Klub niewiniątek

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Klub niewiniątek (ang. The V Club) – książka autorstwa Kate Brian z 2003 roku; tłum. Anna Skucińska.

  • Cokolwiek zrobił, nadal mu na niej zależało. Nadal ją kochał. I ona go kochała. Jeżeli nauczyła się czegoś w tych ostatnich tygodniach, to tego, że ludzie popełniają błędy. Mnóstwo błędów. Nie mogłaby przejść przez życie, nie umiejąc wybaczać.
  • – Powiem krótko, a dosadnie – mówiła Kai. – W tym klubie nie chodzi o pilnowanie dziewictwa. Chodzi o dokonywanie wyborów – wyborów dobrych dla nas, wyborów, które ukształtują nasze życie i nas samych. Chodzi po pokazanie ludziom, że istnieją sprawy, w które warto wierzyć, w które my wierzymy.
  • Ratunku! Moja doradczyni zawodowa to wcielony diabeł.
    • Postać: Eva
  • Roztaczała wokół siebie intensywną woń papierosów i cynamonowej gumy do żucia, co wystarczało, aby rozmówcę przyprawić o mdłości.
    • Opis: o Jane.
  • – Stypendium Victorii A. Treemont jest przeznaczone dla ucznia lub uczennicy ostatnich klas liceum w Ardsmore, którzy spełniają następujące warunki: średnia ocen przynajmniej dobra; głębokie zaangażowanie w życie szkoły i społeczności; trzy rekomendacje wydane przez grono nauczycielskie, przedstawicieli społeczności oraz rówieśników; pisemne umotywowanie swojego wniosku o otrzymanie stypendium; czystość duchowa i cielesna.
    Eva zamrugała oczami. Ale czystość duchowa i cielesna? Czy to stypendium nie powinno trafić do klasztoru?
    • Postacie: Jane i Eva
  • Ta pszczoła kosztowała mnie w zeszłym roku 6 miesięcy nieoglądania telewizji.
    • Postać: Debbie o swoim tatuażu.
  • Tisha Morales kontynuuje swój strajk zarostowy. Dzień trzynasty. Włosy na łydkach zaczynają splatać się jej w warkocze.
    • Postać: Eva
  • – Zero punktów, Eva – pokręcił głową. – Jesteś poetką, to raz. A słyszałaś, że Greenleaf rozpływa się z zachwytu nad twoim wypracowaniem o Hamlecie? Po prostu czci papier, na którym piszesz. Chyba się w tobie zakochał.
    – Poważnie? – zapytała wstrząśnięta.
    – Nie, niepoważnie. Byłoby to rażącym przekroczenie obowiązków.
    Roześmiali się oboje.
  • Życie po prostu biegło naprzód. Przynosiło zmiany. A zmiany były czymś pozytywnym.