Epoka lodowcowa 2: Odwilż

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Epoka lodowcowa 2: Odwilż (ang. The Ice Age 2: The Meltdown) – film animowany prod. USA z 2006 roku. Autorami scenariusza są Jim Hecht, Peter Gaulke i Gerry Swallow.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Sid[edytuj]

  • Masz gaz, rurociąg, możesz dyktować ceny.
  • Możemy iść wolniej? Ja zaraz zdechnę! (podlatuje stado sępów) Tak mi się tylko powiedziało!
  • Przeżyjemy! Nie przeżyjemy.
  • Założę szkołę pływacką Śledzie Sida.

Inni[edytuj]

  • Jakby ktoś pytał, było ich pięćset. Konkretnie wielkich węży.
    • Opis: o oposach.
    • Postać: Diego
  • Nie zostawiać dzieci bez opieki! Jeśli jakieś się zgubi, będzie zjedzone!
    • Postać: Sęp
  • Wielkie kule kudłatej lawy wielkości mamutów lecą z nieba!
    • Postać: Pancernik Szybki Tosiek

Dialogi[edytuj]

Ela: A co ci się we mnie podoba?
Maniek: Co? no ten… yyy… ja wiem no… wiesz masz zgrabny… yyy… tył?
Ela: To znaczy jaki?
Maniek: W miarę duży.
Ela: Aaa, tak tylko mówisz.
Maniek: Nie, nie! No naprawdę, jest wielki, największy, wielki tyłek jaki widziałem!
Ela: Ooo, jaki ty jesteś słodki…

Sid: A może by się skupić i wytworzyć migiem skrzela?
Diego: Genialnie, Sid.
Sid: Mów mi śledź.

Maniek: Ela? zdajesz sobie sprawę, że teraz możemy uratować nasz gatunek?
Ela: Serio? Niby w jaki sposób?
Maniek: Yy, tego… no wiesz
Ela: Oo! Yyy, czy ty aby… Jestem mamutem od pięciu minut i już na mnie lecisz?
Maniek: Nie, chodzi o to, że… nie tak od razu ale za trochę… ja tylko… myślę, że to jest nasz obowiązek…
Ela: Cooo?!
Maniek: Nie… źle zrozumiałaś, ja… ładna jesteś, ale spotkaliśmy się i pomyślałem…
Ela: Nasz obowiązek?! Ty liczyłeś pewnie na becikowe. Jesteś gotów poświęcić moje młode ciało, żeby ratować gatunek? No to mam dla ciebie nowinę: Nie będziesz ratować gatunku, ani dzisiaj, ani nigdy w życiu!!

Sid: Hej ho, bachu bachu bach, już mamuty poszły pod piach!
Maniek: Nie drzyj się, Sid!
Sid: Jeśli twój gatunek przetrwa, w dłonie klaszcz! Jeśli twój gatunek…
Maniek: Sid! Znów się na ciebie wywalę, ale tym razem skutecznie!
Sid: Komuś tu słoń nadepnął na ucho.

Sid: Diego – pamiętasz te stare czasy?
Diego: Które?
Sid: No, wczoraj i przedwczoraj, kiedy lodu było jak lodu a ląd był stały pod stopami.
Diego: Tak, pamiętam.

Maniek: I tak osiołek znalazł mamę i żyli długo i szczęśliwie.
Mały bóbr: Dlaczego wrócił? Nie mógł zostać z królikami?
Maniek: Bo chciał być z rodziną.
Mały ptak: To niech znajdzie sobie fajną ośliczkę. Byłoby romantycznie.
Maniek: Jak ty będziesz opowiadał, to znajdzie.
Mały łoś: Osioł to brzydka nazwa. Lepiej by było mówić koniowaty.
Maniek: Więc mały koniowaty wrócił do koniowatej mamy! (Dzieci wpadają w śmiech.) I dlatego mówiłem o nim osioł!

Sid: Kumasz, w ogóle co to było?
Diego: Nie wiem, ale od dzisiaj grunt jest cacy, a woda nie cacy.

Sęp: Lód topnieje, woda się leje, ziemia się chwieje, a za trzy dni uaktywnią się zmrożone gejzery i bum! Mam też dobrą wieść. Im więcej was zginie, tym lepiej się pożywię. Czy mówiłem, że te wieści są dobre dla was?
Sid: Ciekawe, czy lubili tego ptaszka w szkole.

Maniek: (do mrówkojada) Masz mrówki między zębami.
Mrówkojad: A, może… Ale powiedz, kiedy widziałeś mamuta.
Maniek: Mamuty nie mogą wyginąć! Są największe na świecie!
Ptak: Dinozaury też były spore.
Maniek: Ale narobiły sobie wrogów, bo były wredne.
Makrauchenia: Patrzcie! Jakiś kretyn będzie skakać z Lodogrzmotu!
Maniek: Oby to nie był nasz kretyn. (…) Sid, nie waż się drgnąć! Idziemy po ciebie!
Zwierzęta: (razem z Diegiem) Skacz! Skacz!

Sid: Maniek a kogo bardziej lubisz – mnie czy Diego?
Maniek: Zdecydowanie Diego.
Ela: Nie można faworyzować dzieci.
Maniek: Ale on nie jest moim dzieckiem. Gdybym ja miał dziecko i ono miało zwierzątko i to zwierzątko miało by zwierzątko, to właśnie byłby Sid.

Sid: Nie, ja król ognia! Nie zabić króla! Tysiąc lat złego kuku za zabicie króla ognia!
Przywódczyni leniwców: Roztopiona skała topi lód, który zbierał się przez tysiąc lat.
Sid: Wykształcona rasa. Razem na pewno damy radę.
Przywódczyni: Rada jest prosta. Poświęcimy króla ognia.
Sid: To niehumanitarne.
Przywódczyni: I co z tego! (…) Zły kuku!

Maniek: Nie słuchajcie go. Szybki Tosiek sprzedałby swoją matkę z dostawą do domu.
Tosiek: A chcesz kupić? Niemożliwe! Mamusia już sprzedana!

Sid: No ogólcie mnie i namalujcie paski, znalazłeś drugiego mamuta!
Ela: Gdzie? Jakiego mamuta? Przecież mamuty już dawno wyginęły… No co się tak na mnie gapicie?
Maniek: No nie wiem… w sumie wyglądasz jak mamut.
Ela: Jaaa? nie wygłupiaj się. Nie jestem mamutem tylko oposem!
Maniek: Tak, jasne, a ja żabką, to mój przyjaciel piżmak (o Diego) i mój drugi kumpel jeleń. (o Sidzie)
Sid: Ja nie chcę być jeleniem! Z niego (wskazuje na Diego) zrób jelenia!
Zdzisiek: Siostra! Czy on ci nie dokucza?
Maniek, Diego i Sid: Siostra?!
Ela: No tak! To są moi bracia… opos, opos, opos.
Maniek: Wygląda na to, że tak trochę za bardzo spadła z drzewa…

Maniek: Och, Ela. Spójrz na nasze ślady. Mają taki sam kształt.
Ela: Może to wszystko są twoje ślady?
Maniek: No to… Spójrz na nasze cienie… podobne
Ela: Zgadza się… Takie same! Masz oposa w rodzinie!

Maniek: Ty coś udajesz?
Ela: Że nie żyję…
Sid: Maniek, dlaczego ty tak nie leżysz?
Maniek: Dlatego, że jestem mamutem!
Sid: A jak dam ci sysunie, padniesz?

Szybki Tosiek: A oto niesamowita rzecz – kora! (...) Unosi się na wodzie!
Ssak: Wiele rzeczy unosi się na wodzie!

Zobacz też[edytuj]