Jolanta Fedak

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Jolanta Beata Fedak (z domu Pietruńko; ur. 1960) – polska polityk i politolog, od 2007 minister pracy i polityki społecznej w rządzie Donalda Tuska.

  • Ja osobiście byłabym za dobrowolnością – jaka zresztą obowiązywała dwadzieścia roczników obywateli w okresie przejściowym reformy. Ludzie powinni mieć prawo do decyzji o tym, czy wolą wziąć udział w kapitałowej ruletce „wygram-przegram”, czy raczej wybrać pewne i stabilne emerytury. Rząd uznał, że stać go na obsługę tych 200 miliardów, które są już w portfelu, oraz dodatkowych 2,3 procenta składki. Ale to, co najważniejsze w proponowanej ustawie, to zobowiązanie rządu do przeglądu sytuacji co trzy lata.
  • Finansujemy te „oszczędności”, przechodząc z długu w dług. Ta cała konstrukcja, by użyć sformułowania Bogusława Grabowskiego, przypomina Trójkąt Bermudzki. Emitujemy obligacje po to, by sfinansować deficyt – ale OFE wykupują je za pieniądze, których brak jest właśnie… źródłem deficytu.
  • Można mieć wątpliwości co do systemu zdefiniowanej składki –   choćby ze względu na sytuację kobiet. To one popadną w ubóstwo   – dlatego, że rodzą dzieci, że wcześniej odejdą z rynku pracy. I to w sytuacji, kiedy swoim córkom… pomagają wejść na rynek pracy, jako babcie wyręczając w opiece nad dziećmi publiczne instytucje.
  • Prosiłam tylko, by występ mieścił się w granicach przyzwoitości i nikogo nie bulwersował.
    • Opis: o występie duetu transwescytów na gali ministerstwa pracy z okazji zakończenia Europejskiego Roku Równych Szans.
    • Źródło: „Dziennik”, 17 marca 2008
  • W Europie konkurujemy dziś głównie tanią pracą. Jesteśmy jednak częścią Unii, strefy wolnego przepływu kapitału, ale i siły roboczej. Może zatem domniemywać, że nasze płace będą rosnąć, bo wspólny rynek wyrównuje standardy.
  • W moim przekonaniu nie ma w Polsce ani rozdętych wydatków socjalnych, ani wysokiego poziomu redystrybucji. Dziś jest inna sytuacja niż na początku wieku, kiedy bezrobocie wynosiło 20 procent i redystrybucją było objętych mnóstwo ludzi – jeśli nie na zasiłkach, to na rentach albo wręcz pomocy społecznej. A zatem powinniśmy dziś zwiększyć   –   a nie zmniejszyć – poziom społecznej redystrybucji z góry do dołu.
  • W wielu przypadkach chodzi już nie o pieniądze, a o godność. Jeśli ktoś przepracował całe życie i na emeryturze okazuje się, że nie ma za co żyć   – ten człowiek traci poczucie wartości. Jeśli ludzie zostaną jej pozbawieni, nasz kraj nigdy nie ruszy do przodu.