Przygody Tintina

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Przygody Tintina (ang. The Adventures of Tintin) – belgijsko-amerykański film animowany w technologii trójwymiarowej stworzony na podstawie serii komiksów o Tintinie autorstwa Hergé. Pierwszy obraz animowany wyreżyserowany przez Stevena Spielberga. Autorami scenariusza są Steven Moffat, Joe Cornish i Edgar Wright.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Kapitan Baryłka[edytuj]

  • Ach! Co to za hałas. Uszy mi krwawią. (…) Na pomoc! Przepraszam, z drogi! Nagłe zasłabnięcie! Przepraszam!
    • Opis: uciekając z występu śpiewaczki operowej.
  • Aż miałem serce w gardle.(…) Znaczy, o ile to było serce. W żołądku tak mi się kotłuje, że to mogło być cokolwiek.
  • Biedak stracił powieki w dość tragiczny sposób (…). Oj, to była pamiętna partyjka makao. Szkoda, żeś pan tego nie widział.
    • Opis: o Jagermanie.
  • Jeszcze czego, żeby mnie tu obrażał. Pętak z ryżym kudłem i ten jego jazgotliwy ratler.
    • Opis: o Tintinie i Milusiu.
  • Taki gość z kwaśną miną i słodkim nazwiskiem.
    • Opis: o Saharynie.
  • Trzymają mnie tu w zamknięciu jak zwierzę jakieś i tylko whisky ogrzewa moją obolałą duszę. (Tintin otwiera niezamknięte drzwi) Ou. Ale… wyglądały na zamknięte.

Tintin[edytuj]

  • Naprawdę, są gorsze tragedie niż wytrzeźwieć.
  • Tyle lat, a wystarczył jeden dzień na pustyni. Gratuluję kapitanie, jest pan trzeźwy.

Inne[edytuj]

  • Myślisz, że ot tak losowo jego statek wybrałem, jego załogę i jego zdradzieckiego pierwszego oficera? Nic nie dzieje się ot tak.
    • Postać: Saharyna do marynarza.
  • Do licha. Od dwudziestu lat sprzedaję tu mydło i powidło i pierwszy raz słyszę, że ktoś wymieniał taką cenę. Tylko dlaczego, cholibka, nie do mnie?
    • Opis: sprzedawca na pchlim targu.
  • Trzej bracia złączeni. Trzy Jednorożce wespół, wszystkie w słońcu południa przemówią. Bowiem wprost ze światła nadejdzie światłość i rozświeci wnet świetlany krzyż orła.
    • Opis: zagadka ukryta w maszcie modelu statku.

Dialogi[edytuj]

Jawniak: Ale nie rozwinęli nam tematu na temat tego, co robi.
Tajniak: Otóż to Jawniak. Jesteśmy niedorozwinięci.

kp. Baryłka: Ale wie pan jak tym sterować?
Tintin: Mniej więcej.
kp. Baryłka: To mniej czy więcej?
Tintin: Robiłem kiedyś wywiad z pilotem.
  • Opis: w samolocie.

Tintin: Co to jest?!
kp. Baryłka: Rozpaliłem ogieniek.
Tintin: W szalupie?!

Tintin: (pokazując zakrwawioną gazetę) Dous próbował mi coś powiedzieć, zanim stracił przytomność. Zdaje się, że literował jakieś słowo. B o u. D j a n. Karabudjan.
Tajniak: Karabudjan? (zabiera gazetę)
Tintin: A panu to coś mówi?
Tajniak: Na wąsy prababci! Nadzwyczajna rzecz!
Tintin: (podbiega) Ale co?!
Tajniak: W śródmieściu wielka wyprzedaż. Meloniki za pół ceny!
Jawniak: Ależ Tajniak! To doprawdy nie pora. (wyrywa bratu gazetę) Na wąsy prababci!
Tajniak: Co takiego?! (podbiega)
Jawniak: Laski też za pół ceny!

kieszonkowiec: Ja nie jestem przestępcą. Jestem kleptomanem.
Tajniak: Co to znaczy? (szeptem)
Jawniak: Boi się ciasnych pomieszczeń. (szeptem)
Tajniak: Nieborak. Pewnie dlatego trzyma wszystkie oszczędności w salonie.

Tajniak: Jest pan aresztowany.
Jawniak: Powiem więcej – jest pan aresztowany.

marynarz: Kapitan oprzytomniał.(…) No ocknął się. Krzyczy, że ludzi pan podżega, że szczuje pan na niego załogę. Tak mówi.
Alan: To widocznie znowu wytrzeźwiał.

Tintin: Ma pan na myśli ten wiersz?
Saharyna: Tak.
Tintin: Wiersz w archaicznym języku?
Saharyna: Tak.
Tintin: Zwinięty w rulonik?
Saharyna: Tak!
Tintin: Schowany w maszcie?
Saharyna: Tak!!
Tintin: Ja go nie mam.

kp. Baryłka: Myślałeś, że tak tu wejdziesz i dopadniesz mnie z palcem w nosie, co?
Tintin: Mógłby pan trzymać palec gdzie indziej? Byłbym wdzięczny.

Jawniak: Nie masz może ochoty na herbatę?
Tajniak: Ależ wręcz przeciwnie, mam wielką.

kp. Baryłka: Pamięć już niestety nie ta, co dawniej.
Tintin: A jaką kiedyś pan miał?
kp. Baryłka: Zapomniałem.

Tintin: Pani Szczygiełek! Przed naszymi drzwiami postrzelono człowieka!
P. Szczygiełek: Jak to? Znowu?

Alan: Przesyłka jest.
Tintin: Ale ja niczego nie zamawiałem, jak to?
Alan: Tak, wie pan… Ale za to pana ktoś sobie zamówił.
  • Opis: podczas porwania.

kp. Baryłka: Tajemnicę Jednorożca zna wyłącznie moja rodzina. Przekazuje się ją z pokolenia na pokolenie. Mój dziadunio osobiście, już na łożu śmierci, opowiedział mi tę historię.
Tintin: I co?
kp. Baryłka: I koniec.
Tintin: Jak to koniec?
kp. Baryłka: Tak mi było smutno jak wykorkował, że no cóż, nie szło nie zalać robaka. Jak się obudziłem, nic nie zostało. Wszystko zapomniałem.

Tajniak: Wprost przeciwnie, to było dziecinnie proste.
Jawniak: Wprost dziecinne, zgodzę się.

Tintin: Zła wiadomość. Mamy tylko jedną kulę.
kp. Baryłka: A jest jakaś dobra?
Tintin: Mamy jedną kulę.