Dexter
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Dexter – amerykański serial TV, nadawany od 2006 roku.
Spis treści |
[edytuj] Seria 1
[edytuj] Odcinek 12, Wolny
- Kochana, skrzywdzona Debra musiała spojrzeć w oczy potwora, splunąć na jego trupa, opłakać go. Ona też się ukrywa. Córka Harry'ego nie zniosłaby, gdyby ktokolwiek dowiedział się o jej cierpieniu. To jej dramat. Zaś mój, że zabiłem jedynego człowieka, przed którym nie musiałem się ukrywać i tylko ja będę go opłakiwać. Pewnie byliby wdzięczni, że pozbawiłem go życia. Jestem pewien, że pochwaliliby moje starania. Tak pewnie czuje się ktoś w pełnym blasku, ciemność ustąpiła światłu, moja mroczna dusza została zrozumiana. Widzą mnie na wskroś. Jestem jednym z nich. W ich najczarniejszych snach.
- Opis: monolog Dextera po zabiciu swojego brata.
[edytuj] Seria 2
[edytuj] Odcinek 12, Brytyjska Inwazja
- Nie tak dawno śniło mi się, że ludzie widzą, czym jestem. I przez kilka chwil świat widział rezultaty mojej pracy. Niektórzy nawet mi kibicowali. Ale tu widzimy, że nikt nie żałuje nikczemników. Myślę, że Harry wiedział to od początku. Dlatego dał mi Kodeks. Kosztowało go to życie, ale przeprowadziło mnie przez niewyobrażalne próby. Teraz Kodeks jest mój. Tylko mój. Tak jak związki, które pielęgnuję. Nie są już tylko przebraniem. Potrzebuje ich. Nawet, jeśli są moją słabością. Mój ojciec mógłby się nie zgodzić, ale nie jestem już jego uczniem. Teraz jestem mistrzem. I przekuwam idee w rzeczywistość.
- Opis: rozważania Dextera po śmierci Doakes'a.
[edytuj] Seria 3
[edytuj] Odcinek 12, Czy bierzesz tego oto Dextera Morgana?
- Wszystkie moje poprzednie próby kontaktu z ludźmi skończyły się, cóż.. śmiercią. A teraz mam życiową partnerkę. Jak to się stało? Przyciągnęło mnie bezpieczeństwo przynależenia, a może bycie częścią czegoś większego ode mnie? W każdym razie, jestem żonaty. Wkrótce będę ojcem. Ale co mam do zaoferowania dziecku? Tylko... siebie. Dziedzic Diablolicznego Dextera. Może popełniam największy błąd w życiu, ale któż jest doskonały? Na pewno nie ja. Na pewno nie Harry. Nadal jestem tym, kim byłem, kim jestem, pytanie kim się stanę? Jest tyle białych plam. Ale teraz, w tej chwili, jestem zadowolony. Może nawet... szczęśliwy. I muszę przyznać, że koniec końców... Życie jest dobre.
- Opis: monolog Dextera podczas swojego ślubu.
[edytuj] Seria 4
[edytuj] Odcinek 7, Luźna fala
- Jest sobie człowiek. Możecie go nazywać „człowiekiem od trójek”. Możecie go nazywać „Trójkowym”, to potwór. Urodził się w wannie pełnej krwi. Przez niezliczone lata jeździ po kraju i zabija niewinnych, zostawiając za sobą szczątki swojej zmarłej siostry. Czasem zakrada się do człowieka i podnosi swój młotek nad głowę, a potem opuszcza... Wali się w palec i płacze, przez całą drogę do domu, jak małe dziecko! Tak się dzieje!
- Postać: Dexter
- Opis: „straszna historia” o prawdziwym mordercy opowiadana dzieciom przy ognisku.
- Nic nie trwa wiecznie. Morze zawsze przyciągało ludzi. Ale to nie jest dla nas naturalne środowisko. Jest bardzo niebezpieczne. Pływy, prądy, fale, wiatr... Każde z nich niesie własne niebezpieczeństwa. Żadnego z nich nie można ignorować. Ale dobry żeglarz nie walczy z tymi żywiołami. Dobry żeglarz z nimi współpracuje, używa ich na swoją korzyść. A inni, mniej szczęśliwi, mogą zostać skazani na wieczne dryfowanie. Często w kilku kawałkach. On zawsze bezpiecznie dociera do domu.
- Opis: wyznanie Dextera po zabójstwie Jonathana Farrowa.
[edytuj] Odcinek 9, Głodny człowiek
- To załatwi sprawę. Potnie cię na odpowiednie kawałki. Został ci jeden dzień.
- Postać: Dexter
- Opis: „mowa” do mrożonego indyka na Święto Dziękczynienia.
- Dexter Morgan: Kochaliśmy Dziękczynienie w dzieciństwie. Nosiłaś mały pióropusz indiański. Wybierałaś małe cebulki spośród fasoli.
Debra Morgan: Tak, fasoli mamy. A potem umarła. I potem byłam ja, ty i tata i futbol, i odgrzewane mrożonki na aluminiowych tacach. To jak życie samemu.
- Vince Masuka: Ciasteczka z kremem czekoladowym, moja specjalność
Debra Morgan: Masz swoją specjalność?
Vince Masuka: Rzeka czekoladowej miłości, która rozpływa się w ustach.
Debra Morgan: Ty potrafisz wszystko powiedzieć w zboczony sposób.
Vince Masuka: To dar.
[edytuj] Odcinek 12, Wyrwanie się
- Mroczny Pasażer z tym walczy, stara się mnie całego zatrzymać dla siebie. Ale teraz moja kolej, by zdobyć to, co chcę. Poświęcić się mojej rodzienie. I może niedługo, pewnego dnia... Uwolnię się od Mrocznego Pasażera. Początek to wyrwanie się. Czas wolny od mojego starego ja.
- Opis: wyznanie Dextera po zabójstwie Trójkowego.
- Narodzeni w krwi. My obydwaj. Harry miał rację. Myślałem, że zmienię to, czym jestem, ochronię swoją rodzinę. Ale nieważne jest co zrobię, co wybiorę. To we mnie tkwi błąd. Takie jest przeznaczenie.
- Opis: wyznanie Dextera po odkryciu zabójstwa Rity.
[edytuj] Seria 5
[edytuj] Odcinek 7, Circle Us
- Czasem partnerzy znajdują nas i choć staramy się ich odepchnąć oni i tak powoli wkraczają w nasze życie, aż w końcu zrozumiemy, jak bardzo ich potrzebujemy.
[edytuj] Odcinek 12, The Big One
- Lumen powiedziała, że oddałem jej z powrotem życie. Cóż za odwrócenie typowej dla mnie roli! Więc, faktem jest, że ona oddała również moje. I nie zostałem z tym, co mi zabrała, ale z tym co wniosła. Oczy, które zobaczyły mnie, w końcu za to kim naprawdę jestem. I ta pewność, że nic, nic nie jest wyryte w kamieniu. Nawet mrok. Kiedy tu była dała mi do myślenia, w tym krótkim momencie, że nawet ja mam szansę być człowiekiem.
- Opis: wewnętrzny monolog Dextera po wyjechaniu Lumen.
[edytuj] Seria 6
[edytuj] Odcinek 4, A Horse of a Different Color
- Niektórzy ludzie sądzą, że religia powstała, by prymitywne kultury mogły tłumaczyć sobie naturalne zjawiska: ogień, wiatr, deszcz. Dla wszystkich powstał osobny bóg. Można by sądzić, że nauka uczyniła religię przestarzałą. Ale nie uczyniła. Zanurkuj, wyjdź jako nowy człowiek. Gdybym tylko mógł uwierzyć, że to aż tak proste. Ale brat Sam wierzy i dzięki temu czuje się spełniony. Ma to wypisane na twarzy.
- Opis: Przemyślenia głównego bohatera podczas chrztu Nicka.
[edytuj] Odcinek 6, Just Let Go
- Większość ludzi wierzy, że mamy wolną wolę. Że wszyscy sami wybieramy własną ścieżkę. Czasami ta ścieżka jest prosta... a czasami wręcz przeciwnie. Każdy zakręt może zburzyć nasze wyczucie kierunku. Ale to wybory dokonane na rozstajach określają, kim jesteśmy.
- Opis: wewnętrzny monolog Dextera.
[edytuj] Inne
- Po prostu gdy ludzie się rozstają, kolejne spotkania sprawiają ból.
- Postać: Rita
- – Rozumiem, jesteś bardzo samotny, twoi przyjaciele wcale cię nie znają, widzą tylko maskę, a ja dostrzegam to, co chowasz pod nią, widzę twoje nieszczęście.
– Doprawdy?
– Nie, masz problem nie tylko ze mną, prawda? Nie walcz z tym sam, mogę ci pomóc, wiem, jak bardzo ciąży ta maska, tylko ja widzę, co pod nią ukrywasz i to mnie nie przeraża, to tak, jakbym patrzyła w lustro, dlatego powinniśmy być razem.
[edytuj] Dexter
- Widzę ich ból, nawet potrafię go zrozumieć, nie umiem go tylko odczuć.
- Ojciec nauczył mnie ważnej rzeczy – trzeba mieć pewność. Mam. Miami to twój ostatni przystanek. Jeśli Bóg kryje się w szczegółach, jeśli mam w niego wiarę, z pewnością jest przy mnie.
- Mogę zabić człowieka, poćwiartować i zdążyć na wieczór z Letermanem, ale gdy moja dziewczyna czuje się niepewnie, nie wiem, co robić.
- Udaje twardą, żeby nikt nie widział, jaka jest wrażliwa, ja udaję, żeby nikt nie widział mojej niewrażliwości.
- W rzeźni oszałamiają bydło przed ubojem – to takie humanitarne, zwierzęta mają szczęście.
- Nie dać się złapać, by moc działać dalej.
- – Żałuję.
– Robiłeś to tyle razy, że się uodporniłeś.
- Witaj w ostatnim miejscu zamieszkania, spodoba ci się, twoi sąsiedzi mają z tobą wiele wspólnego.
- Zręczny myśliwy potrafi dostrzec prawdziwą zdobycz ale ja poluję inaczej, wolę czekać w zasadzce, mam dobry instynkt, ale wolę się upewnić.
- Gdybym miał czułe serce, pewnie by mi pękło.
- Opis: w myślach.
- – Zgwałcił cię? Ten, którego zabiłeś w wieku 15 lat? Dlaczego nikomu nie powiedziałeś?
– Ty byś powiedział?
(W myślach): Rozumiem. Dlaczego się nie domyśliłem? On go nie zamordował, uprzątał śmieci podobnie jak ja.
- Była moją pierwszą towarzyszką zabaw, zawsze będę jej wdzięczny za ukazanie tylu możliwości. Na początku trochę bałaganiłem, ale ćwiczenie czyni mistrza. Miałem dobrą szkołę, świadkowie moich potknięć nie mieli okazji się zwierzyć.
- Opis: podczas pierwszego zabójstwa.
- Nikt nie jest taki, jakim się wydaje, maska jest konieczna, by przetrwać.
- Rozmyślne odbieranie życia wyłącza cię z grona ludzi, stajesz się obcym, wiecznie poszukującym kogoś bliskiego.
- Trzeba tańczyć, jak zagra życie, i mieć nadzieję że robisz to dobrze.
- – Udawaj zwykłego człowieka.
-Mimo że nim nie jestem?
-Właśnie dlatego.
- Nigdy nie zrozumiem podejścia ludzi do śmierć. Po co tak się nad nią rozczulają?
- Gdybym wierzył w Boga i grzech, trafiłbym stąd prosto do piekła, gdybym wierzył też w piekło.
- Opis: wchodząc do kościoła.
- – Co cię obchodzą ci ludzie?
– Prawdę mówiąc, nic.
– To czemu mi to robisz?
– Robię to dla siebie.
- – Nie zabiłem dziecka.
– Zabiłeś wszystko, co miała, jej matkę, jej brata, jej niewinność. Gdziekolwiek jesteś, zostawiasz po sobie ból.
– A co ci przyjdzie z mojej śmierci?
– Znikniesz z tego świata.
- Oczy są oknem duszy, a ból po stracie jej wrotami, póki są zamknięte, jesteś w zawieszeniu, jeśli od nich odejdziesz, zostaną zamknięte na zawsze. Ale gdy je otworzysz, stawisz czoła bólowi.
- Trzeba się pożegnać, żeby wrócić do tego, co ważne; by zrozumieć, kim jestem, kim muszę być.
- – Każdy w tej sali przeżył znacznie gorsze rzeczy niż ty.
– Wątpię.
– Jesteś wiec wyjątkowy?
– Wcale nie twierdze, że ty miałaś lżej.
– Ale nie mam pojęcia, co przeżyłeś ty? Nie znam tego głodu, tego szeptu tysiąca głosów mówiących „taki właśnie jesteś”? Walczysz z nim, ale on narasta jak fala, domaga się zaspokojenia, szept zmaga się, aż przechodzi w krzyk, w końcu słyszysz tylko jeden głos i nie chcesz słyszeć nic więcej. Bierze cię we władanie twoje drugie ja, ten…
– Mroczny Pasażer.
– Dokładnie tak, Mroczny Pasażer.
- Ona wie. Potrafi rozpoznać demony. Mrocznych Pasażerów. Być może nie tylko ona.
- Nazywam się Dexter i nie jestem pewien, kim jestem. Wiem tylko, że jest we mnie coś mrocznego, ukrywam to i nie mowię o tym, ale on bez przerwy we mnie tkwi – mój Mroczny Pasażer, gdy przejmuję kontrolę, czuję, że żyję chociaż wiem, że to, co robię, jest złe, nie walczę z nim, bo tego nie chcę, on jest wszystkim, co mam, nikt inny nie mógłby mnie pokochać, a zwłaszcza ja sam. A może to tylko kłamstwo, którym mnie karmi? Bo ostatnio czuję pewną więź z kimś innym, zaczynam zrzucać maskę i czuć nieznane mi dotąd przywiązanie do pewnych rzeczy i osób i to mnie przeraża.
- Sądziłem, że moja maska chroni mnie przed światem, ale ona widzi prawdę o mnie, nieświadomie zagląda pod moją maskę i wcale nie odwraca oczu.
- – Bierzesz?
– Nie ale zamierzam.
- – Zasłużył na to?
– Tak.
– Więc nie masz się o co winić.
- – Nie możesz mnie zabić.
– Wcale nie zamierzałem.
– Właśnie tak powinna wyglądać sala śmierci – jak wnętrze wielkiego worka. Spędziłem tu wczoraj wiele godzin, więc nie znajdą żadnych śladów. Trzeba przyznać, że wybrałeś świetną miejscówkę. Trzeba było tylko posprzątać, dodać nieco światła i wziąć lepsze narzędzia.
– Zabiłem ich przez ciebie.
– Zabiłeś, bo sam tego chciałeś.
– Inspirujesz mnie.
– Nieprawda.
– Zwłaszcza twoje zasady.
– Nieprawda. – Nie mów mi, kim jestem. Do tej pory żyłem według cudzych planów, nie przyszło mi do głowy, żeby zatrzymać się i pomyśleć, czego tak naprawdę pragnę. A teraz nie wiem, kim naprawdę jestem, ale jedno wiem na pewno – nie jestem Rzeźnikiem z Zatoki, nie jestem niczyim idolem.
– To kim jesteś?
– Powiem ci, gdy sam to odkryję, i muszę przyznać, że chyba wkrótce to nastąpi, bo wcale nie czuję potrzeby zabijania. W tej chwili nic mnie do tego nie zmusza, przechodzę terapię.
– Wiedziałem, że mnie nie zabijesz.
– Zabiję, ale nie czuję wewnętrznej potrzeby i bardzo mi z tym dobrze.
- Zdążyłem już prawie zapomnieć to uczucie tuż przed morderstwem: mam wyostrzone wszystkie zmysły zupełnie jakbym znów zaczerpnął powietrza po długiej przygodzie pod wodą. Dlaczego więc tak mi duszno?
- – Jesteś bardziej niebezpieczna niż mój nałóg a to wiele mówi. Trzymaj się z dala od Rity i ode mnie.
– Bo co?!
– Bo zobaczysz potwora.
- Zawsze sądziłem, że to miażdżyca zabiła mi ojca. A tak naprawdę zabiłem go ja. Harry spojrzał na swoje dzieło i ujrzał w nim czyste zło… moje zło, to go zabiło.<
– Chcesz pogadać o swoim ojcu?
– O tym, że moje życie to jedna wielka pomyłka?
– Każdy z nas miał kiedyś takie uczucie.
– A upychał pan wtedy odrąbane członki w workach?
– Możesz zmienić swoje życie, wystarczy, że mnie wypuścisz, to już koniec.
– To ja ogłoszę koniec!
– Musisz dać ujście swojej złości.
– Niech pan uważa, bo naprawdę tak zrobię. Odkładam kodeks na bok – Bestia może uderzyć, kiedy tylko zechce.
– To nie jest rozwiązanie.
– Ale na pewno będzie świetnie smakować.- Opis: w myślach.
- Jeśli Bóg jest sprawcą cudów, to ciekawe, do czego jest zdolny Szatan? A jeśli nie wierzysz w Boga, to o kim myślisz w takiej chwili?
- – Bardzo tu spokojnie.
– Miło, że zadzwoniłeś, bałam się, że wyjechałeś.
– Znalazłem dobry powód, by zostać.
– Nową ofiarę?
– Masz na myśli siebie? Dlatego chciałaś się spotkać w miejscu publicznym? Myślałaś, że wbiję ci igłę w szyję?
– Tak to robisz?
– Między innymi.
– Boisz się mnie, prawda?
– Zawsze się bałam.
– Czemu?
– Od naszego pierwszego spotkania czułam, jak bardzo silne jest twoje pragnienie.
– Okłamałaś mnie, wmawiałaś mi, że jako mój opiekun pomożesz mi zapanować nad nałogiem…
– I tak było.
– … ale nie tego chciałaś.
– A czego?
– Chciałaś poczuć, jak to jest. Poczuć jakiekolwiek uczucie. Dlatego wkręcasz się w grupy terapeutyczne. Jesteś emocjonalną daltonistką – używasz właściwych słów, ale niczego nie odczuwasz.
– To nieprawda!
– Owszem, prawda, znasz podręcznikowe definicje tęsknoty, radości i smutku, ale nigdy tak naprawdę ich nie czułaś.
– Mylisz się! Czuję coś do ciebie!
– Chciałabyś coś czuć, ale to zwykłe impulsy, znasz wszystkie słowa, ale nie słyszysz melodii. JESTEM TAKI JAK TY.
– Traciłam już nadzieję.
– Ja również.
– Gdy powiedział mi, kim jesteś, uznałam, że lepiej zachować to dla siebie.
– Bardzo dobrze.
– Szkoda, że tego nie widziałeś, ta eksplozja była genialna.
– Stworzyłem własnego potwora, zupełnie jak mój ojciec.
– Mówiłam, że jesteśmy sobie przeznaczeni.
– Wybacz, że cię odpychałem.
– Wiem, że bałeś się przede mną otworzyć, ale już w porządku, jestem przy tobie i nigdzie nie uciekam.
– Ale ja tak, zaczynam czuć się tu coraz mniej pewnie, muszę zniknąć, pożegnałem się już ze wszystkimi.
– Pozwól mi jechać z tobą.
– Miałem nadzieję, że to powiesz.
– Ile ci zajmie pozamykanie spraw?
– Będę gotowa jutro popołudniu.
– Spakuj się, zadzwonię jutro.
– Już nie mogę się doczekać wyjazdu z tobą.
(W myślach): – Owszem, wyjedziesz ze mną… w plastikowym worku.
- Dziwne uczucie, że człowiek którego stworzyłeś, psuje wszystko, czego się dotknie; ciekawe, czy tak samo czują się rodzice?
- – Dexter?
– Chciałaś, żebym był blisko, bliżej już nie będę.
– Tracę czucie w całym ciele.
– Znieczulenie szybko działa, śpieszę się na samolot, a ty nie musisz cierpieć. Zabiłaś niewinnego człowieka.
– Zrobiłam to dla ciebie.
– Dzieci też chciałaś zabić dla mnie?
– Nie rób tego.
– Sama nauczyłaś mnie akceptować to, kim jestem, i zaufać sobie samemu (Wbija nóż w okolice serca). Dziękuję ci.
- Niedawno marzyłem, że ludzie poznają moje prawdziwe oblicze, i przez krótką chwilę świat mógł poznać moje dzieło, niektórzy mi kibicowali. Ale, jak widać, nikt nie płaczę za dziwakami, przykro mi, James. Harry wiedział o tym od początku, dlatego wpoił mi kodeks, kosztowało go to życie, ale ja dzięki temu ocalałem. Ten kodeks jest już tylko mój, podobnie jak związki o które dbam. Ci ludzie nie są już dla mnie tylko przykrywką, ja ich naprawdę potrzebuje, nawet jeśli przez nich narażam się na cios. Ojciec by tego nie pochwalił, ale z ucznia stałem się mistrzem. Jego dzieło zaczęło żyć własnym życiem. Stoję u progu nowego życia, jest podobne do poprzedniego, ale za to wyłącznie moje. Aby przeżyć, muszę wypracować nowe rytuały, rozwijać się. Jestem zły czy dobry? Już o to nie pytam skoro i tak nie znam odpowiedzi… bo czy ktokolwiek je zna?
- Niektórych drzwi lepiej nie otwierać, przez otwarte zbyt łatwo jest wyjść drugi raz.