Javier Marías

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Javier Marías

Javier Marías Franco (ur. 1951) – hiszpański pisarz.

Jutro, w czas bitwy, o mnie myśl[edytuj]

  • A najtrudniej jest pogodzić się z tym, że odchodzi w przeszłość ktoś, kto w naszej pamięci trwa jako przyszłość.
  • Człowiek coś kocha lub kocha kogoś w zależności od tego, co ma lub czego nie ma, w zależności od pustki, jaką po sobie zostawiają, nasze potrzeby i pragnienia zmieniają się w miarę, jak coś lub kogoś tracimy, albo coś lub ktoś nas opuszcza, albo coś lub ktoś jest nam odbierany.
  • Kiedy wracamy do znanego sobie bardzo dobrze miejsca, czas, przez który byliśmy tam nieobecni, ulega ścieśnieniu, czy zamazaniu lub nawet rozpływa się w niebyt – przez chwilę, tak jakbyśmy z tego miejsca nigdy nie odchodzili, to nieruchoma przestrzeń umożliwia nam podróż w czasie.
  • Nie znosimy tego, żeby nasi bliscy nic nie wiedzieli o tym, co nas właśnie dręczy, nie znosimy uchodzić w ich oczach za mniej lub bardziej, ale ciągle jednak szczęśliwych, jeśli nagle przestajemy czuć się szczęśliwi, w życiu każdego istnieją takie cztery osoby, może pięć, które powinny natychmiast wiedzieć, co się z nami dzieje, nie znosimy, by coś, czego już nie ma, uznawali za wciąż istniejące, by uważali nas wciąż za małżonków, gdy zostajemy wdowcami, za posiadających rodziców, gdy zostajemy sierotami, żyjących z kimś, gdy nas właśnie opuszczono, albo przy zdrowiu, gdy jesteśmy chorzy, przy życiu, gdy właśnie umarliśmy.
  • Opowiadający zazwyczaj potrafi wszystko dobrze wytłumaczyć i zarazem wytłumaczyć siebie, opowiadać to to samo co przekonywać lub wykazywać, albo pozyskiwać zrozumienie, w ten sposób wszystko może stać się zrozumiałe, nawet największe podłości, i wszystko może być przebaczone, jeśli jest cokolwiek do przebaczenia, wszystko puszczone płazem czy oswojone, a nawet obdarzone współczuciem, stało się, trudno, i trzeba nauczyć się z tym żyć, jeśli już wiemy, że się stało, i usadowić to gdzieś w naszej świadomości i w naszej pamięci, tak by dało nam dalej żyć, pomimo tego że się stało i mimo tego że o tym wiemy. Właśnie dlatego to, co się zdarzyło, nie jest nigdy tak groźne jak obawy i hipotezy, domysły i wyobrażenia, i senne koszmary, o które wcale nie wzbogacamy naszego poznania, lecz już doznawszy tych przeżyć czy też jak najszybciej je przemyślawszy, odsuwamy je i spychamy, w rezultacie wciąż nas przerażają w odróżnieniu od zdarzeń, które tracą na wadze same przez się, to znaczy, właśnie dlatego, że są zdarzeniami, bo rozumujemy następująco: wobec tego, że to się stało i wiem o tym, i jest to nieodwracalne, to powinienem sobie to wytłumaczyć i oswoić się z tym lub też postarać się, by ktoś mi to wytłumaczył, a najlepiej byłoby, gdyby opowiedziała mi to osoba, która się tego podjęła, bo ona wie. Szkopuł w tym, że osoba ta, już opowiadając, może wkraść się w łaski. Siła przedstawiania, jak sądzę: dlatego są oskarżeni, dlatego są wrogowie, których się morduje albo dokonuje się na nich egzekucji, albo linczuje, nie dopuszczając, by powiedzieli choćby jedno słowo – dlatego istnieją przyjaciele, których skazuje się na wygnanie i mówi się im: „Nie znam cię”, albo nie odpowiada się na ich listy – żeby nie mogli się usprawiedliwiać i nie wkradli się nagle w łaski, mówiąc o mnie, wyłącznie mnie szkalują, więc lepiej, żeby nie mówili, choć milcząc nie stają w mojej obronie.
  • Tyle rzeczy się wydarza, z których nikt nie zdaje sobie sprawy ani ich nie pamięta. Niewiele z tego zostaje utrwalone, myśli i ruchy ulotne, zamiary i pragnienia, skryte wątpliwości, marzenia, okrucieństwo i zniewaga, słowa wypowiedziane i usłyszane, a później zanegowane albo źle zrozumiane, lub przekręcone, przyrzeczenia złożone i nie traktowane poważnie, nawet przez tych, którym zostały złożone, wszystko ulega zapomnieniu lub wygaśnięciu, wszystko, co robi się samemu i w pojedynkę, i czego się nie karbuje w pamięci, jak również niemal wszystko czego wcale nie robi się w pojedynkę, tylko razem z innymi; jakże mało zostaje po człowieku, jakże mało wiadomo, a z tego, co tak mało wiadomo, tak wiele się przemilcza, a z tego, czego się nie przemilcza, pamięta się później jedynie znikomą część, i to krótko, pamięć indywidualna nie daje się przekazać, a przy tym nie interesuje ona tego, komu jest przekazywana, on ma swoją własną i swoją własną kształtuje.