Mariusz Benoit

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Mariusz Benoit (ur. 1950) – polski aktor, reżyser i pedagog. Syn Ludwika.

Wypowiedzi[edytuj]

  • Ciekawią mnie role trudne, interesujące i złożone, stanowiące wysoki próg do pokonania... Takie, które zmuszają do wykrzesania z siebie czegoś na miarę literatury, jaką reprezentują. No i muszą to być role, które pozwalają przenieść istotne treści na drugą stronę – do ludzi, do widza.
    • Źródło: Miałem szczęście do ludzi, „Teatr” nr 3/1999
  • Czuję się zażenowany, kiedy słucham artystów znających odpowiedź na każde pytanie. Wydaje mi się, że stan, w którym człowiek wie wszystko, to wewnętrzna martwota. Przecież urok życia polega również na tym, że ciągle coś się zmienia. Stale pojawiają się nowe pytania. Szukam odpowiedzi w literaturze, teatrze, kinie. Nie noszę ich gotowych w sobie, dlatego nie lubię wywiadów. Całą swoją pracę traktuję jako formę dialogu. Teatr jest rozmową z widzem, podczas której największym twardzielom zdarza się płakać, chociaż nikomu się do tego nie przyznają. Jeżeli nie nawiążę kontaktu z drugim człowiekiem podczas spektaklu, to nie ma sensu potem tłumaczyć przyczyn tego niepowodzenia. Aktorstwo nie jest zawodem, który można uprawiać teoretycznie.
  • Każdy, kto przygląda się światu, ocenia go inaczej. Najbardziej doskwiera mi brak autorytetów, rozchwianie, względność wszystkiego, zanik systemu wartości. Tak łatwo dzisiaj nazwać każdy problem, wystarczy usiąść na przypadkowej kanapie, a już płyną kolejne definicje. Dochodzi do tego chaos medialny, działania promocyjne, które atakują ze wszystkich stron.
  • Nie oddzielam aktora od człowieka. Sami ponosimy konsekwencje naszych wyborów. Nie wszystko wolno, trzeba kierować się systemem wartości. Dla mnie najbardziej deficytowym towarem w życiu i na scenie jest lojalność.
  • W radiu tworzymy teatr wyobraźni, który odwołuje się przede wszystkim do wrażliwości słuchacza, do jego pejzażu wewnętrznego. Rzecz polega bardziej na rozpoznaniu osobowości granego przeze mnie bohatera niż jego cech zewnętrznych. Nie ma rekwizytów ani kostiumu, ale są realizatorzy, którzy dbają, by wypełnić sceniczną przestrzeń. Scenografię i atmosferę miejsca budują, używając całej gamy dźwięków czy utworów muzycznych. To znakomici fachowcy.
  • W studiu radiowym panuje wyjątkowy spokój. Nikt nade mną nie stoi, nie pogania. Wszystko jest uzależnione ode mnie. To ja decyduję, kiedy zawiesić głos, kiedy wydłużyć pauzę, wziąć oddech, westchnąć. Jestem w jakimś sensie pasem transmisyjnym dla myśli autora. Nie mogę kreować siebie, mam przekazać sens słów zawartych w powieści, dramacie czy wierszu. I co najważniejsze, to nigdy nie jest utwór błahy. W radiu realizuje się wyłącznie dobrą literaturę. Czerpię z tej pracy wiele korzyści, bo często mam okazję czytać książki, na które, z braku czasu, pewnie bym nie trafił.

O Mariuszu Benoit[edytuj]

  • Z każdą premierą, z każdą rolą, ten niezwykle utalentowany aktor potwierdza, że nie poznane są stale jego warsztatowe możliwości. Łatwość w przechodzeniu z konwencji w konwencję, celowość w wykorzystaniu środków aktorskich, jakiś swoisty rodzaj oddania, zatracenia, a obok zawsze – dobry smak, dyscyplina estetyczna, logika.
    • Autor: Krystyna Gucewicz, Samo życie, „Express Wieczorny” nr 202, 11 października 1984

Zobacz też[edytuj]