Straszny film 2
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Straszny film 2, amerykański horror komediowy z 2001 roku, parodia popularnych filmów grozy, sequel Strasznego filmu.
[edytuj] Brenda Meeks
- Cindy, to jest szkielet, to kości! Uciekałabyś przed Calistą Flockhart?
- Cindy, this is a skeleton, this is bones! Would you run from Calista Flockhart? (ang.)
- W rozmowie z Cindy Campbell
[edytuj] Dialogi
- Cindy Campbell: Brenda! Ten potwór nas zabije!
Brenda Meeks: Zginęłabyś sama, gdybyś trzymała gębę na kłódkę!!!
Buddy: Dwight, wszystko w porządku?
Dwight Hartman (płacząc): Ja nie... Nie czuję moich nóg. Nie czuję moich nóg!
Ray Wilkins: Nigdy ich nie czułeś.
Dwight Hartman: Nic ci do tego.
- Głos Ducha: Cindy! Chcę, żebyś dowiedziała się, co się ze mną stało... Idź do pokoju muzycznego... Sprawdź pokój muzyczny...
Cindy Campbell: Gdzie jesteś?
Głos Ducha: Sprawdź pieprzony pokój muzyczny!
- Alex Monday: Dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać?!
Duch Piekielnego Domu: Bo zaraziłaś mnie wszawicą łonową.
- Dwight Hartman: Ok, dziękujemy ci, "Złota rączko".
Hanson: Właściwie jestem dozorcą... Czyż twoje nowe wrotki nie są świetne? Uważaj na nich, nie chcesz chyba się przewrócić i czegoś połamać.
- Dwight Hartman: To śmieszne, bardzo śmieszne! Zaklaszczę ci.
Hanson: To bardzo miłe z twojej strony. Owacji na stojąco nie będzie?
Dwight Hartman: Dlaczego mnie nie podniesiesz?
Hanson: Ok, widzę, do czego zmierzasz. Czy ty przypadkiem nie tańczyłeś w STOMP-ie?
Dwight Hartman: Pocałuj mnie w dupę.
Hanson: Czując wyższość, odejdę... ODEJDĘ.- Rozmowa Dwighta, inwalidy, i Hansona, którego dłoń jest niepełnosprawna.
- Hanson: Kto jest gotów na skrzydełko?
Dwight Hartman: Twoje czy indyka?
- Ray Wilkins: Poróbmy coś szalonego.
Brenda Meeks: Na przykład co, Ray?
Ray Wilkins: Nie wiem... Może porozmawiajmy w świński sposób...?
Brenda Meeks: Nie wiedziałabym, co powiedzieć, Ray.
Ray Wilkins: No dalej, wymyśl coś.
Brenda Meeks: Och, Ray, dlaczego uważasz, że jestem taka niegrzeczna?
Ray Wilkins: Bo jesteś naprawdę niegrzeczną dziewczynką.
Brenda Meeks: Okej, spróbuję... Zrobię z niego swoją własność...
Ray Wilkins: Jest cały twój.
Brenda Meeks: Wysikam ci się na twarz... Pierdnę ci w usta... A później obsram ściany! (Ray wygląda na zgorszonego) ... Za ostro?
- Megan Voorhees (opętana): Twoja matka obciąga w piekle kutasy.
Ojciec McFeely (wyciąga pistolet): Obciągnij to.
- Dwight Hartman: Musimy się rozdzielić.
Brenda Meeks: Chwila, moment! Dlaczego zawsze, kiedy wydarzy się coś strasznego i trzeba się trzymać razem, wy białasy zawsze każecie się rozdzielać?!
Theo: Ona ma rację, powinniśmy się trzymać razem.
Dwight Hartman (do białych ludzi w grupie): Ona ma rację. Wasza trójka, za mną.
Shorty Meeks: Skurwysyn.
Brenda Meeks (przez łzy): Zginiemy.
- Ojciec McFeely: Jak ona się czuje?
Pani Voorhees: Pogorszyło się, Ojcze... Ona nie chce jeść, nie chce rozmawiać... To dziecko nawet dotknąć się nie da.
Ojciec McFeely: Czasem trzeba je kusić łakociami.
- Theo: Hej. (wszyscy mężczyźni witają Theo i obserwują ją nachalnie) Będziecie tak siedzieć z rozczłapionymi gębami czy któryś zaoferuje mi siedzenie? (wszyscy przysuwają w kierunku Theo krzesło)
Dwight Hartman (po przysunięciu krzesła, siedząc na nodze Raya): Zagrzałem je dla ciebie. To najwygodniejsze miejsce w domu.
Ray Wilkins: PRAWIE najwygodniejsze...
- Cindy Campbell: Shorty!
Shorty Meeks: Cindy!
Cindy Campbell: Goni mnie potwór! Co zrobimy?!
Shorty Meeks: Eech... Już wiem! (Shorty wykopuje Cindy z kryjówki i zamyka drzwi)