Przejdź do zawartości

Jan Niecisław Baudouin de Courtenay

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Jan Niecisław Badouin
de Courtenay

Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay (1845–1929) – polski filolog.

  • Dążność do zachowania właściwości plemiennych i wstręt do tępienia narodowości są polem, na którym mogą się zejść i podać sobie po bratersku ręce szlachetni konserwatyści ze szlachetnymi postępowcami. Jedni pragną istotnie zachować, konserwować; drudzy zaś szanują wolność jednostek i plemion.
    • Źródło: Aforyzmy, Lwów 1891, s. 6–7.
  • Gawiedź (t.j. ludzkość) najłatwiej daje się porywać i entuzjazmować genialnym egoistom, t.j. indywiduom, które tylko mają korzyść na widoku. Motywa egoistyczne są dla mas ludzkich od razu zrozumiałe: dla jakichś tam idei abstrakcyjnych mają one zmysły zamknięte. To nam objaśnia powodzenie Napoleonów i innych tego rodzaju opryszków, dla których miliony ludzi poświęcały chętnie życie i wszystkie dobra swoje.
    • Źródło: Aforyzmy, Lwów 1891, s. 3–4.
  • Jedną z najczęściej spotykanych a nieuleczalnych chorób jest obłęd wielkości i nieomylności.
    • Źródło: Dzieła wybrane, tom 6, Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1983, s. 60.
  • Jednostka ludzka, mająca prawo do poszanowania jej godności ludzkiej, powinna być bronioną przed przymusem zarówno wyznaniowym, jak i narodowościowym. Zamachy osób, uważających siebie za naczelników pewnej narodowości, na wolność sumienia narodowego innych ludzi, powinny być traktowane albo jako gwałt, albo też jako objaw niepoczytalności.
  • Lekkomyślne żenienie się „z miłości” musi być chyba „występkiem”; zamienia ono bowiem niejednokrotnie pożycie małżonków na dożywotni dom kary… bez poprawy.
    • Źródło: Dzieła wybrane, tom 6, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1983, s. 62.
  • Mówić o „życiu” i „martwości” języków jest to dowodzić, że się nie rozumie istoty języka. Każdy język jest „martwym” dla tych, co go nie znają. Kto zaś pozna i osiedli w swej głowie grecki, łacinę, starohebrajski, sanskryt itp., ożywia je tak samo, jak wszelki tak zwany język „żywy”.
  • Nie jestem nietylko katolikiem, nietylko wogóle chrześcijaninem, nietylko jakimkolwiekbądź wyznaniowcem, nietylko człowiekiem osobiście religijnym, ale wogóle stoję poza wszelkiem wyznaniem, poza wszelką religją, czy to stadową, zbiorową, czy też jednostkową, indywidualną, a to zarówno ze strony zewnętrznej, powierzchownej, jako też ze strony wewnętrznej, ze strony uczuć, myśli i przekonań. Ze strony zewnętrznej nie jestem praktykantem wyznaniowym i nigdy, ze względu na „opinję publiczną” i dla zyskania sobie łaski zwierzchników, nie udawałem praktykanta. Po ostatniej w życiu spowiedzi nigdy nie odmawiałem żadnich modlitw, nie uczęszczałem na nabożeństwa kościelne, ani razu się nie spowiadałem, nie całowałem biskupów w rękę, nawet samego nieomylnego nie pocałowałbym w pantofel.
  • Niepodobna służyć jednocześnie i z jednakową gorliwością dwóm paniom tego rodzaju, jak prawda i polityka. Albo jedna, albo druga musi być zaniedbywaną. Uczony dążyć powinien tylko do prawdy, bez względu na to, czy wyniki tego dążenia będą przyjemne, czy też nieprzyjemne.
  • To, co się nazywa językiem polskim, jest kontynuacją historyczną stanu językowego przedpolskiego, to znowu kontynuacją stanu językowego wspólno-słowiańskiego, stan wspólno-słowiański kontynuacją stanu prasłowiańskiego, stan prasłowiański kontynuacją stanu przedsłowiańskiego, stan przedsłowiański kontynuacją stanu wspólno-arjoeuropejskiego i praarjoeuropejskiego [= praindoeuropejskiego], ten ostatni kontynuacją stanu przedarjoeuropejskiego. Cofając się myślą dalej wstecz, gubimy się w pomroce wieków. Możemy wypowiadać rozmaite domysły i mniej lub więcej dowcipne przypuszczenia, ale nie jesteśmy w stanie odtworzyć sobie obrazu języka pierwotnego w sposób mniej lub więcej określony.
  • Wszelki przymus wyznaniowy, wszelki przymus narodowy jest wynikiem pomieszania pojęć, oraz próżności, żądzy władzy oraz interesu osobistego przywódców i władców.
  • Zwierzę o tyle jest wyższem od człowieka, że przy zamachach na inne zwierzę chodzi mu jedynie o zaspokojenie głodu lub innych potrzeb fizycznych. Wilk zje owcę, ale nie będzie jej zmuszał do zmiany przekonań, nie będzie jej narzucał swojej wiary, swojego języka, nie będzie jej zmuszał do stania się wilkiem.

O Baudouin de Courtenayu

[edytuj]
  • Szczególnie irytowały go modne frazesy, jakimi szermowali nacjonaliści wszelkiego autoramentu. (…) Wyniósł pełną świadomość faktu, że współczesny nacjonalizm zagraża prawom jednostki do własnej tożsamości kulturowej w tej samej mierze co reżimy mocarstw imperialistycznych. Żaden warszawski polityk, który chciałby zmienić Kaszubów, Ślązaków czy Białorusinów w Polaków, nie miał, jego zdaniem, prawa czuć się dotknięty tym, że carska administracja próbuje zmienić Polaków w Rosjan. Za zajmowanie się problemami Słowaków Baudouin de Courtenay został na Węgrzech oskarżony o działalność szpiegowską na rzecz cara; w Galicji odkrył, że jego poglądy na temat Ukraińców są równie niemile widziane; nie odnowiono mu też kontraktu na stanowisku profesora na Uniwersytecie Jagiellońskim. W Rosji potępiono go jako degenerata i zdrajcę, a w r. 1913 wpakowano do więzienia za wyrażanie niepożądanych opinii.
    • Autor: Norman Davies, Boże igrzysko t. II, tłum. Elżbieta Tabakowska, Wyd. Znak, Kraków 1991, s. 87.
Wikisource