Jarosław Modzelewski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Jarosław Modzelewski (ur. 1955) – polski malarz, rysownik, pedagog.

  • Dla mnie malarstwo nigdy nie jest dla wszystkich, tylko zawsze dla jednego. Jeżeli w ogóle ma się zdarzyć jakaś relacja między widzem i pracą, to będzie to pojedynczy człowiek, który stanie przed obrazem i nawiąże z nim kontakt. To się dzieje na poziomie jednego człowieka, który stoi przed obrazem namalowanym przez jednego człowieka.
  • Jestem konserwatywny. Uważam, że zarówno w sztuce, jak i w życiu istnieją i muszą istnieć wartości stałe, niezmienne i niezależne od czasów. To pryncypia i nie można od nich odejść. Powinnością artysty jest pilnowanie tych wartości naturalnych, wrodzonych.
  • Malowałem, jak każde chyba dziecko, z dużą przyjemnością. Kopiowałem na przykład konie ze znaczków pocztowych i wszystkim się to bardzo podobało. Ale nie wyrastałem z tymi uzdolnieniami ponad przeciętność.
  • Mam poczucie, że to, co maluję dotyczy samotności i smutku. Nie traktuję jednak tego problemu histerycznie. Lubię ironię, więc znaleźć można czasem w moich pracach trochę śmiechu, trochę pokraczności, trochę naiwności. Może dlatego często maluję dzieci, bo choć kochane, wydają mi się najbardziej zagubione. Podobnie jest z psami. Czasem maluję psy. Mam poczucie pewnej nieprzekraczalnej bariery, która powoduje, że są dla nas niepoznawalne, mimo że je lubimy, towarzyszą nam i wydają się tak bliskie.
  • Moje pierwsze „dzieło” powstało na odwrocie jakiegoś kiczu, który mieliśmy w domu. Mam je zresztą po dziś dzień.
  • Sądzę, że w jakiejś dyskretnej formie sztuka świat poprawia, bo jest jednak dodawaniem jakiegoś dobra w świecie.
  • Sposób wypowiadania się tkwi we mnie tak głęboko jak charakter pisma czy timbre głosu. Z tym niewiele da się zrobić. Ale w tworzeniu zawsze jest potrzeba zmagania się z materią i doskonalenia środków wyrazu. Niegdyś malowałem radykalnie, płasko, niemal schematycznie. To trwało jakiś czas i było dla mnie niezwykle płodne. Ale w pewnym momencie poczułem, że niewiele już z tego wyciągnę, że czas to zmienić.
  • W ogóle nie myślę o dalszym losie obrazu, o tym, co się będzie z nim działo, jak zostanie odebrany. Całkowicie skupiam się na pracy; na potrzebie i inspiracji, która go zrodziła i na dochodzeniu do jego ostatecznej postaci. Czasami obraz „sam się maluje”, zaś przełożenie pomiędzy pomysłem a efektem jest bardzo czytelne. Czasem jednak materia jest oporna, pierwotny pomysł gdzieś się gubi i zaczynam żmudne jego odgrzebywanie. Raz wygrywam ja, raz wygrywa obraz. Ale jest to zawsze moja prywatna sprawa i nie mieszam do tego odbiorcy.
  • w tej chwili bardzo trudno jest poodzierać ludzi wchodzących w sztukę z różnych uodpornień, pewnych powłok, które mają ponaciągane na siebie.
  • Warsztat to nie tylko doskonalenie pewnych umiejętności, rysunku czy komponowania obrazu. Do warsztatu należy wszelka obserwacja, to, w jaki sposób ludzie się schylają, jak zakładają płaszcz, jak kot się drapie. Te obserwacje są częścią warsztatu artysty. Kiedy odrobi się tę lekcję patrzenia, obserwacji, to dociera się do miejsca, z którego łatwiej już iść w stronę przekraczania formy. Oko widziało, głowa wie, a przełożenia między ręką, doświadczeniem i zmysłami są już wyćwiczone.
  • Wiemy, co jest w sztuce wartościowe, a co nie, że coś jest gorsze, a coś lepsze. Można wobec pewnych rzeczy powiedzieć „tak", a wobec innych „nie" i to jest absolutnie uprawnione. To dopiero wartości tworzą w nas artystę.

Cytaty o Modzelewskim[edytuj]

  • Jarosław Modzelewski uruchomił pokłady energii i wrażliwości, które we mnie tkwiły. Gdy zaczynałem studia, czułem, że profesor podobnie jak ja patrzy na świat i rozumie moje spojrzenie. To bardzo ważne, by nie mijać się w kluczowych sprawach. Dzięki Modzelewskiemu nauczyłem się także szacunku do własnej pracy. Wiele mu zawdzięczam.