Nowe przygody Lucky Luke'a

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Nowe przygody Lucky Luke'a (fr. Les Nouvelles aventures de Lucky Luke) – francuski serial animowany na podstawie komiksów René Goscinnego i Morrisa; reż. Olivier Jean Marie.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Lucky Luke[edytuj]

  • Jedna blada twarz i pięć kaktusów na koniach zbliża się do obozu.
  • Fałszywi Daltonowie… Jakby tych prawdziwych było mało.
  • Chyba jednak powinienem dodać, że prawdziwy świat nie posiada stojaka.
  • Możemy oddać tę wspaniałą maszynkę do wrzeszczenia jej prawowitemu właścicielowi. Czy ktoś może uruchomić jego nianię?
  • Błazeński kostium wymaga błazeńskiego gagu.
  • To jest pies. Tylko nigdy nie wiem dokładnie jakiej rasy.
  • Lucky Luke. Zdrowy na ciele i umyśle.
  • Dla Indian to święte miejsce, a oni podniosą święty wrzask o swoich przodków.

Wesołek[edytuj]

  • Następnym razem uprzedź mnie, kiedy staniemy przed podwójną dawką Daltonów.
  • Szkoła w saloonie? To nadaje nowe znaczenie wyrażeniu „pragnienie wiedzy”.
  • Jestem bezwzględnym wegetarianinem.
  • Kiedy jesteś naprawdę zmęczony, nie ma jak materac z końskiego włosia.
  • Nie miałem pojęcia, że potrafisz grać, kowboju. Jako Hamlet byłbyś sensacyjny.

Rin Tin Damp[edytuj]

  • Jesteśmy w chińskiej dzielnicy!
  • Mój instynkt mi mówi… że jestem głodny.
  • Nie mam nic do jedzenia. Moje jedzenie biegało za szybko.
  • Ej! Kto wrzucił faceta do mojej dziury?

Daltonowie[edytuj]

  • Jack: Oddać dziecko w ręce Joe Daltona? To ci dopiero ufna kobieta.
  • Joe: Trzeba być okrutnym, żeby być dobrym.
  • Joe: To dowodzi tylko tego, że pokolenie rzezimieszków wydaje na świat pokolenie bohaterów.
  • Averell: Nie można zrobić omleta, nie włamując się do kurnika.

Inni[edytuj]

  • Jedna z tych uroczych, wiewiórkopodobnych istotek rąbnęła mi mapę.
  • Co dobry Pan dał, to Daltonowie przyszli i zabrali.
  • Daltonowie się rozmnażają?!
  • Nic nie powiem. Jestem głuchy i niemy.
  • Zgadzam się w całej rozciągłości. Na początek położę kres nauczycielowi.
  • Jękliwy Jeż przemówił.
  • Ale czy nie chcecie obrabować mojego banku? To diabelnie duży bank. Jeśli go nie obrabujecie, to ludzie pomyślą, że jest mało wart.
  • Otworzyć bramę. Wyruszam uratować szeregowca Ryana.
  • Czuję się, jakbym znowu miał 75 lat.
  • Konia! Konia! Moje tipi za konia!
  • Na mocy przysługujących mi praw, które są, albo i nie są ważne, ogłaszam was mężem i żoną i tak dalej, i tak dalej...
  • Czego pan chce? Jestem zabity.
  • Moja łódź podwodna jest zbyt, kurczę, wilgotna.
  • On jest podstępny jak sęp i okrutny jak grzechotnik. A może odwrotnie?
  • Żaden człowiek nie jest nielegalny.
  • Muszę ograniczyć fajkę pokoju.
  • Nasz czarownik jest na zjeździe zaklinaczy deszczu.
  • Muszę powiedzieć, że jestem zły do szpiku kości.
  • Miło jest być inteligentnym.
  • Czyż korupcja nie jest cudowna?
  • Dla nas, Sztywniaków, wibrowanie ziemi oznacza, że Wielki Duch się gniewa, dla was – wstrząsy o sile 6 stopni w skali Richtera, po których nastapią silniejsze, ponieważ Sekwojowa Zatoka leży na uskoku tektonicznym, albo, jak my to mówimy, jest pryszczem na plecach Wielkiego Ducha.
  • – Wódz plemienia jest zawsze najdzielniejszym z dzielnych.
    – To dyskusyjna sprawa.