Asterix i Obelix: Misja Kleopatra

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Asterix i Obelix: Misja Kleopatra – francusko-niemiecki film przygodowy z 2002 roku; reż. Alain Chabat.

  • Cezar: Dziś Egipt to ledwie rzymska prowincja.
    Kleopatra: Ledwie prowincja?
    Cezar: No ba!
  • Kleopatra: O ile mi wiadomo, o Cezarze, to nie Rzymianie zbudowali piramidy!
    Cezar: Takie tam stożki...
  • Cezar: – No tak... Twój naród, twój naród... Masz grecką krew kochana, więc o pochodzeniu to mi tu nie kadź...
    • Opis: do Kleopatry
  • Wojsko: Architekt Numernabis?
    Numernabis: Nie... wyszedł. A konkretnie o co chodzi?
  • Numernabis: Człowieku, nie mamy na to czasu! Dała nam trzy miesiące na całość!
    Otis: Rozumiem, a jakie opóźnienie przewidujemy?
    Numernabis: Żadne, Otis. Żadne!
  • Numernabis: Rzuci mnie do krokodyli, a on nawija o jej nosie!
    Obelix: Myślisz, że krokodyle są smaczne?
  • Obelix: A ten cały piasek to skąd macie?
    Asterix: Piasek był tu już wcześniej.
  • Marnypopis: Bez kamieni nie ma budulca. Bez budulca nie ma pałacu. A bez pałacu... Nie ma pałacu!
  • Marnypopis: Lew nie sprzymierza się z kojotem!
    Numernabis: Co?!
    Marnypopis: No lew... Nie sprzymierza się... z kojotem!
    Numernabis: Nie, bo ja usłyszałem „Letnie kołnierze z polotem” ale nie leżało mi w kontekście!
  • – Nie żadne wyzwanie tylko samobójstwo.
  • – Otis, ty słyszałeś co ci powiedziałem czy nie słyszałeś co ci powiedziałem?
  • – Nie, no wiesz, przepraszam że się narzucam, ale jakoś nie widzę się w roli przekąski!
  • Otis: – Ale wiesz, tylko że takich napojów nie ma. Może w papirusach dla dzieci, ale tak naprawdę, to wiesz...
  • Numernabis: – Ściągnij jak najwięcej robotników i zrób fundamenty o tam. A tam, koło tej palmy, będzie wielka aleja z mnóstwem posągów! Aleja imienia Mnóstwa Posągów! A tam – ogrody. No wiesz, figowce, bananowce, daktylowce, wierzby płaczące, brzoza... A tam – pałac! Ogromny, przestronny, taka chata! I dziedziniec pełen tancerek i wszystkie będą robić taaak! A tutaj... malutkie geranium. Tak. Pełen wypas. Wypas po pachy. Odrobinę wyobraźni!
    Otis: – Odrobinę.
  • – Co za miejsce... Nie do życia... Co najmniej minus siedemset!
  • Obelix:' – Ja to nie muszę tego pić, bo wpadłem do kotła dzieckiem będąc i teraz raczej jestem bardziej silny niż słaby.
  • Numernabis:' – Zdrastwujcie. Którędy do wioski Galów?
    Rzymianin:'(leżąc) – Najszybciej to prosto, jak w mordę strzelił. I na pewno pan trafi. Ale ja z panem raczej nie pójdę, mam wartę. Poleżę tu sobie i pomyślę trochę.
  • Numernabis: – Znacie może pana Remixa? To taki... taki droid.
  • Obelix: – No szczekam sobie. Miałem nic nie mówić to szczekam.
  • Krwawobrody:'(kapitan piratów, pokazując „portret pamięciowy” ) – Chłopcy, ostatnim razem mieliśmy pecha – trafili nam się Galowie. Jak zwykle na dopingu. I mieli psa. Dwóch ich było więc mieli zdecydowaną przewagę. I musieliśmy...
    '
    Pirat:
    Wiać.
    Krwawobrody: Nie, to nie tak. Opuściliśmy statek w zorganizowanym pośpiechu.
    Pirat: Do wody, a ona była zimna.
    Krwawobrody: E, ledwie chłodna.
    Pirat: Lodowata.
    Krwawobrody: Dobra!
  • Numernabis: – Tylko że do tańca trzeba dwojga. To znaczy... najczęściej... no bo czasem to nie. Tylko że co to za taniec. Tak to każdy sobie może... (trzęsąc biodrami)
  • Kleopatra: – Skończycie na czas, a obsypię was złotem.
    Numernabis: – Polecam się.
    Kleopatra: – Inaczej rzucę gadom.
    Numernabis: – Nie polecam się.
  • Guimieukis: – Ten z wąsami jest słodki.
    – Ale stary jakby, nie?
    Guimieukis: – Nie ten, tamten!
    – O nie, za gruby...
    Guimieukis: – Ty tak specjalnie, co?
  • Numernabis: To nie są niewolnicy! To wysokiej klasy fachowcy zatrudnieni na umowę o dzieło. I nawet dostają jeść!
  • Charimatis: – Kiedy patrzę tak, to mnie widać, ale kiedy tak, to już nie. Widać mnie, nie widać. Widać. Nie widać. Nie widać. Widać. Trochę widać, nie widać, a teraz widać.
  • Otis: No jasne, kolejna faktura. Dosyć mam tej papirusowej roboty!
  • Numernabis: Otis – mój skryba. Czyli facet od skrybania.
    Panoramix: – Jak to jest być skrybą, dobrze?
    Otis: – Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo, że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ehmm... Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot choćby sadzić... znaczy... marchew.
  • Komis – to jest patron sklepikarzy.
  • I przekupił przekupnego kupca Kupisa.
  • Posadzkarz: – Panie kochany, ja nie architekt, kafle kładę. Każą kłaść to kładę, nie każą – nie kładę.
  • Szczękościsk: – Co to jest, co?
    Numernabis: – To?
    Szczękościsk: – Mhm.
    Numernabis: – W przyszłość patrzę. Zechce pan machnąć pięterko – proszę nie ma sprawy, bo drzwiczki już przewidziane... A te kafelki, że mucha nie siada! Palenerkus, pozwól no. Powiedz, mucha siada czy nie siada?
    Posadzkarz: Nie siada...
    Numernabis: Nie siada!
  • Gajusz Ceplus: – W tym druida imieniem Surroundix.
    Cezar – Panoramix?
    Gajusz Ceplus: Panoramix, przepraszam, wiedziałem, że szerokie. I jeszcze taki grubas Spaślaxix i... Konusix. Albo może Malcolmix.
    Gajusz Ceplus: A ten mały miał takie komiksowe imię... Spiderix?
  • – Refuj bukszpryt!
    – Spokojnie moje dziecko, a w ogóle to bukszprytu się nie refuje.
  • – Wbrew obiegowej opinii, langusta żywi się wyłącznie owocami morza... choć gdyby mogła, jadłaby dżem.
  • Asterix – Ale tu ruch, trochę jak na słowiańskim targu. Słowianie mają takie targi na stadionach. Wszystko tam można znaleźć. Dosłownie wszystko. Znajomy był na placówce, to opowiadał.
  • – Skucha, skucha zezulce! A w ogóle to macie pryszcze!
  • – Ciekawe co robią teraz Kleopatra i Sezam?
    – Cezar...
    – Co?
    – Cezar...
    – Cezary...
  • Numernabis: – Mama mi opowiadała o takim druidzie... Pamabobuseixie?... Panasonicmix...
    Otis: – Ix coś z ixem? Lepperonix?
    Numernabis: – Najpierw coś jak Paranoix, potem ix.
    Otis: To może ten... Panopitkogrozimix.
    Numernabis: – Pa, pa, pa, pa... NO DRUID!
  • Podwładna Kleopatry: – Trzy miesiące?
    Podwładny Kleopatry: – Trzy miesiące?
    Kot: – Na maj?
  • (Do Obelixa) – Grubi mogą się zaklinować.
    Obelix: – Nie widzę tu grubych...
  • Numernabis: – Poczuj w sobie siłę lwa.
  • Marnypopis: – Jak jesteś taki twardy to powiedz mi to prosto w profil!
  • Obelix: – Ja osobiście to bym zjadł cokolwiek... Pieczone korale...
  • Idea: – Masz dwie nowe wiadomości...
  • Panoramix: – Idea ma racje. Czas na nowy program taryfowy...