Frédéric Bastiat

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Frédéric Bastiat

Claude Frédéric Bastiat (1801–1850) – francuski ekonomista wolnorynkowy, pisarz i polityk.

Co widać i czego nie widać[edytuj]

(fr. Ce qu’on voit et ce qu’on ne voit pas 1850, tłum. Anna Łatka, Dzieła zebrane Tom 1, wyd. I, Prohibita, Warszawa 2009, ISBN 9788361344124, s. 11–58)

  • Czy pragniemy więc, by przyszedł jakiś socjalista i zniszczył nasze dobrowolne umowy, zatrzymał podział pracy, zastąpił połączone wysiłki wysiłkami pojedynczego człowieka i sprawił że cywilizacja zaczęłaby się cofać?
    • Źródło: 6. Pośrednicy, s. 33
  • drogą fałszywego i niesprawiedliwego rozumowania, pod adresem ekonomistów padają zarzuty. O co się nas oskarża? O to, że odrzucając dotację, odrzucamy jednocześnie samą rzecz, która ma podlegać dotacji, że jesteśmy wrogami wszelkiego rodzaju działalności, ponieważ chcemy, by ta działalność była z jednej strony wolna, a z drugiej sama poszukiwała dla siebie zapłaty. Kiedy domagamy się, by państwo nie interweniowało, za pośrednictwem podatków, w sferę religii – jesteśmy ateistami; kiedy żądamy, by państwo nie wkraczało w sferę edukacji – jesteśmy wrogami nauki; kiedy głosimy, że państwo nie może przez podatki sztucznie zawyżać wartości ziem bądź jakiejś gałęzi przemysłu – jesteśmy wrogami własności i pracy; kiedy sądzimy, że państwo nie powinno dotować artystów – jesteśmy barbarzyńcami, którzy uważają że sztuka to coś zupełnie niepotrzebnego.
    Ze wszystkich sił protestuję przeciwko tym oskarżeniom.
    • Źródło: 4. Teatr i sztuki piękne, s. 22
  • Gdyby wszystkie konsekwencje jakiegoś działania dotykały jego sprawcy, uczylibyśmy się znacznie szybciej. Zdarza się, że nasze działanie nam przynosi dobre, widoczne skutki, a komuś innemu złe, niewidoczne – a to sprawia, że jeszcze trudniej nam je dostrzec. Musimy wówczas czekać, aż zareagują ci, którzy ponoszą owe złe konsekwencje naszego czynu. Czasem czekać trzeba bardzo długo, przez co panowanie błędu trwa dłużej. Człowiek dokonuje czynu, który przynosi mu dobre konsekwencje równe 10 i złe konsekwencje równe 15, które rozdzielane są na trzydziestu innych ludzi, w taki sposób, że na każdego z nich przypada tylko ½. W sumie mamy stratę, więc koniecznie musi pojawić się reakcja. Jednak na reakcję będziemy czekać tym dłużej, im na większą ilość społeczeństwa rozłoży się zło, podczas gdy dobro, będzie skoncentrowane w jednym punkcie.
    • Źródło: przypis, niepublikowany szkic autora, s. 57
  • Kiedy Jakub Poczciwiec daje urzędnikowi pięć franków w zamian za rzeczywistą i pożyteczną usługę, to jest to dokładnie to samo, jak gdyby dał szewcowi pięć franków za parę butów, Ty mi dajesz, ja ci daję – jesteśmy kwita. Ale kiedy Jakub Poczciwiec przekazuje pięć franków urzędnikowi, by w zamian nie otrzymać żadnej usługi, a przy tym usłyszeć zniewagi, to tak jakby dał te pieniądze złodziejowi. Nie ma sensu mówić, że wydając pięć franków, urzędnik przyczynia się do stworzenia w kraju nowego miejsca pracy; tak samo zrobiłby złodziej, tak samo zrobiłby Jakub Poczciwiec, gdyby na swojej drodze nie spotkał pasożyta, nieważne czy działającego nielegalnie, czy zgodnie z prawem.
    • Źródło: 3. Podatki, s. 18
  • Nasi przeciwnicy sądzą, że działalność, która nie jest ani finansowana, ani regulowana przez państwo, jest skazana na upadek. My uważamy, że jest wręcz przeciwnie. Oni wierzą w ustawodawcę, a nie w ludzi. My wierzymy w ludzi, a nie w ustawodawcę.
    • Źródło: 4. Teatr i sztuki piękne, s. 22
  • Twierdzę, że prawo nie może sztucznie ułatwiać pożyczek, ale nie twierdzę, że musi sztucznie je utrudniać.
    • Źródło: 9. Kredyt, s. 46

Kapitał i zysk z kapitału[edytuj]

(fr. Capital et rente 1849, tłum. Anna Łatka, Dzieła zebrane Tom 1, wyd. I, Prohibita, Warszawa 2009, ISBN 9788361344124, s. 143–175)

  • (…) aby dwie wymieniane usługi miały tę samą wartość, aby wymiana była sprawiedliwa, musi być spełniony jeden warunek: wymiana musi dokonywać się w sposób wolny. (…) równowartość wynika z wolności. (…) rola państwa polega raczej na tym, by zapobiegać, a zwłaszcza przeciwstawiać się podstępom i oszustwom, to znaczy zagwarantować wolność, a nie tę wolność gwałcić.
    • Źródło: s. 152
  • Błędy w obliczeniach wynikają z ułomności naszej natury i jeżeli ktoś powołuje się na nie, by opowiadać się przeciwko transakcji, o której tutaj mowa, to znaczy, że sprzeciwia się wszystkim transakcjom, jakie można tylko sobie wyobrazić, wszystkim działaniom człowieka. Błąd to fakt przypadkowy, który doświadczenie nieustannie koryguje. Koniec końców, każdy powinien tej sprawy dopilnować.
    • Opis: o pożyczce z procentem
    • Źródło: s. 163
  • Brak świadomości na temat prawdziwej roli, jaką odgrywa gotówka w transakcjach między ludźmi, jest źródłem najbardziej fatalnych błędów.
    • Źródło: s. 168
  • (…) braterstwo nie oznacza, że poświęcać się będzie tylko jedna strona
    • Źródło: s. 160
  • Cóż to takiego procent? To usługa świadczona w wyniku negocjacji przez pożyczkobiorcę na rzecz pożyczkodawcy, w ramach wynagrodzenia za usługę, którą ten pierwszy otrzymał w formie pożyczki. Według jakiego prawa ustala się oprocentowanie usług świadczonych w zamian za pożyczę? Na podstawie ogólnego prawa, które ustala wartość wszystkich usług, to znaczy na podstawie prawa podaży i popytu.
    • Źródło: s. 169
  • (…) ekonomia polityczna, sprawiedliwość, zdrowy rozsądek – to wszystko jedno i to samo.
    • Źródło: s. 158
  • Gdyby ogłoszono jako zasadę, przyjęto w praktyce i zatwierdzono ustawowo, że każdy ma prawo do własności innych, darowizna utraciłaby już swą wartość, a miłosierdzie i wdzięczność nie byłyby już cnotami.
    • Źródło: s. 150
  • Kapitały mogą tyranizować pracę tylko wtedy, kiedy jest ich mało, gdyż wówczas tworzą prawo, licytują siłę roboczą. Tyrania kapitału jest najmniej możliwa wtedy, kiedy jest go w obfitości, gdyż w tym wypadku rządzi praca.
    • Źródło: s. 175
  • (…) nie jest prawdą, że kapitał jest synonimem pieniądza. Przed odkryciem metali szlachetnych na świecie byli kapitaliści, i ośmielam się nawet powiedzieć, że wówczas, tak samo jak i dzisiaj, każdy człowiek w pewnym stopniu był kapitalistą.
    Cóż to takiego kapitał? Składa się on z trzech rzeczy, są to:
    1. Materiały, na których ludzie pracują (kiedy mają już wartość, jaką nadał im ludzki wysiłek, przynosząc tym samym prawo do wynagrodzenia): wełna, len, skóra, jedwab, drewno itd.
    2. Narzędzia, które ludzie wykorzystują do pracy: przyrządy, maszyny, statki, powozy itd.
    3. Zapasy, które zużywają przez cały okres trwania pracy: żywność, tworzywa, domy itd.
    • Źródło: s. 155
  • (…) nie należy odstraszać, atakować, zwalczać, negować tego, co jest impulsem do oszczędzania i jego racją bytu: zysku z kapitału.
    • Źródło: s. 167
  • Obniżenie wynagrodzenia nie jest przyczyną, lecz skutkiem zła. Dodam, że jest ono w pewnej mierze lekarstwem, które działa w taki sposób: rozkłada brzemię cierpienia, na ile może, i ratuje tyle istnień, ile pozwala uratować określona ilość środków utrzymania.
    • Źródło: s. 172
  • Oto właściciele ziemscy – na czym im zależy? By ziemia była płodna, a pogoda sprzyjająca. Ale co z tego wynika? Że zboża będzie pod dostatkiem, a cena się obniży, a więc zyskają na tym ci, którzy nie mieli majątku. Oto producenci – o czym nieustannie myślą? Aby udoskonalać swoją pracę, zwiększać moc maszyn, zdobywać surowce na jak najlepszych warunkach. A do czego to wszystko prowadzi? Do obfitości i niskiej ceny produktów, to znaczy, że wszystkie wysiłki podejmowane przez producenta, który się tego nawet nie domyśla, przekształcają się w zysk konsumenta, którym także ty jesteś. To samo dotyczy wszystkich zawodów. Co więcej, także kapitaliści podlegają temu prawu. Oni są bardzo zajęci zarabianiem pieniędzy, oszczędzaniem, czerpaniem korzyści z tego wszystkiego, co robią. To bardzo dobrze, ale im większy sukces odnoszą, tym bardziej przyczyniają się do zwiększania kapitałów i siłą rzeczy do obniżania procentu. A kto czerpie korzyść z obniżania procentu? Czyż najpierw nie pożyczkobiorcy, a w końcu konsumenci produktów, które są wytwarzane dzięki kapitałom?
    Nie ma zatem wątpliwości, że końcowy rezultat wysiłków każdej klasy to dobro wspólne wszystkich klas.
    • Źródło: s. 174–175
  • Posługiwanie się rękami drugiego człowieka bez zapłaty nazywa się niewolnictwem. Jeżeli posługujesz się heblem drugiego człowieka, a nie wynagradzasz mu tego, to czy można nazwać to braterstwem?
    • Źródło: s. 160–161
  • (…) są trzy rzeczy, które mogą udoskonalić całą społeczność, rozciągając na was swoje dobrodziejstwa. Te trzy rzeczy to: pokój, wolność i bezpieczeństwo.
    • Źródło: s. 175
  • (…) w interesie (…) pożyczkobiorców, jest to, (…) by pożyczkodawców i kapitałów było jak najwięcej.
    • Źródło: s. 163–164
  • (…) wcześniejsza praca jest niezbędna, by praca aktualna była naprawdę produktywna
    • Źródło: s. 155
  • Zysk z kapitału i jego naturalnie stały charakter sprawiają, że czas wolny może rodzić się dzięki pracy i oszczędzaniu. To słodka perspektywa, którą każdy może mieć przed oczyma; to szlachetna rekompensata, do której każdy może dążyć.
    • Źródło: s. 166
  • (…) zysk z kapitału jest sprawą naturalną, równie słuszną, równie pożyteczną tak w tysięcznym, jak i w pierwszym roku.
    • Źródło: s. 165

Państwo[edytuj]

(fr. L’État 1848, tłum. Jan Kłos, Dzieła zebrane Tom 1, wyd. I, Prohibita, Warszawa 2009, ISBN 9788361344124, s. 107–118)

  • Człowiek odczuwa wstręt do trudu i cierpienia. Tymczasem natura skazuje go na cierpienie z powodu niedostatku, jeśli nie podejmie trudu pracy. Pozostaje mu zatem jedynie wybór pomiędzy tymi dwiema nieprzyjemnymi rzeczami. Co zrobić, żeby ich obu uniknąć? Jest tylko jeden sposób, i nie będzie innego: korzystać z pracy bliźnich.
    • Źródło: s. 110
  • Już nie mogę się doczekać, kiedy wszyscy będziemy mieli dostęp do owego niewyczerpalnego źródła bogactwa i oświecenia, owego lekarza wszelkich chorób, skarbu bez dna, nieomylnego doradcy nazywanego przez was – państwem.
    • Źródło: s. 109
  • Państwo jest i powinno być po prostu wspólną siłą, ustanowioną nie po to, by być narzędziem ucisku i wzajemnej grabieży, lecz przeciwnie – by chronić własność każdego obywatela, zapewnić sprawiedliwość i bezpieczeństwo.
    • Źródło: s. 118
  • Państwo to wielka fikcja, dzięki której każdy usiłuje żyć kosztem innych.
    • Źródło: s. 111
  • Personifikacja państwa była w przeszłości i będzie w przyszłości obfitym źródłem nieszczęść i rewolucji.
    • Źródło: s. 113
  • Życie na kredyt, czyli zjadanie przyszłości, to metoda, którą się obecnie stosuje, żeby sprzeczności [dużo korzyści i żadnych podatków] ze sobą pogodzić. Próbuje się osiągnąć niewielkie korzyści bieżące, ryzykując wielkie straty w przyszłości. Taki sposób postępowania przybliża widmo bankructwa, które kładzie kres kredytom.
    • Źródło: s. 115

Prawo[edytuj]

(fr. La Loi 1850, tłum. Piotr Toboła-Pertkiewicz, Dzieła zebrane Tom 1, wyd. I, Prohibita, Warszawa 2009, ISBN 9788361344124, s. 59–106)

  • Grabież legalna może przejawiać się na tysiąc sposobów, stąd nieskończona liczba jej przejawów: cła, ochrona rynku, dotacje, subwencje, preferencje, progresywny podatek dochodowy, bezpłatna oświata, prawo do pracy, prawo do zysków, prawo do płacy, prawo do opieki społecznej, prawo do środków produkcji, bezpłatny kredyt itd., itd. Wszystkie te przejawy – połączone tym, co dla nich wspólne, czyli usankcjonowaną prawem grabieżą – noszą nazwę socjalizmu.
    • Źródło: s. 70
  • Istnienie, zdolności, przystosowanie – innymi słowy: indywidualność, wolność, własność – oto człowiek.
    • Źródło: s. 59
  • Kiedy część czyjegoś bogactwa przechodzi czy to siłą, czy podstępem od tego, kto ją posiada bez jego zgody i bez zapłaty do tego, kto jej nie stworzył i nie nabył, nazywam to zamachem na własność, czyli grabieżą właśnie.
    • Źródło: s. 72–73
  • Prawo jest siłą zbiorowości zorganizowaną w celu postawienia przeszkody niesprawiedliwości; w skrócie – prawo jest sprawiedliwością.
    • Źródło: s. 101
  • Rozwiązania problemów społecznych należy szukać w wolności.
    • Źródło: s. 104

Przeklęty pieniądz[edytuj]

(fr. Maudit argent 1849, tłum. Olga Klecel, Dzieła zebrane Tom 1, wyd. I, Prohibita, Warszawa 2009, ISBN 9788361344124, s. 119–142)

  • Bogactwo to ogół rzeczy użytecznych wytworzonych przez pracę, albo lepiej – owoc wszystkich wysiłków, które wkładamy w zaspokojenie naszych potrzeb i pragnień.
    • Źródło: s. 136
  • Wszystkie monopole są obrzydliwe, lecz najgorszy jest monopol na nauczanie.
    • Źródło: s. 142

Sofizmaty ekonomiczne – część druga[edytuj]

(fr. Sophismes Économiques – duxième série. 1848, tłum. Jan Kłos, Dzieła zebrane Tom 1, wyd. I, Prohibita, Warszawa 2009, ISBN 9788361344124, s. 303–443)

  • Jeśli ktoś wam powie: „Rolnictwo jest matką żywicielką kraju”, odpowiedzcie: „To nie rolnictwo żywi kraj, ale pszenica”.
    • Źródło: 15. Mały arsenał zwolennika wolnego handlu, s. 425
  • Jeśli ktoś wam powie: „Niech cena chleba będzie wysoka, a dzięki temu wzbogacony rolnik wzbogaci przemysłowca”, odpowiedzcie: „Chleb jest drogi, gdy jest go mało, a niedostatek może powiększać jedynie liczbę ubogich albo, jeśli wolicie, głodujących bogatych”.
    • Źródło: 15. Mały arsenał zwolennika wolnego handlu, s. 425–426
  • Jeśli ktoś wam powie: „Człowiek, który sprzedaje pszenicę, musi mieć zapewnioną dobrą cenę”, odpowiedzcie: „Świetnie, ale wobec tego człowiek, który ją kupuje, musi mieć zapewnione dobre wynagrodzenie”.
    • Źródło: 15. Mały arsenał zwolennika wolnego handlu, s. 426
  • Jeśli ktoś wam powie: „W warunkach wolnego handlu będziemy zalani chlebem, wołowiną, węglem i paltami”, odpowiedzcie: „No to nie będziemy głodni i nie będzie nam zimno”.
    Jeśli ktoś wam powie: „A czym zapłacimy?”, odpowiedzcie: „Niech cię to nie martwi. Jeśli będziemy mieli tak wiele, to będzie oznaczało, że jesteśmy w stanie płacić. A jeśli nie będziemy mogli płacić, to nie będą nas zasypywać tymi towarami”.
    • Źródło: 15. Mały arsenał zwolennika wolnego handlu, s. 427
  • Jeśli ktoś wam powie, jak napisano w „La Presse”: „Gdy nie ma się czym płacić za chleb, trzeba kupować wołowinę”, odpowiedzcie: „To jest rada tak samo mądra jak ta, której pan Sęp udzielił swojemu lokatorowi: Gdy się nie ma środków na zapłacenie czynszu, trzeba sobie kupić własny dom”.
    • Źródło: 15. Mały arsenał zwolennika wolnego handlu, s. 428

Inne[edytuj]

  • Łaski, panowie! Szanujcie przynajmniej arytmetykę!
  • Za każdym razem, gdy sprzeciwiamy się rzeczom wykonywanym przez rząd, socjaliści (błędnie) konkludują, że sprzeciwiamy się ich wykonywaniu w ogóle.
  • Gdy grabież staje się sposobem życia dla grupy ludzi, na przestrzeni czasu stworzą oni dla siebie system prawny, który usprawiedliwi ich działania i kodeks moralny, który będzie go gloryfikował

O Bastiacie[edytuj]

  • Bastiat wzniósł nieśmiertelny wkład w obronę ludzkiej wolności.
  • Francuz istotnie był wspaniałym, a przy tym przystępnym w zrozumieniu, pisarzem, którego doskonałe i błyskotliwe eseje oraz bajeczki do dziś mają znaczenie intelektualne i do dziś doszczętnie niszczą swoim doskonałym wywodem rzekome uzasadnienie protekcjonizmu i wszystkich interwencji państwowych w gospodarce. Bastiat był prawdziwym – a przy tym błyskotliwym – obrońcą wolnej gospodarki.
  • Nie wartość i wielkość wartości wynika ze swego wyrazu – wartości wymiennej, lecz przeciwnie, forma wartości, czyli wyraz wartości towaru wynika z istoty wartości towaru. A właśnie na tym polega złudzenie nie tylko merkantylistów i ich nowoczesnych odgrzewaczy jak Ferrier, Ganilh itd., ale też złudzenie ich antypodów, nowoczesnych komiwojażerów wolnego handlu, jak Bastiat i spółka. Merkantyliści kładą główny nacisk na jakościową stronę wyrazu wartości, a więc na ekwiwalentną formę towaru, która skończoną postać znalazła w pieniądzu – nowocześni domokrążcy wolnego handlu, którzy za wszelką cenę muszą zbyć swój towar, kładą natomiast nacisk na ilościową stronę względnej formy wartości. Stąd też nie istnieje dla nich ani wartość, ani wielkość wartości towaru poza ich wyrazem w stosunku wymiennym, a więc poza cedułą giełdy towarowej.
  • Walczył z socjalizmem w pojedynkę, walczył wręcz, twarzą w twarz. Nie wyśmiewał, nie demaskował i nie krytykował socjalizmu jako abstrakcyjnej teorii, ale rozpatrywał go takim, jaki był rzeczywiście propagowany przez jego najbardziej znanych zwolenników. Cierpliwie analizował ich argumenty i propozycje udowadniając niezbicie, że posługują się fałszywymi założeniami, że błędnie rozumują i pragną realizować piękne cele przy pomocy niemądrych i szkodliwych środków. Nigdzie nie znajdziemy bogatszych arsenałów broni, której można użyć przeciwko socjalizmowi, niż w broszurach opublikowanych przez Bastiata między rokiem 1848 a 1850.