Beata Wawryniuk

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Beata Wawryniuk (ur. 1975) – polska pisarka.

Motyl na szpilce[edytuj]

  • Ci najmłodsi to czasem nigdy krowy nie widzieli. Częściej oglądają wielbłądy niż jałówki. Oj, dziecko, miasto schodzi na psy. Komputery, komory i fury, jak mówi mój wnuk, i zero natury. A przecież nasze korzenie to wieś spokojna, wieś zielona, bursztynowy świerzop i gryka jak śnieg biała. Bez niej Polska nie jest Polską. Prostota, chleb z masłem, pyzy i kartoflanka, jakie to smaki, jakie zapachy. To dom po prostu...
    • Postać: emerytka-telemarketerka
  • Dlaczego wszystkim się układa, wszyscy kogoś mają, pobierają się i rodzą dzieci? Dlaczego los mi oszczędza męskich skarpetek i mokrych pieluch?
  • Może zwierzęta nie myślą, ale na pewno czują (...).
  • Szef znowu odmówił mi podwyżki, w domu nikt nie czekał z kolacją, a kolejna przyjaciółka właśnie oznajmiła, że wychodzi za mąż. Na szczęście facet nie wnikał w szczegóły. Byłoby wielce kłopotliwe przyznać, że mój problem z mężczyzną, to jego brak.
    Moim jedynym oparciem jest kot. Wierzę w jego przywiązanie, mimo że sąsiadka z dołu uznaje zwierzęta za bezmyślne automaty i za każdym razem, kiedy spotykamy się na klatce, gorąco przekonuje mnie do swego zdania. Twierdzi, że traktowanie zwierząt jak istot równych sobie, z uczuciowym zaangażowaniem i poświęceniem, wprowadza zaburzenia w życiu społecznym i jest moralnie niebezpieczne. Kot najwyraźniej odczuwa jej niechęć i nieco się stresuje, bo rzeczywiście w jej obecności zachowuje się jak maszyna.