Kuba Rozpruwacz

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Kuba Rozpruwacz

Kuba Rozpruwacz – pseudonim nadany seryjnemu mordercy, działającemu w okolicach Whitechapel w Londynie w 1888 roku.

  • Nie jestem ani Żydem, ani rzeźnikiem, a jeszcze mniej cudzoziemskim marynarzem. Jestem tylko waszym starym i oddanym przyjacielem, który przesyła wam wyrazy szacunku.
  • Panje, przesyłam ci puł nerki z kobiety com jom zahował bo kawałek usmażyłem i zjadłem bardzo była smaczna. Jakbyś nieco poczekał dłużej tobym ci też wysłał nuż co nim ją wyjołem. podpisane Złam mnie jak umiesz Panje Lusk
    • Opis: list do George’a Luska z października 1888; adres napisany na prawym górnym rogu brzmiał: „Z piekła”.
    • Źródło: Shaun Usher (zebr. i oprac.), Listy niezapomniane, tłum. Jakub Małecki, Wydawnictwo SQN, Kraków 2013, ISBN 9788379243327, s. 23.
  • Żyzi to ludzie kturych nie oskarza sie za nic.
    • The Juwes are men that will not be blamed for nothing (ang.)
    • Opis: napisane kredą słowa na ścianie budynku po dokonaniu morderstwa w dniu 30 września 1888.
    • Źródło: Simon Sebag Montefiore, Potwory. Historia zbrodni i okrucieństwa, tłum. Jerzy Korpanty, wyd. Świat Książki, Warszawa 2010, ISBN 9788324715480, s. 175.

O Kubie Rozpruwaczu[edytuj]

Commons-logo.svg
  • Bo jak żartobliwie mawiał Kuba Rozpruwacz „Nie kijem go to pałką”.
  • Kolejne morderstwa w Whitechapel; to dziwne i straszne. Gazety wprost ociekają krwią.
    • Autor: lord Cranbook, minister w rządzie brytyjskim, 2 października 1888
    • Źródło: Simon Sebag Montefiore, Potwory. Historia zbrodni i okrucieństwa, op. cit., s. 174.
  • Mimo, że przypisywano mu „jedynie” pół tuzina zbrodni, ten terroryzujący mieszkańców Londynu morderca popełnił prawdopodobnie dziesięć, a może nawet dwanaście zabójstw. Już po jego rzekomym zatrzymaniu w londyńskiej dzielnicy East End przynajmniej cztery kobiety zginęły w podobny sposób, jak sześć oficjalnie przypisywanych mu ofiar. Kuba Rozpruwacz to bez wątpienia pierwowzór angielskiego seryjnego mordercy. Ten ponury osobnik stał się wymarzonym bohaterem artykułów londyńskiej prasy i głównym tematem rozmów przerażonego społeczeństwa. Można by rzec, że był „kurą znoszącą złote jaja” dla wszystkich, którzy żyli z pisania, gdyż nawet do dziś, po ponad stu latach, jeszcze na nim zarabiają. Niechlubna sława czynów Kuby Rozpruwacza była tym większa, że tożsamość potwora z Londynu nigdy nie została potwierdzona i na ten temat snuto najbardziej niewiarygodne domysły. Od momentu popełnienia pierwszej zbrodni postać ta nie schodziła z pierwszych stron gazet, można więc przewrotnie powiedzieć, że tajemniczy morderca miał „dobrą pracę”. Wszyscy Brytyjczycy, począwszy od samej królowej Wiktorii, a na zwykłych „bobbies” skończywszy, codziennie czytali o jego wyczynach.
    • Autor: José María López Ruiz, Tyrani i zbrodniarze. Najwięksi nikczemnicy w dziejach świata, tłum. Agata Ciastek, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2006, s. 176
  • Ów bezimienny piekielny potępieniec – pół bestia, pół człowiek – wciąż przebywa na wolności i grasuje po naszym mieście. Ohydne, nieludzkie zło, śmiertelnie niebezpieczna przebiegłość, nienasycona żądza krwi – oto cechy charakteryzujące tego szalonego zabójcę. Ta upiorna kreatura, podążająca śladem swych ofiar niczym tropiący zwierzynę Indianin, upaja się krwią, a mimo to wciąż pozostaje nienasycona.
    • Źródło: „Star”, cyt. za: Simon Sebag Montefiore, Potwory. Historia zbrodni i okrucieństwa, op. cit., s. 175.
  • Przechadzał się po ulicach najbardziej podejrzanych dzielnic Londynu, wybierając na swe ofiary najbardziej bezbronne, pogardzane przez społeczeństwo kobiety – prostytutki. W okresie od sierpnia do listopada 1888 r. ten powodowany żądzą zabijania człowiek zamordował co najmniej 5 kobiet. (…) Nazywany także „mordercą z Whitechapel” oraz „skórzanym fartuchem”, pozostaje najbardziej osławionym zabójcą, który nigdy nie został schwytany, pierwszym seryjnym mordercą, który zdobył międzynarodowy rozgłos. „W kraju zapanował nastrój horroru – czytamy w jednej z relacji z tego okresu – mężczyźni rozmawiali ze sobą ściszonym głosem, pobladłe kobiety wzdrygały się z przerażenia na wieść o straszliwych szczegółach kolejnych zbrodni”.
    • Autor: Simon Sebag Montefiore, Potwory. Historia zbrodni i okrucieństwa, op. cit., s. 174.