Tadeusz Morawski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Tadeusz Morawski

Tadeusz Morawski (ur. 1940) – polski naukowiec, profesor elektroniki oraz autor palindromów.

  • Doszło do tego przypadkowo. Jechałem w góry, zapisałem kolejno to, co widziałem, napis Nowy Targ, potem góry, Zakopane. Dopisałem wspak i wyszedł sensowny palindrom: "Nowy Targ, góry, Zakopane - na pokazy róg, graty won". Przygoda, która mnie spotkała, jest zupełnie nieprawdopodobna, nie pisałem wcześniej palindromów, a moje próby sprzed 30 lat dały zerowy rezultat.
  • Dziesięć lat temu zainteresowałem się palindromami i zacząłem je pisać na dowolne tematy. Zadałem sobie wtedy podstawowe pytania dotyczące życia rodzinnego i duchowego: – Co ma tata? Co mi dała mama? Co mi dał duch? Zwróćmy uwagę, jak prosta reguła symetrii liter prowadzi do sensownych i pięknych odpowiedzi na postawione pytania:
co ma tata – moc
co mi dała mama – ład i moc
co mi dał duch – cud, ład i moc
  • Natchnienie pojawiło się dopiero przed trzema laty, przy okazji wyjazdu w góry. Jeszcze w drodze zapisałem: Nowy Targ, góry, Zakopane - na pokazy róg, graty won, a potem, gdy byłem ze znajomymi w Bukowinie, ktoś powiedział, że pewien bar mógłby się nazywać "U Korwina". Ani w roku, ani w oku - Bukowina u Korwina, napisałem, wprawdzie może niezbyt sensownie. Wspominałem też dawne wycieczki na Rysy o, na Rysy rano. Wprowadzony w tak podniosły nastrój, zadałem sobie pytanie - co mi dał duch? Odpowiedź przyszła sama co mi dał duch - cud, ład i moc. I tak, z tajemniczych, nieznanych i trudnych do zrozumienia przyczyn, zaczęła się moja przygoda z... palindromami.
  • Palindromy piszę "z głowy", bez żadnych pomocy, gotowe utwory sprawdzają mi doktoranci programem komputerowym, potem pojawiają się one na stronie www lub są drukowane. Piszę w autobusie, tramwaju, czasem na zebraniach (mam podzielność uwagi). Mam wiele pracy i wiele hobby zarazem, nie grozi mi zatem "palindromowe uzależnienie". Palindromy zacząłem pisać przypadkiem, w 2003 r. Jadąc do Zakopanego zapisałem kolejno co widziałem, a potem dodałem wspak i uzyskałem: „Nowy Targ, góry, Zakopane - na pokazy róg, graty won!” Potem napisałem jeszcze kilka sensownych zdań (np. "o, na Rysy rano”), a gdy w podniosłym nastroju podziwiałem góry, zadałem sobie pytanie, które wraz ze "wspakiem" dało piękny palindrom: „Co mi dał duch - cud, ład i moc”. Postanowiłem wówczas ćwiczyć i tworzyć dalej. Wszystko to brzmi nieprawdopodobnie, sam zresztą nie umiem wyczerpująco tego wyjaśnić, ale tak właśnie było. Pisane przeze mnie palindromy pokazywałem w towarzystwie, cieszyły się one uznaniem, wywoływały uśmiech i podziw. Wkrótce opanowałem tę technikę tak biegle, że mogłem też pisać rymowane wiersze-palindromy.
  • Palindromy dają mi wiele satysfakcji w chwili tworzenia (jak się uzyska coś naprawdę świetnego – to wtedy chyba jest to już coś więcej niż satysfakcja), ale i wiele stresów, kiedy świetny tekst trzeba wyrzucić do kosza, bo się nie zgadza jedna literka. Trochę skupienia wymagają odczyty, które jednak, jak dotychczas zawsze kończyły się gromkimi oklaskami, niezależnie od tego, czy słuchaczami byli uczniowie szkoły podstawowej, czy zacni, często nawet starsi ode mnie profesorowie. Ponad trzydzieści lat temu po raz pierwszy zobaczyłem palindrom, było to zdanie kobyła ma mały bok, czytane wprost czy od tyłu (wspak) daje to samo. To był dla mnie szok, postanowiłem też coś takiego sprytnego ułożyć. Nie było mi to jednak dane, z prób nic nie wyszło, a że już wtedy byłem profesorem elektroniki, zajęty pracą zapomniałem o tej sprawie. Gdy w 2003 roku wybrałem się w góry, zapisałem kolejno to, co widziałem – Nowy Targ, góry, Zakopane, i czytając wspak – dostałem zupełnie sensowny palindrom Nowy Targ, góry, Zakopane – na pokazy róg, graty won. Wspominając wycieczki na nasz najwyższy szczyt Rysy (wyjść należy rano), napisałem o, na Rysy rano, dla humoru dodałem „łysego” o, na Rysy łysy rano, a że wycieczkę zaczyna się od nisko położonych łąk, rozbudowałem ten palindrom do utworu o, na Rysy łąką łysy rano. Zdumiony niespodziewanym sukcesem i uduchowiony pięknem Tatr, zadałem sobie proste pytania: co ma tata? co mi dała mama? co mi dał duch? Odpowiedzi wspak przerosły moje oczekiwania, spadły mi dosłownie prosto z nieba bardzo ładne palindromy:
co ma tata – moc

co mi dała mama – ład i moc co mi dał duch – cud, ład i moc Zacząłem w wolnych chwilach z zapałem układać nowe, początkowo nieporadne utwory . Potem, rozumiejąc coraz lepiej reguły tworzyłem coraz ładniejsze palindromy. Pogłębiałem też swą wiedzę, która na starcie była niemal zerowa. Obecnie, po pięciu latach jestem czołowym twórcą palindromów, autorem czterech książek (Gór ech chce róg, Zagwiżdż i w gaz, Zaradny dynda raz, Żartem dano nadmetraż – jest tam 4500 palindromów). Ponadto wydano zbiór fraszek różnych autorów z moimi palindromami (Może jeż łże jeżom), miałem dziesiątki wykładów o palindromach oraz prowadzę wiodącą stronę internetową www.palindromy.pl, na której jest zarówno najdłuższy palindrom jak i najdłuższy na świecie wiersz-palindrom mojego autorstwa. Sądzę, że oprócz kwestii technicznych, algorytmów, które mam w głowie, urywków zdań, których „wspaki” pamiętam (co tworzy bazę dla szybkiego wymyślenia palindromu dostosowanego do sytuacji) dużą rolę gra poczucie humoru, które zawsze mnie cechowało. Zawsze ceniłem sobie wysoko utwór zakończany niespodziewaną pointą, w krótkich formach wierszowanych powinna ona się pojawiać po prostu w ostatnim słowie. Trudne rygory palindromu nie zawsze pozwalają na osiągnięcie tego – ale taki jest ideał. Weźmy prosty przykład, szukamy układu, który mafijnie rządzi naszym krajem. Spróbujmy chociaż dać definicję, o co chodzi – o kłamstwa, łapówki. Jak z tego zrobić palindrom? Układ czytany wspak daje: dał, ku… czyli już mamy, że ktoś dał, a teraz dodajmy do tego kłamstwa, czyli słowo łże. Nie pasuje, trzeba zmienić czas na przeszły – łgano, teraz już lepiej, składamy to i dostajemy definicję, co to jest układ: dał, kuso łgano na głos – układ Proste? Chyba nie, tworzenia prostszych palindromów można się nauczyć, te bardziej skomplikowane też się mogą trafić początkującemu amatorowi (tak jak mnie się trafiły pięć lat temu), ale nie będzie ich tyle, żeby napisać książkę. Wystarczy na wpis do jakiegoś forum i wysłanie do mojej witryny, by potem pochwalić się znajomym. I to też się liczy. A skoro przypadkowo dałem trochę polityki, pociągnijmy ten temat w innych palindromach: i car komedia, i demokraci muzo, rząd i inni winni idą, zrozum Ika podpala – Ala P. do paki Kory wina – Ani wyrok a nam kusa sukmana

  • W środkowym palindromie zachowano nawet zasadę niepodawania nazwiska osoby osądzonej (Ala P.), w ostatnim jest gorzka prawda o pożytkach, które mamy my wszyscy, niezależnie od tego, kto aktualnie rządzi.

Łatwo można stworzyć algorytm, dający ogromną liczbę palindromów, ale jak w ogromnym zbiorze szukać interesujących utworów, i czy one w ogóle tam będą? Ja odrzucam takie metody, także i dlatego, że przypominałoby mi to pracę, a nie hobby. Tworzę beż żadnych pomocy, tylko głowa, długopis, papier. Oczywiście bardzo długiego palindromu, jak np. ten mój najdłuższy wiersz-palindrom na świecie (4400 liter), czy najdłuższy palindrom (33 tys. liter) nie tworzy się w całości w głowie, tylko składa się to z odpowiednio przygotowanych kawałków, a w trakcie scalania używa się komputera – ale nie do tworzenia, tylko do sprawdzenia, czy to jest palindrom.

  • Wielki rozwój i wzrost zainteresowania palindromami nastąpił niedawno. Pomógł, jak zwykle, przypadek. Jadąc w 2003 roku na wycieczkę w góry, napisałem na kartce to, co widziałem, a więc kolejno: Nowy Targ, góry, Zakopane. Po przeczytaniu wspak dostałem swój pierwszy palindrom: "Nowy Targ, góry, Zakopane – na pokazy róg, graty won!". Wspak brzmi całkiem sensownie. Zaraz okazało się, że w przeciwieństwie do pozostałych uczestników wycieczki mam niebywałą łatwość w tworzeniu takich zdań lustrzanych. Po dwóch dniach miałem już pokaźny zbiorek swoich palindromów. Prześledźmy zestaw ułożony trzeciego dnia wycieczki. Zadajmy sobie fundamentalne pytania (przed myślnikiem), a odpowiedź? Zaufajmy regule symetrii liter:
  • co ma tata – moc
  • co mi dała mama – ład i moc
  • co mi dał duch – cud, ład i moc
  • a kto kota ma – to kotka
  • Ala wywraca, a car wywala
  • dno bada Bond
  • kawusię chcę i suwak
  • orki makro – norka mikro
  • zaginarki mam i kran i gaz
  • żarówy mamy – wór aż!
  • a po kinderbalu humor dni, lapsus! Palindromu hula bredni kopa

Najpopularniejsze polskie palindromy prof. Tadeusza Morawskiego:[edytuj]

zaradny dynda raz
gór ech chce róg
może jeż łże jeżom?
jeż leje lwa, paw leje lżej
u Izydy żądze – zdąży Dyziu?
ile Roman ładny dyndał na moreli?
rada dama sama da dar
a to kłamał koń, okłamał kota
Ada bąki piką bada
ej, i po pracy car popije
akta generała ma mała renegatka

Palindromy[edytuj]

  • A guru ruga
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • A kilku tu klika.
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Aga naga.
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Elf układał kufle.
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Gór ech chce róg.
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Morawski na zanik swarom!
    • Opis: palindrom z nazwiskiem autora.
  • Może jeż łże jeżom?
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Raz czart, raz czar
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Trafili, popili, fart
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Wór mrów
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Zagwiżdż i w gaz.
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Zaradny dynda raz.
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Żartem w metraż.
    • Opis: także tytuł zbioru.
  • Żartem dano nadmetraż.

O Tadeuszu Morawskim[edytuj]

  • Postacią numer jeden, a właściwie królem polskiego palindromu jest niewątpliwie Tadeusz Morawski.
  • Tadeusz Morawski jest najbardziej popularnym współczesnym twórcą polskich palindromów. Nie ustaje w trudzie promowania wiedzy o oryginalnej i niełatwej formie słownej zabawy, polegającej na konstruowaniu symetrycznych zdań. Każda kolejna książka jego autorstwa jest przyciągającą uwagę kolekcją nietuzinkowych palindromów i jednocześnie świadectwem tego, że bogactwo ojczystego języka jest niewyczerpane. Mimo tysięcy zwierciadlanych zdań, które zdołały już zabawić ucho niejednego słuchacza, a autora przyprawić czasem o spory wysiłek twórczy, okazuje się, że wciąż mogą pojawiać nowe, interesujące zdania.
    • Autor: Beata Rusek, recenzja książki Tadeusza Morawskiego: Kobyła ma mały bok, czyli o polskich palindromach,

Tadeusz Morawski: Kobyła ma mały bok, czyli o polskich palindromach recenzja książki Beata Rusek