Haker (film)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Hakerpolska komedia sensacyjna z 2002 roku w reżyserii Janusza Zaorskiego. Autorami scenariusza są Janusz Zaorski i Marek Nowowiejski.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

  • Najlepsza na świecie jest miłość w klozecie.
    A każdy szalet jest pełen zalet.
    Ani w PZU, ani w PKP, tylko, tylko w WC.
  • Witam cię, przyjacielu mojego przyjaciela. Jak to ktoś kiedyś powiedział: przyjaciele moich przyjaciół są moim przyjaciółmi. A wrogowie moich wrogów moimi wrogami? Nie, jakoś nie tak… To, w każdym razie, rozwijając tę sentencję, postanowiłem zaprzyjaźnić się z twoją przyjaciółką, a wszystko to przez naszego przyjaciela, który zachował się nie jak przyjaciel. Bądź więc przyjacielem i weź od niego pewną kasetę, bo inaczej nasza przyjaźń legnie w gruzach
    • Postać: Kosa

Dialogi[edytuj]

Turbo: A próbowałeś Emacsem przez sendmail?
McFly: Tak, ale wpuścili mnie w fake.

Tosiek: Chłopak, co się stało? Marnie wyglądasz.
McFly: Nic, panie Tośku, tak wpadłem w odwiedziny.
Tosiek: Rozumiem, znaczy rzuciła cię dziewczyna.
McFly: Myślałem, że jest inna, a okazało się, że jest zwykła…
Tosiek: Pamiętaj, pozory często mylą. Na przykład dajmy na to ja. Wszyscy biorą mnie za tego aktora – Linde, a ja jestem Tosiek i to jest, chłopak, moja tragedia. Dlatego piję.
McFly: Powód dobry jak każdy inny, ja na przykład chciałbym wyglądać jak Linda. Znaczy jak pan.
Tosiek: Widzisz, starałem się być macho jak on, ale nie mogłem ciągle mówić „kurwa to, kurwa tamto” bo ja jestem łagodny i taki bardziej romantyk.
McFly: I co? Żadnej dziewczyny?
Tosiek: Nic. Jak się orientowały, że ja to nie on, koniec. Kurwo ty, a idź ty! Przez niego zacząłem pić. A co wychodzi jakiś film, to ani się pokazać na mieście.
McFly: Ale panie Tośku, nie ma co się przejmować jakimś filmem.
Tosiek: Jakimś filmem? Przecież on gra we wszystkich, kurwa!

McFly: Kto wygrał konkurs?
Turbo: Jaki konkurs?
McFly: Jak to jaki? Czterech skoczni.
Turbo: Małysz.
McFly: Nie o to pytam, tylko o wczoraj. Sam wczoraj słyszałem, jak któraś krzyczała, że źle wyszedłeś z progu.
Turbo: Ale i tak wylądowałem telemarkiem, ale w drugiej serii musiałem nieźle przypierdolić, czarna dała mi 19 punktów.

Kosa: To ja proponuję 50 zł i zgłaszam postanowienie poprawy.
Policjant: Zgłoszenie zostało przyjęte, a panu udzielam pouczenia.
Kosa: Bardzo dziękuję za pouczenie, w końcu człowiek uczy się całe życie.