Mariusz Max Kolonko

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Mariusz Max Kolonko

Mariusz Max Kolonko (ur. 1965) – polski dziennikarz.

Artykuły Kolonki[edytuj]

  • Facebook już nie jest fajny.
  • Moi amerykańscy koledzy dziwią się, dlaczego tego samego dnia czytam Rzeczpospolitą i Wyborczą jednocześnie. Odpowiadam, że Polska jest jedynym krajem, jaki znam, w którym trzeba przeczytać dwie gazety, żeby zrozumieć jedną treść.

Wywiady z Kolonką[edytuj]

  • Człowiek bez korzeni jest jak drzewo bez liści.
    • Opis: Wywiad dla Leicesterview w prasie brytyjskiej.
    • Man without his roots is like a tree without leaves. (ang.)
    • Źródło: Joanna Gulbińska, Interview with Mariusz Max Kolonko, opinia.co.uk
  • Czytam w polskiej prasie artykuł jakiegoś dupka: "narodowcy wyszli na ulice". Jak jakieś hitlerjugend. Kto te bzdury pisze? Kim jest ten pajac dziennikarski, który rozumie świat na opak? Kto go zatrudnia? W Ameryce tacy "narodowcy" to zwykli mieszkańcy Ameryki. Dlaczego w Polsce niektóre media stygmatyzują wolnych, patriotycznych obywateli? Nic dziwnego, że w rankingu Wolności Prasy jesteśmy za wszystkimi państwami cywilizacji zachodniej i mamy rating jak Trynidad i Tobago.
  • Jadę do Polski i oglądam cięgiem wszystkie dzienniki telewizyjne w kraju. Jest albo sama polityka, albo totalne pierdoły. Pomieszanie tematów lokalnych, nieinteresujących krajowego odbiorcę, z ważnymi tematami dotyczącymi wszystkich. W newsowych stand-upach jakiś gówniarz z mikrofonem w ręku i miną wszechwiedzącego wieszcza mówi mi, jak mam żyć. To wszystko z podstawowymi błędami warsztatowymi, niezbalansowanymi kamerami, fatalną dykcją, błędami fonetycznymi i czytaczami z promptera, którzy mylą się w 30 proc. zapowiedzi. Przełączam na telewizję śniadaniową i widzę relację z lodowego igloo z prowadzącą Królewną Śnieżką z nogami związanymi w supeł, której jedynym celem jest, by dobrze wypaść. Otwieram gazety i widzę "publicystów" skaczących sobie do gardeł o byle co. Czułem się jak Jack Nicholson w "Locie nad kukułczym gniazdem".
  • W Polsce na rynku mediów dominuje model rzymskiego Koloseum. Wychodzi jakiś showman, robi fikołki, a publiczność, jak niegdyś w Rzymie cesarza, a teraz w Polsce Tuska, klika w internecie na "kciuk w górę" albo "kciuk w dół".
  • W Polsce spotykam zazdrość na każdym kroku. Polacy potrafią być zazdrośni o dom, dziewczynę, sukces, pieniądze, samochód, psa, cokolwiek. Wtedy idziemy do kościoła i prosimy Boga o przebaczenie. Potem wracamy do domu i uwielbiamy, siedząc przy komputerze, pod jakimś wymyślonym pseudonimem, nadawać na wszystko i wszystkich. To Polska, z której nie jestem dumny.
  • Władza i publiczna TVP będą szły zawsze razem jak koń i zaprzęg. Przyjdzie nowy prezes albo nowy szef i będzie mieć nowe pomysły na telewizję. Zauważycie to najpierw po zmianie scenografii w studiu, żeby Kowalski wiedział, że przyszło „nowe”, które de facto będzie starą nutą graną na tej samej, zepsutej harmonii. Nowi dziennikarze, nim trochę okrzepną, dostaną kopa na kolejnym zakręcie, a najlepsi z nich pójdą do konkurencji. Ten rollercoaster jest rutynowym systemem pracy firmy, która nie ma ciągłości kadrowej i produkcyjnej. W Ameryce dziennikarz jest lojalny, nie wobec polityki, a wobec stacji i jej menedżerów, którzy dziennikarzowi ufają i go szanują, bo dziennikarz dba i szanuje ich i stację, która wypłaca mu czek. Pojęcie woluntarnej lojalności wobec firmy, czy pracownika, w ogóle w TVP nie istnieje i jest zastąpione co najwyżej pojęciem towarzyskiej koterii. A to jest zjawisko bardzo złe.

Inne[edytuj]

  • Mówię, jak jest.
    • Opis: często powtarzane przez Mariusza Maksa Kolonkę hasło.
    • Źródło: blog
  • Naród jest Duszą Państwa.
    • Opis: często powtarzane przez Mariusza Maksa Kolonkę hasło.
    • Źródło: [1]

O Mariuszu Maxie Kolonko[edytuj]

  • Do ciekawej debaty doszło ostatnio pomiędzy dwoma publicystami. Mariusz Max Kolonko nazwał Tomasza Lisa „medialnym kundlem”. Tomasz w polemice wyznał, że Max „kapował i pisał donosy na ambasadora w USA”. Patriotyzm na emigracji to fajna rzecz. Więcej się wie, niż rozumie.