Donnie Brasco

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Donnie Brasco – film kryminalny produkcji USA z 1997 roku w reżyserii Mike'a Newella. Scenariusz napisał Paul Attanasio.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Czarny Sonny[edytuj]

  • Lepiej się napijcie. To akurat umiecie...
  • Mogę cię teraz wyjebać przez balkon, chcesz?

Donnie[edytuj]

  • Chcesz, żeby rozkazywał mi jakiś zasrany żółtek? Jestem sierotą, bo mi starego na Okinawie zaciukali. A ja mam co, ganiać w skarpetach?!
  • Pierdolony degenerat. Złapał mnie za fiuta.
  • Połóż słuchawkę na poduszce. Chcę posłuchać twojego oddechu.
  • Przekaż księgowemu, że go osobiście wyjebię razem z tym jego kalkulatorkiem.

Lefty[edytuj]

  • Cwaniacy zawsze mają rację. Nawet wtedy gdy się mylą.
  • Donnie, Sonny jest tu w ramach odpoczynku. Skupia się jedynie na wylegiwaniu. Rozpieprza się i nie myśli tego zmieniać.
  • Fałszywy... Stwierdziłeś, że pierścień jest fałszywy. Nie znasz się, kurwa. Wiem o tym, wystarczy na ciebie spojrzeć. Jesteś z tych, co mielą jęzorem!
  • Ha, ha. Rozjebało mnie. Zabiłem 26 osób, ale on bał się ciebie.
  • Jeżeli ty jesteś kapusiem, to ja jestem największym idiotą w historii mafii.
  • Kup sobie normalne spodnie. To nie pieprzone rodeo!
  • Mam raka fiuta.
  • Poczekaj, aż spróbujesz coq au vin. Rozpłynie ci się w ustach jak komunia święta.
  • Rusty narzeka na jebane zatoki, zamknął się w kiblu.
  • Trzydzieści lat dla nich robię. I co? Dali mi lwa.
  • Wsiadłbym w samochód z Anette i udał się na przystań, dostał łódź i ruszył w siną dal. Wschód, zachód, północ, południe... Nikt by nas nie znalazł.

Nicky[edytuj]

  • Chodź, Donnie. Zrobimy z niego filety.
  • Mam sopel lodu zamiast fiuta.

Inni[edytuj]

  • Dlaczego mnie tak nienawidzisz, skoro tak bardzo cię kocham?

Dialogi[edytuj]

Donnie: Co się stało, wyzdrowieje?
Lefty: Nie wiem. Dyplomowani lekarze też gówno wiedzą.

Lefty: Czarny Sonny to tłusty pieprzony wąż w...
Donnie: W trawie. Wąż w trawie.

Donnie: Gdzie jest pokrętło? Wzywałeś specjalistę? Powinni mieć...
Lefty: Specjalistę? Mózg ci zamarzł? Nie wiadomo, kogo przyślą, może być tajniakiem!
Donnie: No pewnie, kurwa, woźny agent.
Lefty: To twoja sprawka, pieprzony lachociągu.
Donnie: Ej, wycofaj to.
Lefty: Wycofać, co?
Donnie: Lachociąga.
Lefty: Mogę mówić, co mi się żywnie podoba. Jesteś lachociągiem i do tego sukinsynem.
Donnie: Sam jesteś lachociągiem!
Lefty: Ja lachociągiem?!
Donnie: Nie pasi?
Lefty: Powtórz jeszcze raz...
Donnie: Lachociąg.
Lefty: Ja jestem lachociągiem?
Donnie: Ty jesteś lachociągiem.

Donnie: Jestem na Florydzie.
Maggie: Dlaczego tam jesteś?
Donnie: Przecież nie poluję na żółwie, pracuję...

Hazardzista: Mam czarny pas!
Donnie: On cię zarżnie, kapujesz?! Musimy coś szybko wykombinować!
Hazardzista: Przepraszam.
Donnie: Przepraszasz? Stul pysk! Przepraszam nie wystarczy.
Hazardzista: Chcę żyć...!

Donnie: Powinieneś mnie przeprosić.
Lefty: Wypchaj się.
Donnie: A jak zwracać się do ciebie?
Lefty: Nie otwierając ust.

Nicky: Przyjacielu, jest pewna oczywista rzecz. Lincoln jest dłuższy...
Lefty: Dłuższy? Tak jak mój fiut?

Lefty: Wiem, że ty wiesz, że ja wiem, że ry wiesz.
Donnie: Jasne.
Lefty: Jasne?
Donnie: O co ci, kurwa, chodzi?
Lefty: Zaraz pierdolnę niczym sopel lodu.
Donnie: Fakt, niezła, kurwa, chłodnia.

Lefty: Zamknij okno, przeziębię się.
Donnie: A ja dostanę raka.

Zobacz też[edytuj]