Pani minister tańczy

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Pani minister tańczy – polski film komediowy z 1937 w reżyserii Juliusza Gardana; scenariusz napisali Alicja i Anatol Sternowie.

  • Akcja tego filmu rozgrywa się w swawolnym państwie operetki, gdzie politykę zastępuje melodia, a humor jest jedyną racją stanu.
    • Opis: napisy otwierające film
  • Bumcyk: Czy pani reprezentuje jakiś związek?
    Leopoldyna „Polly” Gripaldi: Owszem, związek małżeński, który nie doszedł do skutku.
  • Już starożytni Rzymianie mówili: „A kto nie wypije, tego we dwa kije”.
    • Postać: lider opozycyjnego stronnictwa
    • Opis: sprzeciw wobec wprowadzonemu przez panią minister zakazowi wyszynku alkoholu w weekendy oraz święta.
  • Kiedy akurat spryt mi zastrajkował!
    • Postać: Leopoldyna „Polly” Gripaldi
    • Opis: gdy Lola była w panice po ujrzeniu zazdrosnego męża z rewolwerem.
  • Niech pan zrozumie, że nic nie rozumie!
    • Postać: Lola
    • Opis: do Sebastiana de Santisa, który wziął ją za minister Zuzannę.
  • Panowie, jesteśmy w parlamencie, zachowujmy się parlamentarnie!
    • Postać: przewodniczący parlamentu
  • Słyszał pan? Już samo chrząknięcie – metal, srebro, złoto!
    • Postać: Leopoldyna „Polly” Gripaldi
    • Opis: gdy Lola przygotowywała się do śpiewu przed dyrektorem dancingu.

O Pani minister tańczy[edytuj]

  • Pani minister tańczy to jeden z tych filmów, które pokazują, jak wcześnie zaczęły pojawiać się w kinie produkcje promujące uszczypliwy stosunek do tradycyjnej moralności, jak też do przekonania, że na straży tej moralności może stać państwo. Wyśmianiu tego przekonania służyć ma zapewne koncept fikcyjnego Ministerstwa Ochrony Moralności Publicznej. Dlatego warto przyjrzeć się bliżej obrazowi tego ministerstwa – jest to resort, którego szefowie zmieniają się w niebywałym tempie (co sugeruje, że nie sposób podołać takiemu zadaniu jak obrona moralności publicznej); pracownicy ministerstwa, jeśli poważnie traktują swoje obowiązki, są nudnymi „sztywniakami” (szef kancelarii jest ponadto hipokrytą), jako sympatyczni przedstawiani są zaś ci, którzy nie traktują swojej pracy zbyt poważnie. Uszczypliwe traktowanie postulatu moralnej spójności sfery publicznej i prywatnej, a także przekonania, że władze państwowe w wielu wypadkach mają prawo, a nawet obowiązek stać na straży moralności, to oczywiście główny zarzut wobec filmu „Pani minister tańczy”. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że humor, którym jego twórcy posługują się do tego celu nie jest zbyt zjadliwy, a pewną przeciwwagę stanowić może dość antypatyczna postać lidera opozycji, który prezentuje bardziej liberalną postawę.