Biesy

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Biesypowieść z 1873 roku napisana przez Fiodora Dostojewskiego.

A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż


A[edytuj]

  • A jednak na świecie zwykle kończy się wszystko niczym.
    • Postać: Stiepan Trofimowicz
  • – Ach, jak chciałbym żyć znowu! – zawołał z niezwykłą energią – Każda godzina, każda chwila życia powinna być radością dla człowieka…Powinna! Musi być! To obowiązek człowieka tak urządzić, to jego przykazanie, ukryte, lecz istniejące na pewno… (…). Ponad szczęście własne potrzebna jest człowiekowi świadomość i nieustanna wiara, że istnieje gdzieś szczęście całkowite, spokojne, dla wszystkich ludzi i rzeczy… Zasadą bytu ludzkiego jest to, aby człowiek mógł zawsze korzyć się przed nieskończenie wielkim. Jeżeli ludzi pozbawić nieskończenie wielkiego, nie zechcą żyć i umrą w rozpaczy. Nieskończoność i bezmiar są tak samo ludziom potrzebne jak ta mała planeta, na której żyjemy…
    • Postać: Stiepan Trofimowicz
  • Aniołowi zaś Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, świadek wierny i prawdomówny, Początek Stworzenia Bożego: Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucać z mych ust. Ty bowiem mówisz: „Jestem bogaty” i „zbogaciłem się” i „niczego mi nie potrzeba”, a nie wiesz, że ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny, i ślepy, i nagi…
    • Postać: Tichon

B[edytuj]

  • Barbarę Pietrowną ogarniał zawsze demon najwynioślejszej dumy, gdy tylko mogła przypuścić choć na chwilę, że ktokolwiek chce ją traktować z góry.
  • Biorąc rzecz ogólnie, jeżeli wolno mi wypowiedzieć własną opinię w sprawie tak drażliwej, wszystkie nasze talenty średniej miary, którym współcześni nadają cechy genialności, nie tylko giną prawie bez śladu w pamięci ludzkiej natychmiast po śmierci, lecz często nawet za życia, gdy wyrasta nowe pokolenie, dziwnie szybko bywają zapomniane i lekceważone. Następuje coś w rodzaju zmiany dekoracji w teatrze.
    • Postać: narrator
  • Bóg i przyroda to jedno.
    • Postać: Maria Timofiejewna
  • Bywają sekundy, nie więcej niż pięć, sześć, kiedy się czuje znienacka obecność wieczystej harmonii, osiągniętej całkowicie
    • Postać: Kiriłłow

C[edytuj]

  • Chociaż trudno już było dziwić się czemukolwiek, jednakże rzeczywistość zawsze ma w sobie coś wstrząsającego.
    • Postać: narrator
  • Chyba istotnie druga połowa życia ludzkiego składa się zwykle z samych tylko przyzwyczajeń, nabytych w pierwszej połowie.
    • Postać: Stawrogin
  • Ci którzy dobrze mówią, mówią krótko.
    • Postać: Piotr Stiepanowicz Wierchowieński
  • Cudze grzechy.
    • Postać: Stiepan Trofimowicz o dziecku innego
  • Człowiek boi się śmierci, gdyż kocha życie – zauważyłem nieśmiało – tak to rozumiem i takie jest prawo przyrody.
    • Postać: narrator Antoni Ławrientiewicz
  • Człowiek mądry nie boi się spojrzeć prawdzie w twarz…
    • Postać: Trofimowicz
  • – Czy wie pan, drogi przyjacielu, że prawda jest zwykle nieprawdopodobna? Aby nadać jej cechy prawdopodobieństwa, trzeba koniecznie dodać do niej trochę kłamstwa. Tak robią wszyscy.
    • Postać: Piotr Stiepanowicz Wierchowieński

D[edytuj]

  • Darmo nic nie przychodzi.
  • Diabły niewątpliwie istnieją, choć rozmaicie możemy je sobie wyobrażać.
    • Postać: Tichon
  • Dlatego, że czytanie książek i oprawianie ich to całe dwa, i to ogromne okresy rozwoju. Z początku pomalutku uczy się człowieka czytać. Oczywiście nauka ta trwa wieki. Książkę rwie, szarpie, brudzi, nie traktuje jej poważnie. Oprawa zaś świadczy o szacunku do książki, świadczy o tym, że człowiek nie tylko lubi ją czytać, lecz że traktuje ją poważnie.
    • Postać: Iwan Szatow do Marie
  • – Domyślił się wreszcie! Czyż pan, panie Kiriłłow, przy pańskim rozumie, nie wiedział dotychczas, że wszyscy są jednakowi, nie ma lepszych i gorszych, a tylko mądrzejsi i głupsi? A jeżeli wszyscy są podli (co zresztą jest tylko frazesem) to świadczyłoby, że nie powinno być ludzi niepodłych.
    • Postać: Stiepanycz do Kiriłłowa

I[edytuj]

  • Idiotów jest zawsze dość na świecie.
    • Postać: Maria Ignatiewna Szatowa
  • Istnieje w Rosji liczna kategoria ludzi, którzy traktują ją jako jedno z głównych swoich zadań atakowanie innych za brak zmysłu praktycznego. Czynią to zawzięcie, z natrętnością much. Oskarżają wszystkich oprócz siebie.
    • Postać: Stiepan Trofimowicz

J[edytuj]

  • Jednak i tacy ludzie umieją być wspaniałomyślni – myślał Szatow biegnąc do Lamszyna – przekonanie i człowiek to, zdaje się, dwie bardzo różne rzeczy.
    • Opis: o Annie Prchorownie Wirgińskiej
  • Jedynie bez piękna się nie obejdzie, gdyż bez piękna nie warto będzie żyć na świecie! W tym cała tajemnica, w tym cała rzecz! Nawet nauka bez piękna nie utrzyma się ani na chwilę – czy rozumiecie to wy, którzy się śmiejecie? Nauka obróci się w chamstwo! Prochu nie wymyślicie! Nie ustąpię wam!
    • Postać: Stiepan Trofimowicz
  • Jesteśmy jak dwie istoty, które spotykają się w nieskończoności…po raz ostatni w świecie.
    • Postać: Szatow do Stawrogina
  • Jeśli jest Bóg, to i ja jestem nieśmiertelny!
    • Postać: Stiepan Trofimowicz
  • Jeżeli chcesz zwyciężyć cały świat, zwycięż siebie.
    • Postać: Stiepan Trofimowicz

K[edytuj]

  • Każde nieszczęście bliźniego ma w sobie coś takiego, co weseli cudze oczy – zawsze u wszystkich.
    • Postać: narrator o chłopcu samobójcy
  • Każdy człowiek grzesząc, grzeszy przeciwko wszystkim ludziom i każdy człowiek w jakimś stopniu winny jest cudzego grzechu. Grzech jednostkowy nie istnieje.
    • Postać: Tichon do Stawrogina

L[edytuj]

  • Lech Blum nie miał szczęścia. To likwidowano etat, to zmieniał się zwierzchnik. Raz nawet o mały włos nie trafił wraz z innymi pod sąd. Był akuratny, lecz jakoś ponad miarę, ponad potrzebę, i sam sobie szkodził wiecznie ponurym wyglądem. Był rudy, wysoki, zgarbiony, zazwyczaj przygnębiony, trochę przesadnie drażliwy, i pomimo niezbędnej w jego sytuacji pokory, uparty jak wół, i zwykle nie wtedy gdy trzeba.
    • Postać: Igrieniew

M[edytuj]

  • Małżeństwo jest śmiercią moralną dla każdej dumnej, niezależnej duszy.
    • Postać: Trofimowicz
  • Metoda Julii Michajłowny polegała na pogardliwym milczeniu przez godzinę, dwie, przez dobę, nawet przez trzy doby; na milczeniu za wszelką cenę, niezależnie od tego, jak zareaguje na to małżonek, co będzie mówił, co zrobi; niechby nawet wdrapywał się na okno, aby skoczyć z trzeciego piętra. Metoda nieznośna dla człowieka wrażliwego.

N[edytuj]

  • Najgłupszy człowiek musi mieć coś wielkiego dla duszy.
    • Postać: Stiepan Trofimowicz
  • Najprościej byłoby obchodzić się bez maski, zadowolić się własną twarzą, prawda? Nie ma chytrzejszego podstępu jak własna twarz, bo nikt nie chce wierzyć.
    • Postać: Piotr Stiepanowicz Wierchowieński
  • Na świecie nie bywa końca.
    • Postać: Stawrogin do Darii Pawłowny Szatow
  • Nawet anioł w czasie choroby będzie rozdrażniony.
    • Postać: Iwan Szatow o Marie
  • – Niech pan sobie wyobrazi – zatrzymał się przede mną – kamień, olbrzymiej wielkości, jak duży dom. Kamień wisi, a pan stoi przed nim; gdy spadnie panu na głowę, czy będzie bolało?
    – Kamień? Taki jak dom? Rzecz prosta – strach bierze.
    – Ja nie o strach pana pytam. Czy będzie bolało?
    – Kamień jak góra? Milion pudów? Oczywiście, że nie.
    – Ale niech pan stanie naprawdę, to póki kamień wisi, będzie się pan bał bólu. Największy uczony, najlepszy lekarz, wszyscy, wszyscy będą się strasznie bali. Każdy będzie wiedział, że nie będzie bólu, lecz każdy będzie się bał bólu.
    • Postać: Kiriłłow do narratora
  • Nie, już raczej wielki trakt i iść nie myśląc o niczym, póki można będzie nie myśleć o niczym. Trakt – to coś długiego, długiego, coś, co nie ma końca jak życie ludzkie, jak ludzka tęsknota. W szerokim trakcie jest idea, a jakaż idea jest w dokumentach podróżnych? W karcie podróżnej – koniec idei…
    • Postać: Stiepan Trofimowicz
  • Nie ma zresztą przesądów niewinnych.
    • Postać: siostra Wirgińskiego
  • – Nie o to chodzi panowie. Pan Szygalew jest zbyt poważnie oddany swoim zagadnieniom, a przy tym jest zbyt skromny. Znam treść jego książki. Dochodzi on do ostatecznego wniosku, iż ludzkość musi być podzielona na dwie nierówne części. Dziesiąta część otrzymuje wolność osobistą i nieograniczoną władzę nad pozostałymi dziewięcioma dziesiątymi. Tamci zaś zatracają osobowość, stają się stadem i bezgraniczne posłuszeństwo doprowadzi ich w drodze przekształceń do niewinności pierwotnej, do jakiegoś raju przedhistorycznego, w którym jednak będą musieli pracować. Środki, które proponuje autor w celu odebrania woli większości i przerobienia jej w stado za pomocą odpowiedniego kształcenia szeregu pokoleń, są bardzo interesujące i logiczne. Opierają się na danych przyrodniczych. Można odrzucić niektóre wywody, trudno jednak odmówić autorowi rozumu i wiedzy. Szkoda, iż warunek poświęcenia dziesięciu wieczorów nie odpowiada możliwościom realnym, gdyż moglibyśmy się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.
    • Opis: nauczyciel o tzw. Szygalewszczyźnie.
  • Niezbadana jest głębia serc ludzkich.
    • Postać: narrator
  • Niezgrabny, wstydliwy Szatow nie lubił czułości. Był pozornie grubianinem, jednak w istocie odznaczał się wielką delikatnością uczuć. Tracił często równowagę, lecz pierwszy cierpiał nad tym.
    • Postać: narrator o Szatowie

P[edytuj]

  • Pierwsza rzecz, która działa niezawodnie, to mundur. Mundur to najsilniejsza rzecz. Umyślnie stwarzam rangi i tytuły. Mam sekretarzy, tajnych obserwatorów, skarbników, prezesów, registratorów, ich zastępców…Podoba się to i łatwo daje się zaszczepić.
    • Postać: Piotr Stiepanowicz Wierchowieński
  • Posłuchaj wielkiej myśli. Był jeden taki dzień, że pośrodku ziemi stały trzy krzyże. A jeden z ukrzyżowanych tak wierzył, że rzekł do drugiego: „Dziś będziesz ze mną w raju”. Dzień ów się skończył, umarli obaj, odeszli i nie znaleźli ani raju, ani zmartwychwstania. Nie wypełniło się to, co było powiedziane. Słuchaj! Ów człowiek był największy w świecie. Stwarzał to, dla czego ludzie mieli żyć. Cała nasza planeta, ze wszystkim, co na niej jest, bez tego człowieka byłaby czymś obłąkańczym. Ani przedtem, ani potem nie było nikogo, kto by mu dorównał – nigdy, aż to wygląda na cud. W tym jest cud, że nigdy nie było i nie będzie równego Jemu. Jeśli zaś tak, jeśli prawa przyrody nie oszczędziły nawet i Jego, jeśli nie pożałowały nawet własnego cudu, a zmusiły i Jego, by żył wśród kłamstwa i umarł z powodu kłamstwa – widocznie cała nasza planeta jest kłamstwem, na kłamstwie się opiera i na głupim szyderstwie. To znaczy, że prawa naszej planety są kłamstwem i szatańską farsą. Po cóż więc żyć? Powiedz, jeżeli jesteś człowiekiem? (…). Wszyscy są nieszczęśliwi dlatego że boją się okazać wolną wolę. Człowiek dlatego był dotychczas tak biedny, tak nieszczęśliwy, że bał się okazać wolę jako rzecz najważniejszą; okazywał ją w sprawach nieważnych, jak sztubak. Jestem bardzo nieszczęśliwy, gdyż bardzo się boję. Strach jest klątwą człowieka…Lecz okażę moją wolę.
    • Postać: Kiriłłow do Stiepanycza
  • Prawda jest uczciwsza od kłamstwa.
    • Postać: Piotr Stiepanowicz Wierchowieński do Andrzeja Antonowicza von Lembke
  • Proszę wziąć w końcu pod uwagę, że obecna chwila należała istotnie do takich, w których skupia się jak w soczewce, cała treść życia, wszystko, co było, co jest i może nawet, co będzie.
    • Postać: narrator
  • Przerażenie będzie ogólne i oczywiście, więcej w nim będzie fałszu niż szczerości. Ludzi bowiem ogarnie lęk tylko wówczas; gdy coś bezpośrednio zagraża ich własnym interesom. Nie o ludziach z czystą duszą tu mówię: ci przerażą się i sami się obwinią o wszystko, lecz zostaną nie zauważeni, śmiech natomiast będzie powszechny.
    • Postać: Tichon
  • Przez całe życie chodziło mi o to, aby to nie był frazes. Po to tylko żyłem! I teraz chcę, aby nie było pustych słów.
    • Postać: Kiriłłow do Stiepanycza

S[edytuj]

  • Se non e vero, e ben trovato – Jeśli to nieprawda, to dobrze powiedziana.
    • Opis: włoskie porzekadło.
  • – Serce – sercem, nie trzeba jednak być idiotą. Domyślał się pan czego, trzeba to było zachować dla siebie. Dziś mądrzy ludzie milczą, a nie rozmawiają.
    • Postać: Stawrogin do Lebiadkina
  • Stiepan Trofimowicz zdołał poruszyć w sercu pupila najgłębsze struny i wzniecić w nim pierwszy, nieokreślony nastrój wieczystej, świętej tęsknoty, której zaznawszy niejedna dusza wybrana nie odda już za żadne tanie uciechy. (Są nawet tacy, którzy wyżej cenią tęsknotę niż najpełniejszą rozkosz, nawet gdyby taka rozkosz była możliwa)
    • Opis: o Stawroginie.

T[edytuj]

  • Tak – dobrze, nie – to nie. Oto cała moja taktyka.
    • Postać: Piotr Stiepanowicz Wierchowieński
  • – Tam w jego kajecie, jest sama prawda – ciągnął dalej Wierchowieński – Tam jest szpiegostwo. U niego każdy członek społeczeństwa pilnuje drugiego i ma obowiązek denuncjować go. Każdy należy do wszystkich, wszyscy do każdego. Wszyscy są niewolnikami, równymi w niewolnictwie. W wyjątkowych wypadkach – oszczerstwo i zabójstwo. Lecz zawsze równość. Zaczyna się od zniżenia poziomu wykształcenia, wiedzy, talentów. Wysoki poziom wiedzy i talentu dobry jest tylko dla uzdolnionych. Nie trzeba ludzi uzdolnionych! Bardziej uzdolnieni zawsze zdobywali wiedzę i byli tyranami. Nie mogli być tyranami. Więcej deprawować, niż przynosić korzyści. Tam, w dziele Szygalewa, wypędza się ich i skazuje na śmierć. Cyceronowi obcina się język. Kopernikowi wykłuwa się oczy. Szekspira się kamienuje! Oto jest szygalewszczyzna! Niewolnicy muszą być równi! Nie było nigdy wolności, ani równości bez despotyzmu, lecz w stadzie musi być równość. I to jest szygalewszczyzna! (…)
    – Niech pan posłucha, Stawrogin! Góry zrównać – to piękna myśl, wcale nie śmieszna. Jestem za Szygalewem! Nie trzeba wykształcenia, dość już wiedzy! Bez nauki wystarczy materiału na tysiące lat, trzeba jednak, aby utrwaliło się posłuszeństwo. Żądza wiedzy jest żądzą arystokratyczną. Byle rodzina, byle miłość – a już rodzi się pragnienie własności. Zabijemy to pragnienie. Puścimy w ruch pijaństwo, oszczerstwo, denuncjację! Rozplenimy niesłychaną rozpustę! Każdego geniusza zgasimy w kolebie. Wszystko pod jeden strychulec! Równość całkowita! Niedawno robotnicy angielscy powiedzieli: „Mamy rzemiosło, jesteśmy uczciwymi ludźmi nic nam więcej nie potrzeba!” od dziś hasłem kuli ziemskiej będzie: potrzebne jest tylko to, co niezbędne. Potrzebne są jednak i dreszcze, a o tym pomyślimy, my, władcy! Niewolnicy muszą mieć panów! Całkowite posłuszeństwo, całkowite zabicie jednostki, lecz raz na trzydzieści lat Szygalew puszcza dreszcze, a wtedy jedni zaczynają pożerać drugich, tylko do pewnych granic, byle się tłum nie nudził; nuda jest uczuciem arystokratycznym. W szygalewszczyźnie nie będzie pragnień. Pragnienia i cierpienia dla nas; dla niewolników – szygalewszczyzna.
    • Postać: Piotr Stiepanowicz Wierchowieński do Stawrogina
  • – To, co ja proponuję – oponował Szygalew zdecydowanym głosem – nie jest podłością, lecz rajem. Rajem na ziemi. Innego rozwiązania nie ma.
    • Postać: Szygalew
  • Trudno przeżyć życie na szczytach własnej fantazji.

V[edytuj]

  • Vox populi, Vox Dei. Nic łatwiejszego, jak rozpowszechnić plotkę.
    • Postać: Piotr Stiepanowicz Wierchowieński

W[edytuj]

  • Wiadomo zaś, że strach przed wrogiem zabija złość przeciwko niemu.
    • Postać: narrator o Lebiadkinie i Stawroginie
  • Wieść radosną tobie niosę,
    Że już słońce ze snu wstało,
    Brzask złocisty rozsypało
    I poranną spija rosę.
    • Postać: Lebiadkin
  • Wokół mrok, choć wykol oczy.
    Co tu robić? Będzie źle!
    Bies nas widać, w polu toczy
    I kołuje nami w mgle.
    Biesy kręcą się szalone,
    Jako liście w słotny dzień.
    Skąd ich tyle? Dokąd pędzą,
    zawodzące straszną pieśń?
    Czy to czart się żeni z jędzą?
  • Wolność nastąpi wtedy dopiero, gdy już będzie wszystko jedno: żyć czy umierać. Oto jedyny cel.
  • Wprawdzie głowy przede wszystkim przeszkadzają nam rozumieć cokolwiek, lecz i bez głów nie zdobędziemy się na to, by cokolwiek urządzić jak należy.
    • Postać: Stiepan Trofimowicz
  • Wykorzystywanie zleceń było potrzebą tej małej nierozsądnej duszyczki, zawsze żądnej podporządkowania się cudzej woli – o, naturalnie dla dobra „wielkiej”, „ogólnej” sprawy. Fanatycy tego pokroju co Erkel nie mogą inaczej służyć idei, jak tylko utożsamiwszy ją z osobą reprezentującą, podług ich mniemania, tę ideę. Czułostkowy, łagodny, poczciwy Erkel był prawdopodobnie najbardziej zdecydowany w gronie morderców sprzysiężonych przeciwko Szatowowi.
    • Opis: o Erklu.
  • W życiu narodów zawsze, teraz i od stworzenia świata, rozum i wiedza odgrywały rolę drugorzędną i pomocniczą. I tak będzie aż do końca świata. Narody powstają i rozwijają się dzięki innej sile, wszechwładnej, rozkazującej, której źródła są nieznane i niepojęte. Siła ta polega na nienasyconym pragnieniu, aby dojść do końca, a jednocześnie zaprzecza końcowi. Jest to siła nieprzerwanego, nieustannego potwierdzania bytu i zaprzeczenia śmierci. Duch życia, jak mówi Pismo Święte, to „rzeka wody życia”, których wyschnięcie zapowiada Apokalipsa. Pierwiastek estetyczny, jak mówią filozofowie, to pierwiastek moralny i ich zdaniem znaczy to samo. To „poszukiwanie Boga”, jak ja to nazywam najprościej. Celem życia narodowego, w każdym narodzie i w każdym okresie jego rozwoju, jest jedynie poszukiwanie Boga, swojego Boga, koniecznie własnego, i wiara w tego Boga jako jedynego prawdziwego. (…) Im silniejszy jest naród, tym odrębniejszy jest Bóg. Nigdy dotychczas nie istniał naród bez religii, czyli bez pojęcia dobra i zła. (…) Nigdy rozum nie był w stanie określić dobra i zła ani odróżnić ich, nawet w przybliżeniu.(…). Przeciwnie zawsze plątał je bezwstydnie i żałośnie. Nauka rozstrzygała rzeczy siłą pięści. Wyróżniała się tu zawsze półwiedza, najgorszy bicz ludzkości, straszniejszy od moru, głodu i wojny, nieznany aż do naszego stulecia. Półwiedza jest tyranem, jakiego jeszcze nigdy dotychczas niezaznano. Tyranem, który ma swoich kapłanów i niewolników, przed którym korzą się wszyscy z miłością i przesądnym strachem, nie znanym dotychczas, przed którym drży nawet sama wiedza, bezwstydnie potakująca półwiedzy.
    • Postać: Szatow do Stawrogina

Z[edytuj]

  • Zauważyłem – szepnął mi kiedyś Stiepan Trofimowicz – że ci zapaleni socjaliści i komuniści są jednocześnie ogromnie łasi na pieniądze, skąpi, typowi posiadacze, a nawet im większy socjalista, tym zatwardzialszy posiadacz. Dlaczego tak jest.
    • Postać: narrator
  • Zawsze i wszędzie zjawiają się podejrzane typy w czasach burzliwych lub pełnych wątpliwości. Nie mam na myśli tak zwanych postępowców. (…) W każdym okresie przejściowym wypływają na wierzch kanalie, które istnieją przecież w każdym społeczeństwie. Wypływają na wierzch i już zupełnie bezcelowo, nawet bezmyślnie ujawniają i krzewią niepokój i zniecierpliwienie. I te kanalie, może nieświadomie, trafiają pod komendę małej garstki „ludzi jutra”, którzy działają celowo i kierują tamtymi jak chcą, o ile zresztą nie są skończonymi idiotami, co także nieraz się zdarza.
    • Postać: narrator

Ż[edytuj]

  • Życie to ból, życie to strach, dlatego właśnie człowiek jest nieszczęśliwy. Teraz wszystko jest bólem i strachem. Teraz człowiek kocha życie, bo kocha ból i strach. Tak to jest urządzone. Życie dane jest człowiekowi za cenę bólu i strachu, i w tym całe oszukaństwo. Człowiek nie jest jeszcze prawdziwym człowiekiem. Przyjdzie inny człowiek, szczęśliwy i dumny. Będzie mu wszystko jedno: żyć czy umierać – ten będzie nowym człowiekiem. Kto zwycięży ból i strach, sam stanie się bogiem. A tamtego Boga już nie będzie. (…) Bóg jest bólem strachu przed śmiercią. Kto zwycięży ból i strach, sam stanie się bogiem. (…) Każdy, kto pragnie głównie wolności, winien mieć odwagę zabić siebie
    • Postać: Kirriłow