Maciej Kuczyński

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Maciej Kuczyński (1929-2019) – polski pisarz, inżynier architekt, speleolog, polarnik i alpinista.

Atlantyda, wyspa ognia (1967)[edytuj]

  • Będziesz unikał kobiet, Awaru, rozmów z nimi i spotkań, gdyż to jest najgroźniejsze ze wszystkich niebezpieczeństw i zgubi cię.
  • Co więcej napadały na nas i usiłują wciąż napadać plemiona, które odczuwają wobec nas śmiertelny strach. Zaledwie uważają nas za ludzi, chętniej przyjmują, że pod postacią ludzką jesteśmy demonami, które zstąpiły na świat. Przypisują nam moce w ich rozumieniu nieczyste, władztwo nad wszystkim, co żywe i martwe, a jednak to ich nie odstrasza. Trzeba podziwiać ich odwagę. Ta nieustępliwość może w końcu okazać się groźna. My jesteśmy już zbyt pewni swej siły, oni nie mają nic do stracenia. Próbują raz po raz i kto wie, czy kiedyś ta zaciekłość nie trafi na chwilę naszej słabości lub nieuwagi. Wtedy będziemy zgubieni. Boję się, że wyspa, która jest najbardziej niedosiężną fortecą, nie oprze się pewnego dnia nagim kijom i kamieniom młodych plemion.
  • – Czy chcesz dobrowolnie pozostać na wyspie i żyć pośród nas?
    – Przecież wy sami ją opuszczacie!
    – A więc dowiedziałeś się i tego. Masz rację. W tym wypadku udasz się wraz ze wszystkimi.
    – Dokąd?
    – I to możesz już wiedzieć. Popłyniemy wprost na zachód, przez ocean, do wybrzeży odległych o całe tygodnie żeglugi, a odkrytych przez naszych żeglarzy. Przed nami nie stanęła tam ludzka stopa, kraj jest dziki i pusty i przez nas zostanie zasiedlony.
    – Nie chcę go oglądać jako więzień. Wypuśćcie mnie i pozwólcie odwiedzić na krótko mój własny kraj, a wrócę tutaj.
    – To nie jest możliwe.
    – Więc po co pytasz, czy zostanę dobrowolnie?
    – Aby wiedzieć, jak postępować z tobą.
    – Związać mnie, zabić, otruć, gdyż dopóki będę mógł się ruszać, nie zaprzestanę prób ucieczki.
  • – Ilu ludzi może naraz sprawować rządy?
    – Jeden – odparł – tylko jeden i nikt więcej.
    – Mówisz prawdę.
  • Winien jest zawsze ten, którego schwytają.