Grzegorz Paweł z Brzezin

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Grzegorz Paweł z Brzezin (ok. 1525-1591) – polski pisarz-polemista, pastor i teolog ariański, jeden z głównych przedstawicieli radykalnego nurtu braci polskich.

Przeciwko zdaniu o wojnie Jakuba Paleologa (1572)[edytuj]

(łac. Adversus Jacobi Palaeologi de bello sententiam responsio, w: Bracia polscy. Przewodnik Krytyki Politycznej, Warszawa 2012, tłum. Leon Joachimowicz)

  • Co to za nauka Chrystusa, objawiona z nieba, jeśli będzie taka sama, jak wszystkich ludzi, którzy postępując pod wyłącznym działaniem przyrodzonych bodźców, miłują przyjaciół, nienawidzą wrogów, wywierając na nich zemstę, czy to sami, czy to przez sędziów? Przecież wszędzie, na całym świecie postępuje się według tej zasady.
  • [Jezus Chrystus], kiedy wymienia panów, otwarcie przykazuje, by żaden z nich nie przywłaszczył sobie miecza, i nawet każe, iżby powściągać groźby, a nie żeby karę śmierci wymierzać. Innych panów, którzy nie podlegają tym prawom, nie zna Nowy Testament. Kto ich wprowadza, kazicielem jest religii chrześcijańskiej, uczniem nie Chrystusa, lecz Antychrysta, który też w kościele Chrystusa w czasach poapostolskich wprowadził owych cesarzy Konstantyna i Fokasa, w nich znalazł opiekunów swej opuszczonej przez Boga synagogi i tyle nagromadził bogactw, że jeszcze dotychczas oglądamy je w kościele Antychrysta.
  • Gdyby przyznać rację rozumowaniom przeciwników, byłbyś jeszcze bardziej zdradzieckim, nielitościwym, nie dotrzymującym przymierzy, nieczułym na związki przyrodzone, ponieważ kazałeś mieć w nienawiści rodziców, porzucać ich, wyrzekać się żon i dzieci (które są dla nas bliższe), a do tego opuścić rolę i domy dla imienia twojego. Gdyby to było wykroczeniem (według mniemania tych mędrków), natenczas ty byś owych obelg i oszczerstw był najniewątpliwszą przyczyną, jako żeś tyle praw przyrodzonych stargać i złamać rozkazał, które dla wszystkich nawet zwierząt najdzikszych, są święte i nienaruszone.
  • Nie wystarczy miłować uczuciem, na które może by ktoś i wewnątrz serca się zdobył, lecz trzeba również zewnętrznym uczynkiem, co także jest powinnością człowieka zewnętrznego, a do tego i błogosławić, i modlić się, co jest znamieniem człowieka wewnętrznego, czyli nowego, a przez dobre uczynki nie tylko siebie im lub innym ludziom zalecać, lecz także ich Bogu. Czynimy zaś to, za wrogów się modląc.
  • Niech się ostoją przynajmniej tak oczywiste nakazy Chrystusa, że nie wolno się mścić, że trzeba nadstawiać drugi policzek, na skutek bezprawia płaszcz oddać, miłować nieprzyjaciół, zniewalać ich dobrodziejstwem, nie zemstą, i wiele innych; a przestaniemy się spierać. Jeśli bowiem te przykazania zniesiemy, wypaczymy, przeinaczymy lub w jaki bądź sposób złagodzimy, (...) musimy przyznać, że zaprowadzamy nie religię chrześcijańską ani żydowską (...), ale mahometańską albo pogańską.
    • Źródło: s. 141.
  • Przykazaniem chrześcijan jest posłuszeństwo dla władzy, nie zaś jej sprawowanie albo wykonywanie jej funkcji, jak np. skazywanie niektórych ludzi na śmierć czy ścinanie złoczyńców. Nie przystało to bowiem chrześcijaninowi, który winien być miłosierny, a mianowicie odpuszczać siedemdziesiąt siedmiokroć, podczas gdy władza nie może znać miłosierdzia i nikomu ani razu przebaczać, ale ma karać stosownie do wagi przestępstwa.