Jerzy Jankowski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Jerzy Jankowski (1937–2001) – polski pisarz.

Monarsze sekrety[edytuj]

  • (…) August II Mocny spłodził ponad trzysta nieślubnych dzieci, a Stanisław Leszczyński proponował Turcji rozbiór Polski.
    Do rozbiorów doszło za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego, który wsławił się tym, że spłodził córkę carycy Katarzynie oraz że utrzymywał rodzinne stosunki seksualne z siostrzenicą i z kuzynkami.
  • Dynastia piastowska charakteryzowała się także pewnymi wadami rozwojowymi o podłożu genetycznym. Był to przede wszystkim nadmierny przerost kości goleniowych, który sprawiał, że niektórzy książęta wyglądali dość groteskowo. Wymienić tu można Konrada Laskonogiego, Władysława Laskonogiego, Mieszka Plątonogiego. Stosunkowo częste były także wśród nich skrzywienia kręgosłupa uwidocznione w przydomkach Garbaty.
  • Imię Bezprym w dynastii piastowskiej jest absolutnie odosobnione, a samo jego brzmienie oznacza człowieka bez prymatu, bez przeznaczenia.
    Nadając to imię, Chrobry akcentował wyraźnie swoją wolę i podkreślał zdradę swojej małżonki. Nie można wykluczyć, iż wymazanie jej imienia z kronik było tej zdrady bezpośrednim skutkiem.
  • Jan Kazimierz, pomimo swej kardynalskiej purpury i ślubów zakonnych, odebrał żonę Radziejowskiemu, którego skazał na banicję i infamię. Radziejowski udał się do Szwecji i namówił Karola Gustawa, aby ten uderzył na Polskę. U źródeł Potopu leżał zatem zwykły królewski romans.
  • Jedna z córek Gejzy poślubiła Bolesława Chrobrego i urodziła mu syna Bezpryma. I w tym miejscu rodzi się pierwsza historyczna zagadka. Do ślubu doszło na początku 986 roku i w tym samym czasie przyszedł na świat Bezprym. Dlaczego jednak, bezpośrednio po jego urodzeniu, Chrobry zdecydował się odesłać swoją żonę do ojca?
    Przypadki wypędzania żon nie były w tym czasie niczym wyjątkowym i należy pamiętać, iż Chrobry odesłał także swoją pierwszą małżonkę, córkę margrabiego Rykdaga. Oddalano jednak żony, które nie dawały swojemu mężowi sukcesora. Przypadek oddalenia matki pierworodnego syna jest czymś wyjątkowym (…).
    Można przypuszczać, iż Chrobry nie przyznawał się do ojcostwa Bezpryma, a sądząc z dat jego małżonka musiała zajść w ciążę jeszcze przed ślubem.
  • Kiedy Polska została wymazana z mapy Europy, nadzieje na odzyskanie niepodległości wiązano najpierw z Napoleonem, później zaś z carem Aleksandrem I. Niepodległość tę miały załatwić polskie hrabianki, które weszły do cesarskich łóżek. Jak dowodzi historia, była to jednak próba chybiona.
  • Kościół propagował w średniowieczu ideę świętości. Najkrótsza do niej droga wiodła poprzez karierę duchowną, gdyż zdecydowana większość średniowiecznych świętych rekrutowała się spośród duchowieństwa. Czasami tylko pojawiała się między nimi jakaś księżniczka, która przedkładała własną cnotę nad obowiązek zapewnienia mężowi dynastycznego potomstwa.
  • Kronikarze wspominają o obłędzie Mieszka II, Bolesława Śmiałego, Władysława legnickiego i Janusza mazowieckiego. Pewne cechy schizofreniczne wykazywali także Bolesław Rogatka, zwany czasem Dziwacznym, oraz Jan II żagański zwany Szalonym. Pierwsze objawy schizofrenii występują zwykle pomiędzy piętnastym a czterdziestym rokiem życia i mogło zdarzyć się, iż książęta i księżniczki piastowskie, wobec skróconej wówczas przeżywalności, umierali wcześniej, przed pojawieniem się pierwszych objawów chorobowych.
  • Królowie jagiellońscy, mimo całej swojej ogłady, byli ludźmi nadzwyczaj zabobonnymi i otaczał ich zawsze tłum astrologów, alchemików, magów i kabalistów. Bywało, iż wiejskie „czarownice” grały pierwsze skrzypce na królewskim dworze i od ich widzimisię zależały państwowe kariery i awanse.
  • Kryształową postacią nie był (…) Jan III Sobieski, obsesyjnie zakochany w swej płochej i przewrotnej żonie, która przyprawiała mu rogi i obdarzyła syfilisem.
  • Liczba dzieci u panujących bywała często bardzo duża. Bolesław Krzywousty miał ich czternaścioro, Henryk Pobożny dwanaścioro, Bolko świdnicki jedenaścioro, Jan żagański, Mikołaj I opolski i Bolesław Rogatka dziesięcioro. W wieku XVII przebił ich wszystkich książę brzesko-legnicki Jan Chrystian, któremu dwie żony urodziły w sumie dwadzieścioro dzieci, ale pomimo to już w następnym pokoleniu dynastia piastowska wymarła.
  • Małżeństwa krewniacze prowadziły w konsekwencji do powiększania się tak zwanej wsobności populacyjnej. Malała liczba dzieci, szczególnie po stronie męskiej, i dochodziło do wymierania całych linii dynastycznych. (…) Krewniacze związki małżeńskie prowadziły ponadto do rozpowszechniania się schorzeń uwarunkowanych genetycznie. Mogły to być zarówno choroby spowodowane wadami chromosomowymi (na przykład fenyloketonuria i schizofrenia), choroby o podłożu dziedzicznym, na które oddziałują wszakże czynniki środowiskowe (na przykład cukrzyca, padaczka, alergia, podagra, schorzenia nowotworowe), jak też choroby o etiologii środowiskowej, których częstość zależy jednak od predyspozycji genetycznych (na przykład gruźlica, choroba wrzodowa, kamica).
  • Mistrz Wincenty za protoplastę Wiślan uważa wprawdzie Kraka, którego imię z pewnością od Krakowa wywodzi, ale jest to postać mityczna, wspólna również innym narodom słowiańskim. Kronikarz Kosmas Kroka wymienia także w Czechach.
    O mityczności Kraka świadczyć może jego walka z wawelskim smokiem oraz fakt, że władzę po nim przejęła córka imieniem Wanda. Sprawowanie władzy przez kobietę w patriarchalnym społeczeństwie słowiańskim było jeszcze mniej prawdopodobne niż istnienie smoka, tym bardziej zresztą, że nosiła ona dziwaczne imię, którym żadna polska kobieta nie posługiwała się aż do XVIII wieku. Imię to Kadłubek wywiódł od rzeki Vandalus, którą z Wisłą naiwnie utożsamiał.
  • Prawdziwe panoptikum tworzyli królowie elekcyjni. Byli wśród nich bigoci, homoseksualiści, transwestyci i seksoholicy. W mężczyznach gustowali Henryk Walezy i Michał Korybut Wiśniowiecki, którego pogardliwie nazywano „małpą” i który był typowym debilem, rozmiłowanym w obŜarstwie. Powiadano, iż za jednym razem potrafił zjeść ponad tysiąc pomarańczy.
  • Sława uczelni krakowskiej była tak wielka, iż gościł w niej słynny lekarz i alchemik Teofrast Paracelsus, a nauki tajemne pobierał w Krakowie największy mag XVI wieku Johann Faust.
  • Społeczeństwo średniowieczne było w znacznym stopniu zdominowane przez więzy pokrewieństwa. Włościanie kojarzyli się w obrębie jednej wsi, mieszczanie w obrębie jednego miasta, a książęta zawierali związki małżeńskie w obrębie własnej dynastii. Tego rodzaju praktyka stała oczywiście w kolizji z zasadami głoszonymi przez Kościół, który do początków XIII wieku zakazywał kojarzenia się rodzinnego aż do siódmego pokolenia włącznie. Zakazy te miały niewątpliwie bardziej doktrynalny niż biologiczny charakter, ponieważ na równi z pokrewieństwem traktowane było powinowactwo duchowe i nie zezwalano na małżeństwa pomiędzy rodzicami chrzestnymi, a także pomiędzy chrzestnymi i chrześniakami. Wydaje się zresztą, iż ten drugi zakaz traktowany był nawet bardziej rygorystycznie, ponieważ poza książętami i feudałami nikt nie potrafił odtworzyć własnej genealogii do siódmego pokolenia; znajomość rodzinnych realiów kończyła się zwykle na pokoleniu trzecim. W tej sytuacji zakazy kościelne pozostawały wyłącznie w sferze abstrakcji. Włościanie ich nie przestrzegali, książęta zaś omijali je za pomocą odpowiedniej dyspensy.
  • Syfilis stał się także rodzinnym schorzeniem Jagiellonów. Nie był on wprawdzie w tej dynastii chorobą dziedziczną, ponieważ pojawił się dopiero w trzecim pokoleniu (…). Jako pierwszy zaraził się Jan Olbracht. Nastąpiło to prawdopodobnie w 1497 roku w Krakowie, gdzie według Macieja z Miechowa „niewiasta jedna z odpustu rzymskiego do Krakowa za upominek przyniosła, która niemoc w Polszcze jako osobliwa plaga Boża za wszeteczeństwem ludzi swawolnych prędko się rozniosła, zwłaszcza u tych, którzy radzi wino, a takież i inne trunki piją, a niewiast przyglądają”. Olbracht prędko zdał sobie sprawę ze swojej choroby, ponieważ ustatkował się i przystąpił do porządkowania spraw państwowych. Śmierć dosięgła go jednak w czterdziestym pierwszym roku życia. W dwa lata później „długą niemocą francuską zemdlony” zmarł w wieku trzydziestu pięciu lat jego młodszy brat Fryderyk, arcybiskup gnieźnieński i kardynał. Książę biskup nie był człowiekiem nazbyt świątobliwym i lubił sobie folgować w towarzystwie wesołych niewiast.
  • Średniowiecze wytworzyło takŜe charakterystyczny typ somatyczny człowieka. Na podstawie szczątków kostnych można szacować, iż średni wzrost ówczesnych mężczyzn wynosił 165 centymetrów, a kobiet 150 centymetrów. Na obniżenie wzrostu, oprócz uwarunkowań genetycznych, wpłynęła przede wszystkim mnogość klęsk głodowych, które wyniszczały głównie osobniki najwyższe, u pozostałych zaś hamowały procesy wzrostowe. Utrwalał się zatem genetyczny model człowieka niskiego, charakterystyczny dla średniowiecza aż po wiek XV.
  • Według prawa kanonicznego za wiek sprawny do zawarcia małżeństwa uważano [w średniowieczu] wprawdzie lat 12, ale możliwość zajścia w ciążę przed 15 rokiem życia była stosunkowo niewielka. Na dobrą sprawę jedynie Jadwiga, córka Jana II żagańskiego, urodziła zdrowe dziecko, nie mając jeszcze 13 lat.
  • Władysław Warneńczyk zajmował się prawdopodobnie krystalomancją, ponieważ w należącym do niego modlitewniku znajdowały się opisy wywoływania duchów zmarłych za pomocą kryształu.
  • Wydaje się, iż podstawową przyczyną licznych schorzeń królewskich, obok nadmiernie urozmaiconego życia płciowego, było przede wszystkim obżarstwo i pijaństwo. Kronikarze pisali o upojeniu alkoholowym Jana Olbrachta, Zygmunta III Wazy, Władysława IV, Augusta II Mocnego. Poważnym czynnikiem chorobotwórczym był także mało ruchliwy tryb życia, który poza małymi wyjątkami charakteryzował prawie wszystkich monarchów.
    Rzecz ciekawa, iż ani jeden z królów i książąt panujących w Polsce nie umarł na dżumę, która zebrała w Europie olbrzymie żniwo. (…) Nie odnotowano także wśród polskich monarchów przypadków trądu, na który chorowali przecież królowie Portugalii, Szkocji, Francji i Anglii.
  • Zygmunt III Waza był człowiekiem niezwykle skomplikowanym i zakompleksionym. Nie cieszył się też wśród swoich poddanych szacunkiem i nazywali go oni Dojutrkiem, jako że wszystko lubił odkładać „do jutra”. Określano go także jako 3 T (tardus nierychły, taciturnus małomówny i tenex uparty) lub 3 P (pius pobożny, parcus oszczędny i pertinax zacięty).
  • Zygmunt [III Waza] jako sukcesor tronu szwedzkiego musiał być protestantem, natomiast jako król polski katolikiem. Chowano go zatem w swoistym ekumenizmie. Z jednej strony brał udział w nabożeństwach luterańskich, z drugiej zaś wysłuchiwał nauk swoich jezuickich nauczycieli. Ta religijna niekonsekwencja osłabiła z pewnością jego psychikę.