Jerzy Nowak (aktor)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Jerzy Nowak

Jerzy Nowak (1923–2013) – polski aktor i pedagog; mąż Marii Andruszkiewicz-Nowak.

Wypowiedzi[edytuj]

  • A obecnie większość rozmów, np. z filmem, wygląda tak: Tylko Panie Jerzy, my mamy bardzo niski budżet… Rozumiem, dziękuję. Za darmo to mogę zagrać raz na rok.
  • Była to najbardziej obrzydliwa epoka, w której przyszło mi żyć. Niemcy zabijali i torturowali ludzi, ale nie zabijali duszy. Komuniści w powojennej Polsce zabijali duszę.
  • Mam prośbę: nie rozmawiajmy o tym, że po śmierci zdecydowałem się oddać swoje ciało na potrzeby badań naukowych. To intymna sprawa.
  • Moim marzeniem od dziecka był cyrk, nawet ongiś ćwiczyłem na trapezie, ale to marzenie już się pewnie nie spełni. Pragnąłem być też prestidigitatorem i kiedyś próbowałem w towarzystwie zrobić numer ze zjedzeniem gazety; to prosty trick, ale mi nie wyszedł, no i się najadłem…
  • Niedawno jeden z polskich reżyserów zaproponował mi dużą rolę w sztuce teatralnej, mówiąc, „że nie widzi w Polsce aktora, który mógłby udźwignąć to zadanie”. Bardzo mi pochlebił. Wziąłem się do pracy: przez dwa miesiące budowałem postać. Kiedy przedstawiłem reżyserowi propozycję, on uprzejmie powiedział: „ładnie”, a teraz zastanowimy się nad pauzami oraz akcentami. Zaczął ustawiać moją rolę, nawet nie zdanie po zadaniu, ale słowo po słowie. Zszokowany podziękowałem za dalszą współpracę. A ponieważ ów twórca nie widział w Polsce aktora, który mógłby udźwignąć to zadanie, rolę zagrał sam. Dodam, że nie jest on zawodowym aktorem.
  • Praktycznie w każdej sztuce aktorzy klną i latają po scenie na golasa. Nikomu to nie służy za wyjątkiem widowni, która klaszcze w zachwycie. Szlag mnie trafia, gdy obserwuję pauperyzację sztuki, kiedy widzę, jak twórca usiłuje się za wszelką cenę przypodobać publiczności.
  • W tej chwili teatr znajduje się na niebezpiecznym i nieprzyjemnym zakręcie. Ta biologia, obscena, brutalność… Nie żeby mnie to gorszyło, bo mnie już nic nie jest w stanie zgorszyć, ale nie akceptuję tego. Teatr, do którego wstępowałem, to był wspaniały świat. Wtedy liczyły się przede wszystkim wielkie kreacje aktorskie. Dziś już takie zdarzają się rzadko. Teraz kładzie się akcent na inscenizację i filozofię, która ma się do teatru nijak. To zaczyna górować i osłabiać środki aktorskiego wyrazu.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Dla mnie wojna to kabaret, okropny, tragiczny, krwawy, ale kabaret. Pamiętam, jak przed akcją na proszowicki zakład tytoniowy kapelan udzielił partyzantom zbiorowej absolucji. Ci, którym udałoby się przeżyć, byli zobowiązani przystąpić do spowiedzi. Z tej akcji wróciło dwóch, prostych chłopów, przed wojną drobnych bandziorów. Jeden z nich, w ramach pokuty, którą dostał na spowiedzi, modlił się nad ranem w swoim szałasie. W tym czasie drugi, przebudzony upiornie dokuczliwym świerzbem, krzyknął „kurwa”, na to ten modlący się odparł „przeżegnaj się, chuju”. Takich scen z wojny pamiętam naprawdę sporo. To one budują mój obraz tamtych czasów.

O Jerzym Nowaku[edytuj]

  • Aktorstwo Jerzego Nowaka łączyło się z jego doświadczeniem życiowym, z jego wspaniałym usposobieniem, dobrocią i olbrzymim poczuciem humoru. To wszystko kumulowało się gdzieś na scenie. Był wybitnym aktorem o olbrzymiej gamie możliwości. Zagrał wiele wspaniałych i różnorodnych ról. Jerzy Nowak był jedną z osób, która wprowadzała mnie do teatru. Był zawsze bardzo pomocny, mogłem na niego liczyć i radzić się go.