Asterix i Obelix: Misja Kleopatra

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Asterix i Obelix: Misja Kleopatra (fr. Astérix & Obélix: Mission Cléopâtre) – francusko-niemiecki film przygodowy z 2002 roku w reżyserii Alaina Chabata i z jego scenariuszem.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Numernabis[edytuj]

  • Chyba oberwałem. A nie, to nie ja.
  • Co za miejsce… Nie do życia… Co najmniej minus siedemset!
  • Dziwna ta wasza podłoga. Nie daje oparcia.
  • Nie, no wiesz, przepraszam, że się narzucam, ale jakoś nie widzę się w roli przekąski!
  • Nie żadne wyzwanie, tylko samobójstwo.
  • Otis, ty słyszałeś, co ci powiedziałem, czy nie słyszałeś, co ci powiedziałem?
  • Poczuj w sobie siłę lwa.
    • Zobacz też: lew
  • Skucha, skucha, zezulce! A w ogóle to macie pryszcze!
  • To nie są niewolnicy! To wysokiej klasy fachowcy zatrudnieni na umowę o dzieło. I nawet dostają jeść!
  • Tylko że do tańca trzeba dwojga. To znaczy… najczęściej… no bo czasem to nie. Tylko że co to za taniec. (Trzęsąc biodrami): Tak to każdy sobie może…
  • Znacie może pana Remiksa? To taki… taki droid.

Obelix[edytuj]

  • Ja osobiście to bym zjadł cokolwiek… Pieczone korale…
  • Ja to nie muszę tego pić, bo wpadłem do kotła, dzieckiem będąc, i teraz raczej jestem bardziej silny niż słaby.
  • Nie chcesz uciebe?
  • No szczekam sobie. Miałem nic nie mówić, to szczekam.

Otis[edytuj]

  • Ale wiesz, tylko że takich napojów nie ma. Może w papirusach dla dzieci, ale tak naprawdę, to wiesz…
  • No jasne, kolejna faktura. Dosyć mam tej papirusowej roboty!

Marnypopis[edytuj]

  • Bez kamieni nie ma budulca. Bez budulca nie ma pałacu. A bez pałacu… Nie ma pałacu!
  • Jak jesteś taki twardy, to powiedz mi to prosto w profil!

Inni[edytuj]

  • Ale tu ruch, trochę jak na słowiańskim targu. Słowianie mają takie targi na stadionach. Wszystko tam można znaleźć. Dosłownie wszystko. Znajomy był na placówce, to opowiadał.
  • Idea ma rację. Czas na nowy program taryfowy…
    • Postać: Panoramix
  • I przekupił przekupnego kupca Kupisa.
  • Kiedy patrzę tak, to mnie widać, ale kiedy tak, to już nie. Widać mnie, nie widać. Widać. Nie widać. Nie widać. Widać. Trochę widać, nie widać, a teraz widać.
    • Postać: Hari Matis
  • Komis – to jest patron sklepikarzy.
  • Masz dwie nowe wiadomości…
  • No i po kłopocie. Jak wyjdą z piramidy, to przestaję golić głowę. Słowo. Koniec z goleniem czachy.
  • Panie kochany, ja nie architekt, kafle kładę. Każą kłaść, to kładę, nie każą – nie kładę.
    • Postać: posadzkarz
  • Wbrew obiegowej opinii, langusta żywi się wyłącznie owocami morza… choć gdyby mogła, jadłaby dżem.

Dialogi[edytuj]

Obelix: A ten cały piasek to skąd macie?
Asterix: Piasek był tu już wcześniej.

Wojsko: Architekt Numernabis?
Numernabis: Nie… wyszedł. A konkretnie o co chodzi?

Krwawobrody (kapitan piratów, pokazując „portret pamięciowy”): Chłopcy, ostatnim razem mieliśmy pecha – trafili nam się Galowie. Jak zwykle na dopingu. I mieli psa. Dwóch ich było więc mieli zdecydowaną przewagę. I musieliśmy…
Pirat: Wiać.
Krwawobrody: Nie, to nie tak. Opuściliśmy statek w zorganizowanym pośpiechu.
Pirat: Do wody, a ona była zimna.
Krwawobrody: E, ledwie chłodna.
Pirat: Lodowata.
Krwawobrody: Dobra!

– Ciekawe, co robią teraz Kleopatra i Sezam?
– Cezar…
– Co?
– Cezar…
– Cezary…

Szczękościsk: Co to jest, co?
Numernabis: To?
Szczękościsk: Mhm.
Numernabis: W przyszłość patrzę. Zechce pan machnąć pięterko – proszę nie ma sprawy, bo drzwiczki już przewidziane… A te kafelki, że mucha nie siada! Palenerkus, pozwól no. Powiedz, mucha siada czy nie siada?
Posadzkarz: Nie siada…
Numernabis: Nie siada!

Numernabis: Człowieku, nie mamy na to czasu! Dała nam 3 miesiące na całość!
Otis: Rozumiem, a jakie opóźnienie przewidujemy?
Numernabis: Żadne, Otis. Mamy 3 miesiące i koniec.

Cezar: Dziś Egipt to ledwie rzymska prowincja.
Kleopatra: Ledwie prowincja?
Cezar: No ba!

(Do Obelixa): Grubi mogą się zaklinować.
Obelix: Nie widzę tu grubych…

Marnypopis: Lew nie sprzymierza się z kojotem!
Numernabis: Co?!
Marnypopis: No lew… Nie sprzymierza się… z kojotem!
Numernabis: Nie, bo ja usłyszałem „Letnie kołnierze z polotem”, ale nie leżało mi w kontekście!

Numernabis: Mama mi opowiadała o takim druidzie… Pamabobuseiksie?… Panasonicmix…
Otis: Ix, coś z iksem? Lepperonix?
Numernabis: Najpierw coś jak Paranoix, potem ix.
Otis: To może ten… Panopitkogrozimix.
Numernabis: Pa, pa, pa, pa… No druid!

Obelix: Nawet niezłe te rodzynki.
Asterix: To daktyle. Rosną na tamtych drzewach.
Obelix: Chrupkie w środku.
Asterix: To pestki.
Obelix: Nawet niezłe.

Kleopatra: O ile mi wiadomo, o, Cezarze, to nie Rzymianie zbudowali piramidy!
Cezar: Takie tam stożki…
Kleopatra: A Sfinks? A latarnia na Faraos, to co, badziewie, tak?
Cezar: No nowe to one nie są.
Kleopatra: Czy nowe, czy stare, mój naród jest niedościgniony!
Cezar: No tak… Twój naród, twój naród… Masz grecką krew, kochana, więc o pochodzeniu to mi tu nie gawędź…

Numernabis: Otis – mój skryba. Czyli facet od skrybania.
Panoramix: Jak to jest być skrybą, dobrze?
Otis: Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm… Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić… znaczy… marchew.

Córka Krwawobrodego (do pirata): Refuj bukszpryt!
Krwawobrody: Spokojnie, moje dziecko, a w ogóle to bukszprytu się nie refuje.
Pirat: No właśnie, też tak czułem…

Numernabis: Rzuci mnie do krokodyli, a on nawija o jej nosie!
Obelix: Myślisz, że krokodyle są smaczne?

Kleopatra: Skończycie na czas, a obsypię was złotem.
Numernabis: Polecam się.
Kleopatra: Inaczej rzucę gadom.
Numernabis: Nie polecam się.

Numernabis: Ściągnij jak najwięcej robotników i zrób fundamenty o tam. A tam, koło tej palmy, będzie wielka aleja z mnóstwem posągów! Aleja imienia Mnóstwa Posągów! A tam – ogrody. No wiesz, figowce, bananowce, daktylowce, wierzby płaczące, brzoza… A tam – pałac! Ogromny, przestronny, taka chata! I dziedziniec pełen tancerek i wszystkie będą robić taaak! A tutaj… malutkie geranium. Tak. Pełen wypas. Wypas po pachy. Odrobinę wyobraźni!
Otis: Odrobinę.

Rzymski żołnierz 1: Tak się zastanawiam, czy przemoc to dobre rozwiązanie?
Rzymski żołnierz 2: Eeee… Czemu nie.

Guimieukis: Ten z wąsami jest słodki.
Koleżanka Guimieukis: Ale stary jakby, nie?
Guimieukis: Nie ten, tamten!
Koleżanka Guimieukis: O nie, za gruby…
Guimieukis: Ty tak specjalnie, co?

– To napój magiczny?
– Nie, kalafiorowa

Podwładna Kleopatry: Trzy miesiące?
Podwładny Kleopatry: Trzy miesiące?
Kot: Na maj?

Gajusz Ceplus: W tym druida imieniem Surroundix.
Cezar: Panoramix?
Gajusz Ceplus: Panoramix, przepraszam, wiedziałem, że szerokie. I jeszcze taki grubas Spaślaxix i… Konusix. Albo może Malcolmix.
Gajusz Ceplus: A ten mały miał takie komiksowe imię… Spiderix?

Numernabis: Zdrastwujtie. Którędy do wioski Galów?
Rzymianin (leżąc): Najszybciej to prosto, jak w mordę strzelił. I na pewno pan trafi. Ale ja z panem raczej nie pójdę, mam wartę. Poleżę tu sobie i pomyślę trochę.

Zobacz też[edytuj]