Odlot (film 2010)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Odlot – francusko-amerykański dramat z 2010 roku; reż. Joel Schumacher. Autorem scenariusza jest Jordan Melamed.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Narrator[edytuj]

  • Chris robi imprezy dla ludzi, których nie zna, a nawet nie lubi. Udaje, że to lubi, bo myśli, że tak trzeba.
  • Claude ma w kieszeniach plastikową fiolkę z trawką, dziewięćset sześćdziesiąt siedem dolarów w portfelu, lewe prawko z fałszywym nazwiskiem i adresem (...) i komórkę z powitaniem: „Pożeracz cipek”.
  • (...) Dzień wcześniej zmarła jego matka. Ojciec mu powiedział, że nie musi iść do szkoły. Biały Mike odparł: „Co to zmieni? Zginęli na darmo?”
  • Jeśli teraz umrzesz, nikt cię nie zapamięta. Zostaniesz pochowany i opłakiwany przez niewielu. Czy można liczyć na coś więcej? Świat umyka ci spod nóg, a ty albo jesteś za mądry albo za głupi, żeby odnaleźć Boga. Może czułeś gniew, bo jedynym wyjściem jest miłość, a ty po prostu byłeś napalony i samotny.(...) Są synowie, którzy stracili matki i matki, które straciły synów. Tak więc... musimy żyć najlepiej jak potrafimy.
  • Wszystko tu kręci się wokół zachcianek. Nikt tu niczego nie potrzebuje. Jak wtedy, gdy się budzisz rano i śnieg już zaczął sypać, a słońce daje światło między budynkami, ale w cieniu już panuje mrok. Liczy się tylko to, czego chcemy. A czego ty chcesz? Bo kto nie pragnie niczego, ten nie ma nic. Dryfujesz z prądem. Zmiecie cię daleko i zostawi w ciemnościach pod śniegiem, a gdy wiosną śnieg się stopi, nikt nie będzie pamiętał, gdzie leżysz zamarznięty i zakopany. Przestaniesz istnieć – gdziekolwiek.

Dialogi[edytuj]

Donnie: Cześć, jestem Donnie.
Jessica: Nie jesteś za stary na takie zdrobnienie?

Mark Rothko: Musimy dzisiaj coś przepalić.
Tobias: A potem idziemy na dziwki!
White Mike: Odstawcie ziele, bohaterze.

White Mike: Palisz gandzię?
Dorrine: Owszem, Mikelu. Razem z pozostałymi niańkami i gosposiami, jarałyśmy blanty na klatce, gadałyśmy o gwiazdach po tym jak cię ululałam. Wiesz, pojawiamy się i znikamy z waszego życia niczym duchy. Jak na dobrą pomoc przystało.
White Mike: Tak, rozumiem o czym mówisz. Mam tak samo z dilerką. Przenikam do ludzi jak duch, nie będą mnie pamiętać, tak powinna wyglądać pomoc najwyższej jakości.

Zobacz też[edytuj]