Przejdź do zawartości

Weekend (film)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Weekend – polska komedia kryminalna z 2010 (premiera w styczniu 2011) w reżyserii Cezarego Pazury.

O Weekendzie[edytuj]

  • Jak zrobić film, w którym aktorki grają z takim zaangażowaniem jak w modnych ostatnio telewizyjnych reklamach pigułek na wzdęcie, a aktorzy – jakby reklamowali środki na uleczenie prostaty? Teza naprędce przeze mnie sformułowana po obejrzeniu tego półproduktu wzmocniła się następnego dnia, kiedy radosny jak Danton na szafocie udałem się na jakoby komedię Cezarego Pazury „Weekend”. Szedłem z pełną świadomością skazańca, że nie będzie to wcale śmieszna komedia, ale liczyłem na to, że przynajmniej raz zarechoczę, choćby z kloacznego kawału, choćby z koszarowego żartu. A tu nic, przez cały film nawet kąciki ust mi się nie uniosły, żadnego, nawet najmniejszego chichrania, mimo że jest tam i sensacja, i romans, i dramat nieomal, a nawet coś w rodzaju modnej ostatnio teorii „queer” podanej, że tak powiem, a rebours, hłe, hłe, hłe, normalnie można umrzeć.
  • Za wszystko to i jeszcze więcej odpowiedzialny jest sam król. Tym, którzy nie wiedzą o jakiego króla chodzi, wyjaśniam: o Cezarego Pazurę. Sam tak się nazwał. W reklamach poprzedzających „Weekend” szedł taki komunikat: „oto film Cezarego Pazury – króla polskiej komedii”. Monarchii na „Weekendzie” jednak się nie zbuduje. Film jest smutnym świadectwem tego, że Pazura żyje w jakimś szklanym pałacu, do którego wnętrza docierają tylko zniekształcone przez szybę obrazy i dalekie echa tego, czym żyje kino. Ktoś taki, zabierając się za „własną wypowiedź artystyczną”, naładowany ochłapami znaków, skazany jest na to, że w jego interpretacji zwyczajnie zniknie jakikolwiek sens i z polskiej odpowiedzi na kino Tarantino i Guya Ritchie zrodzi się co najwyżej bełkot.