Przeklęta bariera

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Przeklęta barierapowieść obyczajowa z elementami science fiction oraz kryminału autorstwa Joanny Chmielewskiej z 2000 roku.

  • – Cóż to ma być? – spytałam Romana prawie z przestrachem. – Co się stało? Czy ten samochód nam się rozlatuje?
    – Jeszcze nie – odparł z westchnieniem. – Ale możliwe, że się kiedyś w końcu rozleci. To jest nasza polska autostrada.
    – Ależ co mi tu Roman mówi, to nie żadna autostrada, tylko tara do prania!
    – Dobrze jaśnie pani zgadła, tak to nawet nazywają, pralka. Nawierzchnia się marszczy w takie drobne nierówności i rozmaite dziury.
    – I dlaczego to tak? Specjalnie?
    – Czy specjalnie, nie jest pewne, możliwe, że za dawnego ustroju wszystko było robione przeciwko zwyczajnym ludziom, żeby im się w głowach nie poprzewracało, ale zasadnicza przyczyna jest prosta. Zły asfalt.
  • Obejrzałam łazienkę (…). Dostrzegłam krótki i gruby rulon… cóż to było…? Czy miałam to uważać za… intymne serwetki…?
  • Zarazem jednak… wszak owo łączenie się ciał, jest to rzecz tak intymna i osobista, że jakże można ją publicznie pokazywać?! Wszak to jedno, co zostało dla dwojga osób ich własne, uczuciem wiążące, oddzielające ich od reszty świata, bo inaczej cóż im właściwe wyjątkowego zostanie? To jakby podarunek dla ukochanej osoby na drobne strzępy porwać i w tłumie rozrzucić…
  • Zawsze lubił dzieci, bardziej nawet niż psy i koty.
  • Zgłupiałam chyba, jakie zadzwonić, w co, w dzwon kościelny czy w rynnę…?!