Władysław Findysz

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Witraż bł. Władysław Findysz

Władysław Findysz (1907–1964) – polski duchowny katolicki, w czasach PRL-u więziony za działalność religijną, pierwszy wyniesiony na ołtarze męczennik komunizmu z terenu Polski, męczennik chrześcijański i błogosławiony Kościoła rzymskokatolickiego.

  • Operacja udana, ale powinna jeszcze być druga. Zostałem aresztowany co popsuło stan mojego zdrowia. Dziś kwalifikuję się jako nieuleczalnie chory. Każą mi prosić o cud za przyczyną ks. J. Balickiego. Ale mi to przychodzi z trudem, bo raczej należy prosić o spełnienie woli Bożej, niż o cud.

O Władysławie Findyszu[edytuj]

  • Cieszył się wielkim autorytetem i dlatego był inwigilowany przez władze komunistyczne. Obmyślano, w jaki sposób odsunąć go od wpływu na okoliczną, przygraniczną ludność. A po jego śmierci czyniono wszystko, żeby nie ogłoszono go bohaterem i żeby pamięć o nim znikła bezpowrotnie.
  • Dbał o każdą duszę. Znał sytuację duchową i materialną każdego młodego człowieka, dziecka, każdej rodziny. (...) Z powodu partyjnej przynależności spotkałam się ze strony wielu ludzi z przykrościami, ale ks. Findysz nigdy nie okazał mi ani krzty dezaprobaty. (...) Ks. Findysz nigdy nie krytykował, nie mieszał się do polityki, nie działał, bo troszczył się o każdego powierzonego mu człowieka.(...) Po śmierci męża pozostałam z trójką dzieci. Bardzo rozpaczałam, wydawało mi się, że sama sobie ze wszystkim nie poradzę. W tych trudnych chwilach swą modlitwą wspierał mnie ks. Findysz.
  • Kazania pisał. Ludzie go chętnie słuchali. Mówił pięknym językiem polskim. Kazanie zaczynał przygotowywać już od wieczora poprzedniej niedzieli. Wieczorem czytał ewangelię na następną niedzielę. Mawiał mi: „Już wiem o czym będę mówił w następną niedzielę. A teraz niech się to dobrze w głowie ułoży”. Ten zwyczaj przejąłem od niego i byłem mu za to bardzo wdzięczny. (…) Zawsze go bardzo ceniłem (…). To wspaniały człowiek.
  • Ksiądz Findysz nie zginął w więzieniu czy na skutek zadania śmierci przez oprawcę w bezpośredni sposób. Zmarł z wycieńczenia i osłabienia z powodu zaawansowanej choroby nowotworowej, której leczenie mu uniemożliwiono, gdy były jeszcze szanse na wyzdrowienie. Do jego śmierci przyczyniło się także więzienie i wyrafinowane szykany z nienawiści do wiary, z którymi tam się spotkał. Podobne przypadki męczeństwa z czasów komunistycznych były już rozpatrywane przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych, m.in. z Ukrainy, Słowacji czy Chorwacji.
  • Ksiądz Findysz, jako gorliwy duszpasterz, pragnął, by małżeństwa, które nie żyły w związku sakramentalnym, powróciły do pełni życia chrześcijańskiego, by podejmowały odnowę moralną. Czynił to w sposób pełen miłości, pisząc do nich listy. Zależało mu, by jego parafia i wszystkie rodziny, z którymi przeżywał czasy II wojny światowej, gehennę frontu i wysiedlenia z powodu ofensywy frontowej, a potem czasy komunizmu, żyły według zasad Bożych, w przyjaźni z Chrystusem, by nikt z jego owczarni nie zginął. Pokazywał, że zawsze, w każdych czasach trzeba i można być człowiekiem wiernie zachowującym przykazania Boże, bez względu na okoliczności i systemy polityczne.
  • Ksiądz Władysław Findysz, umocniony łaską Bożą, odważnie zniósł zadane mu liczne prześladowania i cierpienia. Będąc świadomym grożących mu niebezpieczeństw, nie uchylił się od obowiązków kapłańskich i nie szczędząc własnych sił okazał wielką troskę o dobro duchowe powierzonych mu wiernych. Z wielkim męstwem zniósł prześladowania władz komunistycznych a cierpienia, których doznał w więzieniu, doprowadziły do jego śmierci. Naśladując przykład Boskiego Zbawiciela przebaczył swoim prześladowcom i modlił się o ich nawrócenie.
  • Nasz kapłan, Dobry Pasterz, jak nazywano księdza Władysława Findysza, stał się pierwszym błogosławionym czasów komunizmu w Polsce. Jest to zachęta dla innych diecezji i środowisk do podejmowania działań, by nie uległy zapomnieniu postaci bohaterów, świadków, męczenników tamtych smutnych czasów.
  • Sługa Boży ksiądz Władysław Findysz, obrońca ładu moralnego w trudnych czasach totalitaryzmu komunistycznego w Polsce, jest wymownym przykładem bezkompromisowej wierności Chrystusowi i powołaniu kapłańskiemu, aż do ofiary z życia.
  • Ukończenie procesu beatyfikacyjnego stało się pośmiertnym zwycięstwem ks. Findysza, kapłana, który przez całe swe życie, mimo wielu przeciwności, był wierny Bogu, Kościołowi i życiowemu powołaniu. Nie ugiął się nawet w obliczu próby. Ten rys jego działalności może bez wątpienia służyć jako przykład dla współczesnego pokolenia kapłanów. Może on być także wzorem dla ludzi świeckich, których uczy, że trzeba być katolikiem aktywnym, wiernym obowiązkom chrześcijańskim i obowiązkom stanu. Sprawa ks. Findysza jest również przestrogą dla ludzi wrogich Kościołowi, posługujących się w walce z Nim przymusem, kłamstwem i aktami terroru – wcześniej bądź później ich kłamstwo zostanie zdemaskowane i przez potomnych zostaną bardzo surowo ocenieni.