William Safire

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
William Safire

William Lewis Safire (1929-2009) – amerykański dziennikarz, autor przemówień prezydenta Stanów Zjednoczonych.

  • Los zechciał, aby ludzie, którzy z pokojową misją badawczą udali się na Księżyc, w pokoju spoczęli tam na zawsze. Ci odważni mężczyźni, Neil Armstrong i Edwin Aldrin, wiedzą, że nie ma już dla nich nadziei. Wiedzą też jednak, że ich poświęcenie daje nadzieję całemu światu. Ci dwaj poświęcają swoje życia dla najbardziej szlachetnego celu, jaki przyświeca ludzkości: dla poszukiwania prawdy. Opłakiwać będą ich rodziny, kraj i ludzie z całego świata; opłakiwać będzie ich też Matka Ziemia, która ośmieliła się wysłać swoich dwóch synów w nieznane. Nasi astronauci swym wyczynem zjednoczyli ludzi z całego świata; swoim poświęceniem połączą ich jeszcze silniej. W starożytności ludzie patrzyli w gwiazdy, dostrzegając w konstelacjach swoich bohaterów. W dzisiejszych czasach robimy to samo, lecz nasi bohaterowie to osoby z krwi i kości. Ich śladem udadzą się inni, którzy z pewnością znajdą drogę powrotną do domu. Ludzkie dążenie do wiedzy nie zostanie przekreślone. Ci dwaj bli jednak pierwszymi i na zawsze pozostaną w naszych sercach. Każdy człowiek, który kiedykolwiek spojrzy w nocy na księżyc, będzie wiedział, że w tym obcym świecie jest zakątek, który na zawsze pozostanie ludzki.
    • Opis: z listu do H. R. Haldemana z 18 lipca 1969, w którym Safire napisał mowę przygotowaną na wypadek niepowodzenia amerykańskiej wyprawy na Księżyc
    • Źródło: Shaun Usher (zebr. i oprac.), Listy niezapomniane, Wydawnictwo SQN, Kraków 2013, ISBN 978-83-7924-332-7, tłum. Jakub Małecki, s. 207.
  • Podstawowa różnica dotycząca francuskiej i amerykańskiej polityki ustępstw polega na tym, że Francja płaci okup gotówką i odzyskuje zakładników, podczas gdy Stany Zjednoczone płacą go bronią, co prowadzi do pojmania kolejnych zakładników.
    • Źródło: Stephen Clarke, 1000 lat wkurzania Francuzów, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2012, s. 450, tłum. Stanisław Kroszczyński.