25. godzina
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
25. godzina – kryminał produkcji amerykańskiej, nakręcony w 2002 roku, reż. Spike Lee.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznane za wulgarne.
- – Co tu się, kurwa, dzieje? Czego on naprawdę chce?
– Nie wiem.
– Przejechałeś taki kawał drogi tylko po to, żeby mi powiedzieć, że nie wiesz?
- Pozwól, że cię uświadomię. Miałeś kilo dragów w swojej sofie. Taka ilość kwalifikuje cię jako przestępcę najwyższej wagi. Minimum 15 lat za pierwsze wykroczenie. A teraz, z takimi zarzutami, sędziowie zgodzą się z oskarżycielami. Więc jeśli żona oskarżyciela spaliła jego kotlety tego ranka, jesteś udupiony. Odejdziesz na zawsze. Jeśli będziesz miał szczęście... naprawdę wielkie szczęście... powiedzmy, że był w dobrej formie noc wcześniej. Może ci złagodzi karę o jeden stopień.
- Opis: przestroga przyjaciela dla Monty’ego przed procesem
- Tak, sam się pierdol.
Chuj ze mną? Chuj z tobą.
Pierdolić ciebie i to całe miasto i wszystkich jego mieszkańców.
Nie, nie, nie.
Pierdolić żebraków błagających o pieniądze, którzy śmieją się za twoimi plecami.
Pierdolić faceta od wycieraczek, brudzącego czystą przednią szybę mojego samochodu. Znajdź sobie, kurwa, pracę.
Pierdolić Sikhówi Pakistańczyków, tłoczących się w alejkach w swoich złomiastych taksówkach, curry wycieka z ich por, zatruwając mój dzień. Terroryści na pierdolonych szkoleniach. Zwolnijcie, kurwa, trochę!
Pierdolić chłopców z Chelsea z ich nawoskowanymi klatkami piersiowymi i napompowanymi mięśniami, spacerujących razem po parkach i przy mojej przystani, kołyszący swoimi kutasami na moim Channel 35!
Pierdolić Koreańczyków ze sklepów spożywczych z ich piramidami przecenionych owoców i ich tulipanami oraz różami zapakowanymi w folie. Dziesięć lat w naszym kraju, ale nadal nie umieją mówić po angielsku.
Pierdolić Rosjan na plaży Brighton. Gangsterów i bandytów przesiadujących w kafejkach, popijając herbatę w małych szklaneczkach, z kostkami cukru między zębami, obracającymi się, handlującymi i knującymi. Wracajcie, kurwa, tam, skąd przyszliście.
Pierdolić czarnowłosych Hasidimów spacerujących wzdłuż 47. ulicy w swych brudnych opończach z łupieżem, sprzedających diamenty wyrzutkom rasowym z południowej Afryki.
Pierdolić brokerów z Wall Street. Samozwańczych panów wszechświata. Skurwysyny, chcieliby wymyślić nowe sposoby na to, jak okraść ciężko pracujących ludzi. Posłałbym tych pierdolonych naciągaczy do więzienia na pierdolone dożywocie.
Pierdolić Portorykańczyków. Dwudziestu wepchało się do samochodu... Rozpychają się po zasiłki z opieki społecznej. Najgorsza pierdolona parada w mieście.
I nie zaczynaj mi gadać o tych z Dominikany, bo przy nich nawet Portorykańczycy wyglądają dobrze.
Pierdolić Włochów z Bensonhurst z ich ulizanymi włosami, nylonowymi ubraniami i medalikami świętego Antoniego, wymachującymi kijami baseballowymi Jasona Giambiego z Louisville Sluggers, próbującymi dostać się na przesłuchanie do Rodziny Soprano.
Pierdolić żony z Upper East Side z ich apaszkami od Hermesa i karczochami za pięćdziesiąt dolarów od Balducciego. Przekarmione twarze po liftingu, rozciągnięte, całkiem naprężone i błyszczące. Nikogo nie nabierzecie, złociutkie.
Pierdolić braci z Uptown. Nigdy nie podają piłki, nie chcą grać w obronie, robią pięć kroków przed każdym rzutem, a potem się odwracają i zwalają wszystko na białasa. Niewolnictwo skończyło się 137 lat temu. Żyjcie, kurwa, dalej.
Pierdolić skorumpowanych gliniarzy z ich hazardzistami, którzy pierdolą ich w dupę, i ich 41 strzałami, stoją za niebieską ścianą ciszy.
Pierdolić księży, którzy wkładają swoje ręce do majtek niewinnych dzieci.
Pierdolić kościół, który ich chroni i doprowadza nas do zła. I skoro już przy tym jesteśmy, pierdolić Jezusa. Upiekło mu się... dzień na krzyżu, weekend w piekle, a teraz wszystkie alleluja legionów anielskich na wieki. Spróbuj siedmiu lat w pierdolonym Otisville
Pierdolić Osamę bin Ladena, Al – Kaidę i tępych, mieszkających w jaskiniach fundamentalistów, którzy są wszędzie. W imieniu tysięcy niewinnych zamordowanych. Modlę się, żebyście spędzili resztę wieczności z waszymi 72 dziewicami, smażąc się w piekle na ogniu rozpalonym paliwem z odrzutowca. Wy dżokeje na wielbłądach z ręcznikami na głowie, możecie pocałować moją królewską irlandzką dupę.
Pieprdolić Jacoba Elinsky’ego, jęczącego malkontenta.
Pierdolić Francisa Xaviera Slaughtery’go, mojego najlepszego przyjaciela, który oceniał mnie, gdy patrzył się na tyłek mojej dziewczyny.
Pierdolić Naturelle Rivierę. Zaufałem jej, a ona wsadziła mi nóż w plecy. Zdradziła mnie. Pierdolona dziwka.
Pierdolić mojego ojca i jego niekończący się żal, stojącego za barem, popijającego klubową wodę sodową, sprzedającego whisky strażakom i kibicującego Bronx Bombers.
Pierdolić to miasto i wszystkich jego mieszkańców, tych z domków szeregowych w Astorii oraz tych z apartamentów na poddaszu w Park Avenue, tych z projektów w Bronksie, do tych ze strychów w Soho, i tych z domków czynszowych z Alphabet City oraz tych z czerwonych piaskowców w Park Slope, tych z wielopoziomowców w Staten Island. Niech trzęsienie ziemi je rozkruszy, niech ognie szaleją, niech spłoną do pierdolonego popiołu, a potem niech powstaną wody i zatopią to całe zaatakowane szczurami miejsce.
Chuj z tobą, Montgomery Brogan!
Miałeś to wszystko, a zrezygnowałeś z tego, ty tępy pierdolcu!- Opis: 5–minutowy monolog Monty’ego w restauracyjnej łazience przed lustrem
- – Wiecie, ta sofa nie jest zbytnio wygodna.
– Może źle usiadłeś. Ułożenie ciała jest bardzo ważne.
– Jest bardzo niewygodna. Jest jakby... jakby nierówna.
– Wiesz, po prostu tego nie rozumiem.
– Wygląda na taką porządną sofę. Ile pani za nią zapłaciła, panno Riviera?
– Może to wina wyściółki.
– Bingo! Być może to wina wyściółki.
– Tak. Prawdopodobnie to wyściółka. No dalej. Skończcie z tym.
– Jest tutaj coś nierównego, panie Brogan. Wie pan, to dobrze, że to znalazłem. Teraz będzie się na niej o wiele wygodniej siedziało.
– A niech mnie!
– Panie Brogan, w rzeczy samej, jest pan udupiony. Całkowicie.- Postacie: policjant i Monty (po znalezieniu w sofie narkotyków)
- – Wiesz, jestem bardzo dumna z mojego dziedzictwa.
– Tak, ale co to znaczy? Że powinienem wytatuować sobie irlandzką flagę na mojej dupie, tylko dlatego, że moi dziadkowie stamtąd pochodzą?
– Nie ma wystarczająco dużo miejsca na twojej chudej, białej, płaskiej dupie, na flagę Irlandii.- Postacie: Naturelle i Monty
- Zrobię ci w połowie czarne, w połowie rosyjskie dziecko.