Wiktor Herer

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Wiktor Herer (1920-2003) – polski ekonomista, funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa okresu stalinowskiego.

  • ZHP jest fenomenem odziedziczonym z całym bagażem po przedwojennym okresie. Harcerstwa nie da się zdemokratyzować (...) W Harcerstwie będzie źle jeszcze przez dłuższy czas. Trzeba więc ograniczyć zasięg Harcerstwa. Młodzież wychowuje się przeciwko nam, zasięg [oddziaływania] podziemia na młodzież harcerską jest wielki. Atmosfera, która tam jest wpływa demoralizująco. Lepiej niech młodzież nie należy nigdzie niż tam. Środkiem zaradczym jest kontrola Harcerstwa. ZWM ma słabe kadry i nie może posyłać ich do Harcerstwa.
    • Źródło: Krzysztof Persak, Komuniści wobec harcerstwa 1944-1950, Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 1998, s. 55

O Wiktorze Hererze[edytuj]

  • Mnie zabrali do Ministerstwa, wprowadzili od razu do późniejszego profesora ekonomii, który nawet w „Tygodniku Powszechnym” pisał, majora Wiktora Herera. Ministerstwo to był departament operacyjny (...) Tutaj Wydziałem kierował major Herer, którego znałem. W czasie wojny skończył ekonomię w Tbilisi, wrócił tutaj jako major i nostryfikował swój dyplom na SGH. Ja byłem starszym asystentem u profesora Piętki. Nasza znajomość zaczęła się [od tego], że uzgadniałem jego termin nostryfikacyjnego egzaminu z profesorem. Wtedy nie wiedziałem, że on jest z bezpieczeństwa, ale wtedy go poznałem.
  • Samodzielny, bardzo zdolny, posiada dobrą orientację, spryt i łatwość werbowania agentury. Myśli kategoriami kierownika swoim odcinkiem pracy w skali krajowej. Reaguje natychmiast na wszelkie fakty i zachodzące zjawiska w terenie. Daje WUBP jasne, konkretne wskazówki we wszystkich bieżących sprawach. W stosunku do swych pracowników jest wymagający, ale wskazuje dostateczną cierpliwość, by uczyć ich pracy i podciągać. Moralnie stoi na wysokim poziomie. Za dobrą pracę otrzymał premię pieniężną.
  • W 1981 roku na posiedzeniu Komisji Krajowej Solidarności w Gdańsku Jacek Kuroń przyprowadził nową grupę doradców. Opowiadał to prof. Wiesław Chrzanowski, współtwórca statutu związku. Usiadł koło niego starszy pan, który wydał się Chrzanowskiemu znajomy, jednak skojarzenia wydawały się niemożliwe. Gdy Jacek Kuroń przedstawił ekspertów okazało się, że to Wiktor Herer… nowy specjalista od rolnictwa. Tu profesor Chrzanowski nie wytrzymał. Wstał i powiedział, że „przecież ten człowiek to jest ubek, który nas przesłuchiwał”. Kuroń na to odpowiedział: „jak wam się nie podoba, to możecie wyjść”. Podczas przesłuchania Herer powiedział Chrzanowskiemu, że jego i jego kolegów chce nie tylko unicestwić fizycznie ale i pohańbić w oczach społeczeństwa, zohydzić moralnie. To był ten symbol zmian, nowej Polski, która miała przyjść wraz z „Solidarnością”, a która była tą dawną Polską stalinowską. Ci ludzie nie zniknęli, byli dalej, tylko na nowych miejscach.