Stanisław Szozda

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Stanisław Szozda (1950–2013) – polski kolarz szosowy, dwukrotny wicemistrz olimpijski, pięciokrotny medalista mistrzostw świata oraz zwycięzca Wyścigu Pokoju i Tour de Pologne.

  • Byłem bardzo niski, ważyłem raptem 42 kilogramy i praktycznie mnie nie dostrzegano. I choć cały czas byłem chorowity, to ciągle chciałem zrobić w życiu coś więcej, by ktoś w końcu mnie zauważył. Zacząłem zatem grać w hokeja, ale po jednym ze starć wylądowałam na bandzie i miałem problemy z kręgosłupem. Tak wybito mi z głowy hokej.
  • Kiedy wygrałem Wyścig Pokoju, nie spałem przez trzy noce. Dlaczego? Bo nigdy nie marzyłem, że kiedykolwiek zobaczę kolarza, który startował w Wyścigu Pokoju. Nie wyobrażałem sobie, że będę rozmawiał z zawodnikiem, który występował w tej imprezie. Nigdy nie sądziłem, że wystartuję w tym wyścigu, a co dopiero, że go wygram. Ciągle wydawało mi się, że to był sen.
  • Nie miał litości dla adeptów. Kiedy raz wywaliłem się na treningu, zjeżdżając z piaszczystej góry, i tak rozwaliłem kolano, że nie mogłem chodzić, dał mi cztery dni odpoczynku. I kiedy tylko mogłem przekręcić korbą, znów musiałem z tej piaskownicy zjeżdżać. To była trudna szkoła.
  • Pierwszy mój rower był zamieniony za narty. To był stary Favorit przejechany przez traktor. Ledwo co go poskładałem. Pojechałem do wujka do Świebodzic. Załatwiałem taką przerzutkę, która miała trzy trybiki z tyłu. To była taka świebodzka przerzutka. Przerzucało się ją na taką sprężynę i łańcuszek. Teraz na pewno taki mechanizm można znaleźć w muzeum.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Mogę się obejrzeć w przeszłość i powiedzieć jedno: uśmiecham się, bo wiem, że nie spieprzyłem swojego życia; uśmiecham się, że można coś zrobić w życiu i się do tego uśmiechać; można się cieszyć, że nie zmarnowałem życia. Nie możemy żałować nigdy tego, co by było gdyby. Nigdy nie wiemy, co by nas spotkało. Może wystartowałbym wśród zawodowców, a tam spotkałby mnie nieszczęśliwy wypadek. Dlatego nie wracajmy nigdy do tego, co mogłoby być. Przeżyłem cudowne chwile, bo przecież były narodziny dzieci, a potem wnucząt. Najwspanialszą przygodą mojego życia, to było jednak te dziesięć lat spędzonych w kolarskim peletonie. Życzę każdemu, by przeżył coś takiego.

O Stanisławie Szoździe[edytuj]


Commons-logo.svg