Maria Peszek

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Maria Peszek

Maria Peszek (ur. 1973) – polska piosenkarka i aktorka. Córka Jana, siostra Błażeja.

Cytaty z utworów[edytuj]

  • Boli mnie Polska
    wisi mi krzyż
    • Źródło: Szara flaga, album Jezus Maria Peszek, 2012
    • Zobacz też: krzyż, Polska
  • Dzieje się ze mną coś niedobrego
    śni mi się mięso
    śni mi się krew
    chciałabym wyjąć serce spod żeber
    i połknąć z nim cały mój lęk
    • Źródło: Pibloktoq, album Jezus Maria Peszek, 2012
  • Ej wy
    ludzie psy
    mokra wasza sierść
    ej będziemy dziś
    smutek łyżkami jeść
    ej wy
    ludzie psy
    brudna wasza maść
    ej będziemy dziś
    spokój ludziom kraść

    kundle odmieńcy
    śmieci wariaci
    obywatele degeneraci
    ej duszy podpalacze
    róbmy dym
    • Źródło: Ludzie psy, album Jezus Maria Peszek, 2012
  • Grzeję się myślami o tobie
    • Źródło: Bezwstydnik
  • Ja ocean niespokojny w mojej głowie gwiezdne wojny
    • Źródło: Bezwstydnik
  • Jestem misiem
    kochać chcę mi się
    • Źródło: Miś, płyta Maria Awaria
  • Można szczuć słowem
    Można szczuć modlitwą
    Można dzielić ludzi
    Ciąć krzyżem jak brzytwą
    • Źródło: Polska A B C i D, album Karabin (2016)
  • Nawet gdy się schylam pion swój mam
    • Źródło: Bezwstydnik
  • Pan nie jest moim pasterzem
    A niczego mi nie brak
    Nie przynależę i nie wierzę
    I chociaż idę ciemną doliną
    Zła się nie ulęknę i nie klęknę
    • Źródło: Pan nie jest moim pasterzem, album Jezus Maria Peszek, 2012
  • Ta historia jest prawdziwa I dlatego taka smutna
    O miłości niemożliwej
    Jak pendolino do Kutna
    Ta historia jest wstydliwa
    Dwie dziewczyny
    Miłość wiesz
    K. i P. lat siedemnaście
    Fajne laski, ale les
    (…)
    I przystawiam Ci do głowy
    Moją miłość jak pistolet
    Chodź zabiorę Ciebie tam
    Gdzie nie będzie boleć
    • Źródło: Jak pistolet, album Karabin (2016)
  • W moim kraju palą tęczę
    Jak kiedyś ludzi w stodole
    Hejt nasz polski powszedni
    Jak chleb jak obiad na stole
    Czego nie zniszczyli Hitler, Stalin
    Czego ZOMO pałą nie zajebało
    Czego nie dopalił Oświęcimski piec
    Polskiej nienawiści zeżre wściekły pies
    • Źródło: Modern Holocaust, album Karabin (2016)
  • Zaciągam się tobą, choć nie palę…
    • Źródło: Miły mój

Wypowiedzi[edytuj]

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Chciałabym pozostać sobą, choć tak naprawdę nie wiem, kim jestem.
    • Źródło: film chwil
  • Dziś, kiedy siłą rzeczy muszę dokonywać wyborów między teatrem a muzyką, wybieram głównie muzykę. To chyba moja pierwsza refleksja w życiu nad wyborem zawodu. Mam przeczucie, że w śpiewaniu mogę być dużo bardziej wolna.
  • Fascynowali mnie wtedy Red Hot Chili Peppers. Byłam na ich koncercie, gdzie wystąpili zupełnie nago ze skarpetkami na ptakach. Puszczałam też Kate Bush, sporo punk rocka i grunge, który właśnie wtedy eksplodował w Seattle.
  • Ja dziennikarzy uwielbiam! I używam… tak jak mediów do swoich celów. Gdybym mówiła wszystkim, co naprawdę myślę, to ukazałby się może jeden wywiad ze mną, a ja chcę, żeby ludzie jednak dowiedzieli się o tej płycie.
  • Lubię swoje ciało, choć mam go niemało.
  • Mój ojciec Jan przyzwyczaił mnie do tego, że kobieta ma być uwielbiana, rozpuszczana. Według ojca mężczyzna służy do tego, by ona mogła rozkwitnąć. I tacy są moi mężczyźni. Maria Peszek ma silną osobowość, ale chce się oddać w łapy King Konga.
  • Nie umiem pisać, ale jestem tego rodzaju debilem, który jeżeli czegoś nie umie, to go to strasznie wciąga. Tak było z muzyką. Nie jestem kompozytorem, nie znam się na muzyce, ale mnie to wciągnęło. Lubię po prostu to, czego nie umiem, co jest nieznane.
  • Pieprzoty to coś pomiędzy pieprzeniem a pieszczeniem.
  • Piosenka aktorska to piosenka, którą śpiewa aktor. Równie dobrze można by stworzyć festiwal piosenki murarskiej, bo przecież niektórzy murarze też podśpiewują sobie przy stawianiu ścian.
  • Po prostu zrozumiałam, że się pomyliłam. Wychowałam się w teatralnym domu i było dla mnie oczywiste, że zostanę aktorką. Zdałam więc do szkoły i byłam przekonana, że to jest mój cel w życiu. Nie narzekałam na brak pracy. Czułam jednak, że uprawianie tego zawodu jest bolesne i zupełnie mnie wykańcza. Kiedy zaczęłam robić muzykę, okazało się, że nie muszę tak strasznie cierpieć, żeby wyrazić siebie, a jednocześnie sprawia mi to niewiarygodną radość. Jestem zdania, że najlepsza sztuka bierze się z wygłupu i zabawy. Aktorstwo było dla mnie jak wyrąbywanie w mękach chodnika w kopalni – a muzyka jest wyzwoleniem. Do aktorstwa wrócę, jak tylko dojrzeję do tego, żeby tak nie bolało.
  • Pochuje powstały z braku rymu.
  • Rozważałam udział w Tańcu z gwiazdami. Doszłam jednak do wniosku, że nie mogę być jednocześnie wojownikiem i panią cekinek. Dużo czystszy układ jest w reklamie – trzeba tylko sprzedać się na odpowiednich warunkach. Ale na razie mnie to nie dotyczy. Nie jestem jeszcze dość sławna. A jak już będę, to się sprzedam za dużo pieniędzy i wyjadę do Nowej Zelandii, gdzie przez rok będę pracować nad nowym projektem. Polifonicznym.
  • Siku to takie haiku.
    • Źródło: wkładka do ep-ki Siku.
  • To nie ono miasto, to ten miasto. Rodzaj męski. Rzeczywiście, śpiewam, że jest pasożytem. Ludziom, którzy się kochają, zdarza się czasem tak o sobie pomyśleć. To bardzo ludzka, zwyczajna cecha. Ale śpiewam też: „pieprzę cię nad życie” i „pieprzę cię czule” (...) To puzzle. Jeśli użyje się wszystkich puzzli, to powstaje pełny obraz, ale można też wybrać kilka i ułożyć z nich konkretną emocję. To charakterystyczne dla nas naszego czasu – ludzie nie są całością, ale codziennie są różnymi puzzlami. Jednego dnia czuli, innego dnia niemili i okropni. Z miastem jest dokładnie tak samo.
  • Urodziłam się we Wrocławiu. Później rodzice przeprowadzili się na sześć lat do Łodzi. Potem w Poznaniu rok i kilkanaście lat w Krakowie. Mieszkałam też przez rok na Alasce, a teraz w Warszawie. Ale i tak jestem uważana za aktorkę krakowską, chociaż zagrałam tam jedną rolę – Isię w Weselu w Teatrze Słowackiego. Miałam wtedy 11 lat.
  • W szkole teatralnej moje nazwisko było pewnego rodzaju obciążeniem. Egzaminatorzy byli dość złośliwi: „No, zobaczymy, co nam pokaże panna Peszkówna”. Jedna z profesorek kazała mi na egzaminie rozpłakać się nad grobem Jana Peszka. To było idiotyczne.
  • Życie jest dla mnie największym olśnieniem. Nie sztuka, jak do niedawna myślałam, ale zwykła codzienność.
    • Źródło: „Zwierciadło” nr 4/1926, kwiecień 2007
    • Zobacz też: codzienność

Zobacz też[edytuj]