Karol Bunsch

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Karol Bunsch (1980)

Karol Bunsch (1898–1987) – polski pisarz.

  • Co jest dokonane, staje się martwe.
  • Człowiek przez kilka lat uczy się mówić, przez całe życie milczeć.
  • Człowiek przyzwyczaiłby się nawet do śmierci, gdyby umierał kilka razy.
  • Czujemy tylko ten ząb, który nas boli.
    • Źródło: Myśli, Wydawn. Literackie, Kraków 1971, s. 26.
  • Fala wynosi i pogrąża.
  • Gdy kobieta przestaje przypominać dziecko, przestaje być kobietą.
  • Im więcej pośredników, tym więcej wody w winie.
  • Jabłko spada z drzewa tylko raz.
  • Kto się lęka, już przegrał.
  • Kto walczy, ten jeszcze nie przegrał!
  • Kwiat przekwita, cierń zostaje.
    • Źródło: Leksykon złotych myśli, wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998.
  • Ludzie lękają się takich, którzy nie lękają się niczego.
  • Ludzie rozsądni nie bywają bohaterami.
  • Łatwiej odbudować zburzone miasto, niż zburzone zaufanie.
  • Łatwiej zabić lwa, niż wytępić pluskwy.
  • Małżeństwo, jak kalectwo, należy znosić cierpliwie.
  • Mierzy się ponad cel, aby trafić do celu.
  • Miłość jest tyle warta, ile kosztuje.
  • Można sobie wyobrazić, że rzeka płynie w górę, ale nie że w poprzek.
  • Najlepiej prawią kazania ci, którzy nie wierzą w to, co mówią.
  • Najłatwiej przyjmują nowe obyczaje ci, którzy nie mają żadnych.
  • Nie chodzi się na żebry w koturnach.
  • Nie policzkuje się ściętej głowy.
  • Nierozsądnie jest kierować się zawsze tylko rozsądkiem.
  • Nim świt zarumienił niebo, Mieszko nie żył.
    • Źródło: Ojciec i syn
  • Sprawiedliwość bardzo łatwo znaleźć – w słowniku, pod literą S.
  • Staniek ruszył przodem, zadowolony, że pochwalić się może odświętnie przybraną śiątynią. Ale Wojciech zdał się nie widzieć, co się dokoła niego dzieje. Gdy w asyście Radzima przystąpił do ozdobionego choiną ołtarza, kapelan patrzył na niego zrazu zdziwiony, a potem wstrząśnięty i niemal przerażony. Działo się coś, czego nie pojmował, nie dlatego, że nie rozumiał już łacińskich słów, które sam powtarzał tylekroć, wyuczywszy się ich jak guseł. Ongiś znał wprawdzie ich znaczenie, gdy objaśniano go w Jordanowej szkole, ale i wtedy pozbawione były dla niego zrozumiałej treści. Wiedział, że łacińska mowa, na równi z grecką i hebrajską, uświęcona została napisem na krzyżu Zbawiciela i dlatego słowami, które powtórzyć mógł nawet we śnie, wzywać należy Boga, tak jak ongiś rodzic zaklęciami wzywał bogów pogańskich. Słowa miał wbite w pamięć jak kołki, w których dawno już wyschły wszelkie soki. W ustach Wojciecha te same wyrazy zdały się ożywać jak laska Aarona, wypuszczać żywe pędy. Kapelan pochylił głowę i przymkną oczy, a potem lękał się je otworzyć, by nie ujrzeć Tego, którego wzywał tylekroć, nie myśląc, że można zostać wysłuchany.
    • Źródło: Rok tysięczny
  • Śmiech jest jak sól, nie smakuje życie bez niego.
  • Temida jest nie tylko ślepa ale i głucha
  • Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie.