Francis Ford Coppola

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Francis Ford Coppola, 2007

Francis Ford Coppola (ur. 1939) – amerykański reżyser, scenarzysta, kompozytor, aktor i producent filmowy. Ojciec Sofii.

  • Byłem niczym prostytutka, która próbuje znaleźć u klienta poczucie humoru albo chociaż ładny uśmiech, żeby jakoś znieść konieczność pójścia z nim do łóżka.
    • Opis: o reżyserowaniu filmu Peggy Sue wyszła za mąż.
    • Źródło: wywiad przeprowadzony przez François Armaneta i François Forestiera w „Le Nouvel Observateur”, tłum. „Forum”, 18 stycznia 2010.
  • Dla mnie płyta DVD nie ma żadnej wartości. To tylko zwykły przedmiot. Płyty DVD powinny być darmowe, bo są to masowe produkty bez istotnej wartości, w odróżnieniu od prezentacji scenicznej, która zawsze jest niepowtarzalna. Dawni kompozytorzy, jak na przykład Mendelsohn, nie pobierali tantiem z tytułu praw autorskich do swoich partytur.
    • Źródło: wywiad przeprowadzony przez François Armaneta i François Forestiera w „Le Nouvel Observateur”, tłum. „Forum”, 18 stycznia 2010.
  • Gdy przyjdzie na mnie czas, chcę pożegnać się ze światem, myśląc: „Mam za sobą ciekawe życie. Pracowałem w interesującym zawodzie, odniosłem sukcesy, ożeniłem się ze wspaniałą kobietą, moje dzieci zaczęły karierę w tej samej branży, co ja, i całkiem nieźle im idzie, do tego jeszcze udało mi się założyć całkiem niezłą winnicę…”. Mam nadzieję, że gdy będę sporządzał ten cały bilans, nawet nie zauważę, kiedy umrę. Tak sobie wyobrażam swoje ostatnie chwile i życzę podobnych każdemu, kogo kiedyś czeka śmierć.
  • Ludziom się wydaje, że reżyser „z nazwiskiem” ma do dyspozycji tyle pieniędzy, ile mu się tylko podoba. Wystarczy, że kiwnie palcem i już zlecą się sponsorzy. Tymczasem to tak nie działa. Nawet ci najbardziej poważani filmowcy muszą liczyć się ze zdaniem producentów, ci zaś mogą dojść do wniosku, że dany projekt jest absolutnie nierynkowy i jego realizacja się nie opłaca. Chyba tylko Steven Spielberg może cieszyć się absolutną swobodą, bo jego filmy i tak zarabiają na siebie. Niezależnie od tego, co wymyśli, ludziom się to podoba.
  • Naprawdę nie brakuje nam młodych, utalentowanych ludzi. Problem tkwi gdzie indziej: brakuje nam zuchwałych dystrybutorów, którzy mieliby odwagę rozprowadzać ich filmy. Im więcej małych firm dostaje się pod skrzydła dużych wytwórni, tym częściej reżyserzy słyszą słowa: „Kręćcie coś bardziej dla ludzi!”. Niektórzy dają się skusić, inni jednak konsekwentnie wolą tworzyć kino autorskie. Wolą klepać biedę, niż się zaprzedać. I choćby dlatego jestem z nich dumny.
  • Odkąd pamiętam, kręcenie filmów było dla mnie sprawą bardzo osobistą. Gdy miałem 18, 19 lat, fascynowały mnie arcydzieła ze Szwecji, z Japonii, z Francji, z Włoch… Chciałem tworzyć rzeczy w tym stylu! Potem jakoś czas przepłynął mi między palcami i w pewnym momencie zadałem sobie pytanie: co się stało z tym nastoletnim reżyserem z głową pełną ideałów? Doszedłem do wniosku, że właśnie teraz nastał właściwy moment, by wrócić do pomysłów sprzed kilkudziesięciu lat. Przypomniało mi się opowiadanie Mircei Eliadego, którego bohater – mężczyzna w moim wieku – za sprawą cudownego zdarzenia zyskuje drugą młodość. Pomyślałem, że mnie również na to stać. Nabrałem ochoty na realizację filmu, o jakim marzyłem jako student. To było niezwykłe, ekscytujące doświadczenie.
  • Osobisty film to taki, którego realizacją zajmuję się z czystego zainteresowania danym tematem. Jeśli czuję, że jakiś problem mnie nurtuje, jeśli zadaję sobie jakieś pytania, na które film może mi odpowiedzieć – to wówczas podchodzę doń z olbrzymim wyczuciem, jak gdyby od realizacji tego projektu zależało coś bardzo ważnego w moim życiu. Oczywiście otwarta pozostaje kwestia, na ile widzów zainteresują moje osobiste przemyślenia i ile z nich zrozumieją. Każdy z nas pewne rzeczy rozumie instynktownie, na swój sposób. Gdyby, dajmy na to, niespodziewanie odwiedził nas jakiś Marsjanin i zaczął zadawać pytania: co to jest człowiek? Co to jest świadomość? – to każde z nas udzieliłoby odpowiedzi bazującej na jednostkowych, subiektywnych doświadczeniach. Na podobnej zasadzie, kręcąc film, ryzykuję, że moja personalna wypowiedź może spotkać się z obojętną reakcją publiczności. To, co mnie porusza, co daje mi do myślenia, nie musi wcale interesować drugiego człowieka. Jakimś cudem jednak widzów nadal interesuje, co mam do powiedzenia.
  • W ciągu stu lat nakręcono tyle wielkich filmów! Chociaż już nieraz oglądałem Popiół i diament Wajdy, to nie mogę się na niego napatrzyć. Nieomylną oznaką wybitnego filmu jest to, że zaraz po wyjściu z kina wywołuję ochotę, aby samemu zacząć kręcić.
    • Źródło: wywiad przeprowadzony przez François Armaneta i François Forestiera w „Le Nouvel Observateur”, tłum. „Forum”, 18 stycznia 2010.
    • Zobacz też: Andrzej Wajda
  • Wielki film narzuca się nam zawsze z pewnego dystansu. Współczuję krytykom, że muszą reagować na gorąco. Aby przyswoić sobie film potrzeba czasu. I to właśnie te najtrudniejsze do przyswojenia obrazy zyskują najwięcej, gdy ponownie je oglądamy: za każdym razem odkrywamy w nich jakiś nowy wymiar.
    • Źródło: wywiad przeprowadzony przez François Armaneta i François Forestiera w „Le Nouvel Observateur”, tłum. „Forum,” 18 stycznia 2010.

Zobacz też: