dystynkcja, szczególny urok, rzadki rodzaj piękna, geniusz.
    • Postać: Edward Sackville-West
  • Widzę Virginię opartą w fotelu, jej śliczną głowę i piękne rysy, uśmiech i cudowny śmiech.
    • Postać: Sybil Colefax

Chwile wolności. Dziennik 1915–1945 (2007)[edytuj]

  • Bez żadnych odczuć, poza wrażeniem, że stoję pod kapiącą rynną.
  • Biedni nie mają szans; brak im manier i samokontroli, za pomocą których mogliby się bronić; bieda poniża, jak powiedział Gissing.
  • Bogate tygodnie zazwyczaj mijają bez zapisków.
  • Bywa, że goście, nawet jeśli bez zarzutu jako przyjaciele, są irytujący.
  • Choroba niszczy człowiekowi prywatność, tak że nie da się pisać...
    • Postać: Katherine Mansfield
  • Człowiek powinien w życiu zaangażować się tylko w jeden wielki, osobisty związek, jak stwierdziła, a najwyżej dwa – małżeństwo i rodzicielstwo. Małżeństwo jest niezbędne – jako rura ściekowa dla uczuć, jako zabezpieczenie na stare lata, kiedy minie już fizyczna atrakcyjność, oraz jako pomoc w pracy.
    • Postać: Pani Webb
  • Czysta esencja każdej z płci jest nieco zniechęcająca.
  • Czy to pogoda skłania do samobójstw?
  • Dziwne, jak stare, od dawna, wydawałoby się, pogrzebane tradycje nagle odżywają.
  • Jak bardzo jestem szczęśliwa, nie doświadczając już tych wzruszeń, które, jak mi się kiedyś wydawało, składają się na szczęście.
  • Jakby małżeństwo było dopełnieniem brzmienia instrumentu, który sam szuka czegoś, niczym pozbawiony orkiestry czy fortepianu głos skrzypiec.
  • Kiedy się streszcza rozmowy, to własne kwestie stają się dobrze widoczne, niczym latarnie morskie.
  • Kobiety jak zwykle robią wrażenie – bo wydaje się, że one czują i mają niesamowite poczucie odpowiedzialności.
  • L. mówi, że kobiety są dużo inteligentniejsze od mężczyzn; w niektórych wypadkach zbyt inteligentne, i z tego powodu czasami nie dostrzegają, o co naprawdę chodzi.
    • Opis: L. to Leonard, przytoczone zostało jego zdanie po wykładach w Hampstead.
  • Londyn w niedzielny wieczór, kiedy wszystkie żarówki są do połowy umazane niebieską farbą, jest miejscem odrażającym. Tylko długie ulice w kolorze błota, a światła dziennego i niedostatecznego oświetlenia jest akurat tyle, żeby widać było nagie niebo, niewypowiedziane zimne i płaskie.
  • Na St James Street był przerażający wybuch. Ludzie wybiegli z klubów, stali bez ruchu i rozglądali się wokoło. Nie był to jednak ani zeppelin, ani samolot – chyba po prostu pękła jakaś wielka opona. Ale we mnie jest już, zdaje mi się, taki instynkt – podobnie jak w innych ludziach – żeby każdy nagły huk czy każdy ciemny obiekt na niebie odczytywać od razu jako wybuch lub jako niemiecki samolot.
  • Nie ma szczęścia doskonałego – ja nigdy nie zaznałam doskonałego szczęścia – czegoś zawsze człowiekowi brakuje.
    • Postać: matka Leonarda
  • Sprawy zdrowia z pewnością przydają człowiekowi ostrożności, może nawet drażliwości w sprawach duchowych.
  • Sukces rodzi, jak mi się wydaje, rodzaj skromności. Wyzwala człowieka z konieczności przejmowania się sobą.
  • Tłum z tak bliskiej odległości jest odrażający: śmierdzi, klei się, nie ma w nim ani witalności, ani koloru. Jakże wolno wszyscy chodzą! Jakże biernie i pospolicie rozkładają się na trawie! Jakże w nich niewiele przyjemności czy cierpienia! Ale wyglądają na dobrze odzianych i sytych, więc z pewnego dystansu, pomiędzy kanarkowymi huśtawkami i karuzelami, prezentowali się jak jakiś obraz. Czynili bardzo niewiele hałasu; ogromny samolot, który spokojnie przeleciał nad nami, robi więcej huku niż my wszyscy.
    • Opis: podobieństwo do Pani Dalloway.
  • To, jak sądzę, jest wciąż największy przeciwnik – strach przed Bogiem.
  • Tytuł książęcy – służy wyłącznie do robienia wrażenia na ludziach, którymi się gardzi.
  • Ważność nadaje ludziom pewne wrażenie prostoty; tacy ludzie są bardzo uprzejmi, ale w pewnym sensie nie są już spontaniczni.
  • Wiersz to bardzo czułe miejsce.
  • Wszelkie pisanie, nawet takie nieprzemyślane notatki, ma swoją formę, której człowiek się uczy.
  • Wszelkie opisy muzyki są w zasadzie bezwartościowe, a nawet nieprzyjemne. Jest w nich skłonność do histerii i do stwierdzeń, których wygłaszania autorzy mogliby się później wstydzić.
  • Wszyscy Żydzi mają w sobie jakąś kondensację.
  • Zasłonięte okna to znak, iż jest się osobą szacowną.
  • Życie pozbawione iluzji jest rzeczą ponurą.
  • Życie w Londynie jest do tego stopnia przesiąknięte cywilizacją, że mając kominki, światło elektryczne, kolej podziemną i parasole, człowiek niemal nie zauważa pogody.

Listy[edytuj]

  • Najdroższy,
    To pewne, znowu ogarnia mnie szaleństwo. Czuję, że nie możemy przejść razem przez ten straszny czas. I tym razem nie wyzdrowieję. Zaczynam słyszeć głosy, i nie mogę się skoncentrować. Więc robię to, co wydaje się najbardziej odpowiednie. Dałeś mi całą możliwą radość. Byłeś tak bardzo, jak tylko ktokolwiek mógłby. Nie wierzę, by dwoje ludzi mogłoby być bardziej szczęśliwych, dopóki nie pojawiła się ta straszna choroba. Nie mogę już dłużej walczyć, wiem że psuję twoje życie, że beze mnie mógłbyś pracować. I będziesz, wiem. Widzisz, nawet nie potrafię tego poprawnie napisać. Nie mogę czytać. Co chcę powiedzieć, to to, że zawdzięczam ci całą radość mojego życia. Byłeś niewiarygodnie cierpliwy i niezwykle dobry. Chcę powiedzieć – wszyscy to wiedzą. Jeśli ktokolwiek mógłby mnie uratować, byłbyś to ty. Wszystko mnie opuściło prócz przekonania o twojej dobroci. Nie mogę dłużej psuć twojego życia.
    Nie wierzę, by dwoje ludzi mogło być bardziej szczęśliwi niż my.
    • Dearest,
      I feel certain that I am going mad again. I feel we can't go through another of those terrible times. And I shan't recover this time. I begin to hear voices, and I can't concentrate. So I am doing what seems the best thing to do. You have given me the greatest possible happiness. You have been in every way all that anyone could be. I don't think two people could have been happier 'til this terrible disease came. I can't fight any longer. I know that I am spoiling your life, that without me you could work. And you will I know. You see I can't even write this properly. I can't read. What I want to say is I owe all the happiness of my life to you. You have been entirely patient with me and incredibly good. I want to say that – everybody knows it. If anybody could have saved me it would have been you. Everything has gone from me but the certainty of your goodness. I can't go on spoiling your life any longer.
      I don't think two people could have been happier than we have been.
      (ang.)
    • Źródło: list pożegnalny napisany przed samobójstwem do Leonarda Woolfa (28 marca 1941).

O Virginii Woolf[edytuj]

  • Żeby zrozumieć Woolf, paradoksalnie nie trzeba się starać jej zrozumieć. Nie należy ciągle analizować i zastanawiać się, czyja to kwestia. Trzeba się wczuć. Może się okazać, że na kartach książki zapisane są także nasze myśli.
    • Autor: Magdalena Kusa, Zobaczyć niewidzialne, „Teksty (nie) kulturalne” nr 6, styczeń-luty 2011.