Przejdź do zawartości

Sharon Tate

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Sharon Tate (1943–1969) – amerykańska aktorka filmowa i modelka, żona Romana Polańskiego. Została zamordowana będąc w ciąży przez członków fanatycznej sekty Charlesa Mansona.

Sharon Tate (1969)
  • Jestem matką… matką…
    • Opis: ostatnie słowa.
    • Źródło: Simon Sebag Montefiore, Potwory. Historia zbrodni i okrucieństwa, tłum. Jerzy Korpanty, Świat Książki, s. 296.
  • Naprawdę nie rozumiem tych ceregieli, jakie wyprawia się wokół nagości i seksu w filmach. To niepoważne. W telewizji dzieci mogą oglądać, jak się ludzie zabijają, co jest sytuacją bardzo nienormalną, nie wolno im natomiast oglądać dwojga ludzi w całkowicie zgodnym z naturą akcie miłosnym. Nie ma w tym chyba wiele sensu, nieprawdaż?
    • I honestly don’t understand the big fuss made over nudity and sex in films. It’s silly. On TV, the children can watch people murdering each other, which is a very unnatural thing, but they can’t watch two people in the very natural process of making love. Now, really, that doesn’t make any sense, does it? (ang.)
    • Źródło: Greg King, Sharon Tate and the Manson Murders (2000)

O Sharon Tate

[edytuj]
  • Bez niej czuję się zagubiony, nie potrafię tego opisać słowami. Są jednak rzeczy, o których po prostu nie mogę znieść myślenia; sposób, w jaki umarła ona i nasz syn.
    • Autor: Roman Polański
    • Źródło: wywiad dla magazynu „Telecran”, 25 stycznia 1970.
  • Była piękna. Może nawet była najpiękniejszą kobietą na świecie. Ale czy ktoś z was napisał cokolwiek o tym, jaka była dobra?
  • Czy wiedziała, jak bardzo ją kochałem?
    • Autor: Roman Polański
    • Opis: słowa wypowiedziane tuż po otrzymaniu informacji, że Sharon Tate została zamordowana.
    • Źródło: www.elle.pl
  • Dla mnie fakt, czy Sharon została zasztyletowana, czy zginęła w wypadku samochodowym, nie stanowi zasadniczej różnicy. Sharon już nie było — to jedno miało znaczenie. Na śmierć nie istniało żadne lekarstwo...
  • Gdy oglądam zachód słońca, myślę, że jej też by się spodobał. W tym sensie pozostanę jej wierny do końca życia. Była aniołem. Nigdy więcej nie spotkałem takiej kobiety.
  • Jedyną rzeczą, która kłóciła się z pogodnym wyrazem jej pięknej twarzy, był dziecinny i nieelegancki nawyk obgryzania paznokci.
  • Kiedy wybierałem się w podróż, z przyjemnością pakowała mi walizkę i zawsze dokładnie wiedziała, co mi będzie potrzebne. Do dziś, ilekroć się pakuję, zawsze o niej myślę. Zapytała mnie któregoś dnia, jaki jest mój ideał kobiety.
    - Ty — odpowiedziałem.
    Roześmiała się.
    - Powiedz poważnie — prosiła.
    - Mówię poważnie — zapewniłem ją.
    - I ja też. Więc, co chciałbyś we mnie zmienić? — nalegała.
    - Nic — odrzekłem z przekonaniem. — Chcę, żebyś była dokładnie taka, jaka jesteś.
  • Miała na sobie najkrótszą na świecie mini-spódniczkę i tak doskonałe ciało, że wszystkim zatykało dech w piersiach na jej widok.
  • Nie chcę, żeby pamiętano wyłącznie jej śmierć. Ona miała też przecież życie, naprawdę piękne życie.
  • Nie znałam niewinniejszej i bardziej uroczej istoty ludzkiej.
  • Powracało w kółko jedno nazwisko: Charontais, a może brzmiało to Charontait? Tak właśnie, bowiem wymawiałem je z francuska, nie mając zresztą pojęcia, o kogo chodzi. Dowiedziałem się w końcu, że Filmways podpisała kilkuletni kontrakt z aktorką o nazwisku Sharon Tate.
  • To dziwne. Zawsze miałem przeczucie, że Sharon należała do mnie tylko na chwilę.
    • It’s weird. I always had the premonition that Sharon belonged to me just for a little while. (ang.)
    • Autor: Roman Polański
    • Źródło: wywiad dla magazynu „Telecran”, 25 stycznia 1970.
  • Umówiliśmy się na randkę, kiedy zadzwoniłem do niej kilka dni później, ale ona ją odwołała. Umówiliśmy się na kolejną, jednak zrobiła to samo. Zadzwoniłem więc ponownie. Powiedziała, że owszem, chciałaby zjeść ze mną kolację, ale nie może opuścić swojego instruktora od dialogu. Dlaczego nie? Tego nie powiedziała. Stwierdziłem jednak, że bawi się ze mną. Powiedziałem więc cicho: W porządku, Sharon. Pieprz się. Powiedziała mi później, że to oderwanie było pierwszą rzeczą, która tak naprawdę rozbudziła w niej zainteresowanie mną.
  • Wbrew pozorom, od śmierci Sharon moja radość życia nie jest już tak pełna jak dawniej. W obliczu strasznych tragedii osobistych niektórzy znajdują pociechę w religii. W moim przypadku było inaczej. Jeśli miałem kiedyś jakąś wiarę, to śmierć Sharon ją zniweczyła. Utwierdziła mnie w przekonaniu o absurdalności istnienia.