Alice Munro

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Alice Munro

Alice Munro (ur. 1931) – kanadyjska pisarka, autorka opowiadań; laureatka literackiej Nagrody Nobla.[1]

Oko[edytuj]

(w: Drogie życie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, tłum. Agnieszka Kuc, ISBN 9788308052853)

  • Jednak dopiero pojawienie się na świecie mojego brata i niekończące się opowieści o tym, jaki to wspaniały prezent otrzymałam, sprawiły, że zaczęłam sobie powoli uświadamiać, jak bardzo wyobrażenia matki na mój temat różnią się od moich własnych.
    • Źródło: s. 330.
  • Kiedy miałam pięć lat, moim rodzicom urodził się chłopiec, a mama powiedziała, że zawsze marzyłam o braciszku. Skąd przyszła jej do głowy taka myśl, nie mam pojęcia. Długo się nad tym rozwodziła, wysuwając same zmyślone argumenty, które ciężko było mi jednak odeprzeć.
    • Źródło: s. 329.
  • Matka ucinała sobie drzemkę i jeśli miała szczęście, maluchy również zasypiały. Kiedy wstawała, zakładała nową sukienkę, jakby czekało ją spokojne popołudnie, przeznaczone na relaks. W rzeczywistości było to zmienianie pieluch, a także owo mało stosowne zajęcie, które zawsze starałam się ignorować i omijać wzrokiem, kiedy to najmniejsze z dzieci, przystawione przez matkę do piersi, łapczywie ssało mleko.
    • Źródło: s. 333.

Noc[edytuj]

(w: Drogie życie, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, tłum. Agnieszka Kuc, ISBN 9788308052853)

  • Dawniej lubiłam zaczepki, unosiłam siennik i groziłam młodszej siostrze, że jej zrobię krzywdę, a ona leżała bezradnie i nic mi nie mogła zrobić. Prawdę mówiąc, siostra – na imię miała Catherine – nie była tak zupełnie bezbronna. Naciągała na głowę kołdrę, a ja czekałam, aż zacznie się dusić albo z ciekawości odsłoni twarz i będę mogła na nią na przykład napluć lub przynajmniej udać, że to robię, i ją zezłościć.
    • Źródło: s. 351.
  • Kiedy byłam młoda, wszystkie dramatyczne wydarzenia, takie jak poród albo ostre zapalenie wyrostka robaczkowego, następowały w czasie burzy śnieżnej. Drogi były nieprzejezdne, zresztą samochodu i tak nikt by nie odkopał z przydomowej zaspy, więc zaprzęgało się konie i saniami jechało do szpitala w mieście. Całe szczęście, że była taka możliwość, a wojna i racjonowanie paliwa doprowadziły do tego, że wykorzystywano taki transport przez jakiś czas.
    • Źródło: s. 348.
  • – Mogłabym ją udusić – nie zdołałam się jednak powstrzymać. I tych słów nie dało się już cofnąć, nie było powrotu do obrazu mojej osoby, jaki wcześniej istniał. Ojciec to usłyszał. Pojął, że uważam siebie za zdolną, by udusić małą Catherine we śnie, całkiem bez powodu.
    • Źródło: s. 361.

Głosy[edytuj]

(w: Drogie życie, wyd. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, tłum. Agnieszka Kuc, ISBN 9788308052853)

  • I sama już nie wiem, jak długo o nich myślałam. W zimnej, ciemnej sypialni kołysali mnie do snu. Za każdym razem udawało mi się przywołać ich twarze i głosy – z tą jednak różnicą, że wówczas były przeznaczone tylko dla mnie, ponieważ osoby trzecie zostały z moich wyobrażeń usunięte. Dłonie lotników błogosławiły teraz moje własne chude uda, a głosy zapewniały mnie, że ja również zasługuję na miłość.
    • Źródło: s. 380.
  • Kobieta robiła naprawdę niesamowite wrażenie. Nigdy bym nie pomyślała, że będąc starym, można prezentować się tak wytwornie, być mocnej budowy, ale mieć także mnóstwo wdzięku, prowokować, a zarazem wyglądać godnie i dostojnie. Ktoś mógłby ją nazwać bezwstydnicą i zdaje się, że moja matka później tak właśnie się o niej wyraziła – w charakterystyczny dla siebie, wyniosły sposób.
    • Źródło: s. 372.
  • Moje włosy – odpowiednio zwilżone i uformowane w długie pukle – przypominały tłuste kiełbaski. Pozbywałam się tych loków codziennie w drodze do szkoły. Mówiłam mamie, że inni nie noszą takich fryzur, a ona odpowiadała, że nie mają tyle szczęścia.
    • Źródło: s. 368.
  • Przez długi czas pamiętałam brzmienie ich głosów. Wiele o nich rozmyślałam.(...) Bez wątpienia nigdy wcześniej nie słyszałam, żeby mężczyzna zwracał się do kobiety w ten sposób, uważał ją za tak wspaniałą i niezwykłą istotę, że wszelkie przejawy nieuprzejmości względem niej traktował nieomal jak naruszenie prawa, jak grzech.
    • Źródło: s. 378.

Drogie życie[edytuj]

(w: Drogie życie, wyd. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, tłum. Agnieszka Kuc, ISBN 9788308052853)

  • Do pewnego stopnia byłam w stanie wyobrazić sobie matkę w sportowym ubraniu golfistki, przewiązującą ładne puszyste włosy chustką, ale już wbijanie piłki do dołka było raczej poza jej zasięgiem. Frywolność tej zagrywki zupełnie do niej nie pasowała.
    • Źródło: s. 387.
  • Jako chłopiec ojciec wolał być traperem niż pomagać na farmie albo chodzić do szkoły średniej - chciał się również wzbogacić. Uchwycił się tej myśli i sądził, że zdoła wytrwać przy swoim planie na całe życie. Wszystko, co zarobił, inwestował w fermę lisów, do czego dokładała się również matka ze swojej pensji nauczycielskiej.
    • Źródło: s. 388.
  • Moja matka przed urodzeniem mnie dwukrotnie poroniła. Dlatego kiedy już przyszłam na świat w 1931 roku, musiała odczuwać pewną satysfakcję.
    • Źródło: s. 392.
  • O niektórych postawach i decyzjach mówi się, że są niewybaczalne albo też, że my sami nie potrafimy ich sobie wybaczyć. Ale i tak postępujemy w ten sposób… bezustannie.
    • Źródło: s. 408.
  • Po czterdziestce ujawniły się u mamy początki choroby Parkinsona. Początkowo nie wyglądało to najgorzej. Matce z rzadka tylko uciekały oczy, a z powodu nadmiaru śliny, wypływającej czasami w sposób niekontrolowany, meszek wokół ust stawał się bardziej widoczny.
    • Źródło: s. 394.
  • Po fali optymizmu, gdy sytuacja chwilowo się poprawiła i mogliśmy przeprowadzić remont, nasza ferma znowu zaczęła podupadać i już nigdy z tego upadku się nie podźwignęła. Ojciec wybił wszystkie lisy, a później także norki, i dostał za nie szokująco mało pieniędzy. W ciągu dnia zajmował się rozbiórką wszystkich pomieszczeń, w których nasz futrzarski biznes się narodził i wkrótce potem upadł, a później wychodził pracować do odlewni, na popołudniową zmianę. Do domu wracał koło północy.
    • Źródło: s. 393.
  • W tamtym okresie musiałam czasami pomagać ojcu, bo brat był jeszcze na to za mały. Pompowałam świeżą wodę i chodziłam tam i z powrotem wzdłuż kojców, czyszcząc pojemniki i napełniając je. Lubiłam to zajęcie. Taka praca wydawała mi się ważna, ceniłam też samotność, która się z nią wiązała. Później, gdy podrosłam, musiałam więcej pomagać mamie, czego nie znosiłam. Zajęcia domowe wykonywałam z rozżaleniem i wciąż rzucałam zjadliwe uwagi.
    • Źródło: s. 390.

Przypisy

  1. Pisarka deklaruje, że teksty złączone podtytułem „Finał” - „Oko”, „Noc”, „Głosy”, „Drogie życie” nie są opowiadaniami tylko mają charakter autobiograficzny - „najwierniej oddają to, co chciałaby powiedzieć o sobie i o swoim życiu”.