Andrzej Seremet

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Andrzej Seremet

Andrzej Seremet (ur. 1959) – polski prawnik, sędzia, od 31 marca 2010 prokurator generalny.

Cytaty[edytuj]

  • Ale przecież nie jestem w stanie zgasić płonących ognisk fantazji ludzkiej. Do dzisiaj lądowanie samolotu na rzece Hudson uznawane jest przez sporą część internautów za działanie jakichś sił kosmicznych, a 32 proc. Amerykanów wierzy, że atak na WTC był zainspirowanym przez Pentagon po to, aby wywołać wojnę Ameryki z Irakiem. Nie podejmuję się walki ze spiskowymi teoriami.
  • Dochodzę do wniosku, ryzykując krytykę purystów prawnych, że należy wprowadzić nowy typ przestępstwa stadionowego: zakrywanie twarzy w czasie trwania imprezy sportowej. Ktoś powie: no dobrze, ale jak jest mróz, śnieg...
  • My przejmujemy ściganie, oni kończą tę sprawę, zrzekają się prowadzenia śledztwa w przyszłości. My zaś bierzemy na siebie zobowiązanie, by sprawę prowadzić.
    • Opis: w sprawie księdza Wojciecha Gila oskarżonego na Dominikanie o pedofilię
    • Źródło: Ksiądz na fałszywych papierach, "Angora", nr 45 (1221), 10 listopada 2013, s. 71.
  • Przyrzekamy, że w listopadzie to zrobimy. Dzisiaj nie potrafię podać terminu, ale zarzekam się publicznie, że do końca listopada możemy się... Do końca listopada na pewno znajdziemy termin. Ma pani mnie nagranego, więc może mnie pani szantażować w cudzysłowiu tym, że złożyłem takie obietnice.
  • Nie martw się, Mietek. Potem nowe wybory i PiS nas powsadza!

O Andrzeju Seremecie[edytuj]

  • Prokurator Andrzej Seremet lecieć ma do Moskwy i obchodzić 290-lecie rosyjskiej prokuratury. Wiadomo, jak to jest z rosyjską melancholijną duszą – bez wódki się nie obędzie. I to w ilości niemałej, bo trzeba wypić za wszystkie sukcesy w ciągu tych 290 lat. Za niezwykle udane śledztwa zakończone pełnym sukcesem – najwyższym wymiarem kary bądź zsyłką. W latach 1794, 1830, 1863 itd. Napije się Seremet za stracenie Traugutta, za wyrok na Pileckiego, za udane śledztwo smoleńskie. Za to ostatnie tym bardziej ochoczo, że sukces był wspólny. Niestety, zamiast zostać u swoich, prokurator Seremet musi wrócić do Warszawy. Naprawdę nie ma w Moskwie dla niego jakiejś roboty?
    • Autor: Piotr Lisiewicz, Zyziu na koniu Hyziu, „Gazeta Polska”, 11 stycznia 2012