Arizona (film dokumentalny)

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Arizona – polski film dokumentalny z 1997 roku w reżyserii Ewy Borzęckiej i z jej scenariuszem.

Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Donosiciel[edytuj]

  • Jak tam, co tam?
  • Tak mówię, jak prawda.
  • Tak się mówi, jak jest.

Babcia[edytuj]

  • Arizona mnie została... i z nią żyję,... wypiję, położę się i nic ci nie boli.
  • Arizona ratuje nasze życie.
  • Bo chłop był młode, chciał se poruchać, a jo nie mogła, bo jak ręcznie doiliśmy, to naprawdę mówię wam, ludzie kochane, bo to dwadzieścia dwie krów trzeba trzy razy dziennie.
  • Bo ja Burka zjadła.
  • Chujom ręki nie podaję.
  • Jestem wierząca i kurwa pijaczka.

Gruby[edytuj]

  • A tym bardziej że ja kocham zwierzęta, żonę i moje dzieci. A tu są tacy sąsiedzi, że oni kochają zwierzęta te, które się je.
  • Lornetkę kupiłem, okazyjnie w Słupsku, na bazarze. Jest dobry sprzęt, lekki, wygodny, wodoszczelny, tak że do wody spadnie już nie przeszkadza, w czasie deszczu tak samo można używać, nie zamaka, nie przeszkadza i w ogóle. Nie zaparowują szkła. Czasami się wydaję, że gołym okiem nie dojrzy, ale lornetką jednak, jednak ściągnie wyraźnie, dokładnie.
  • U nas są takie co striptiz odstawiają.
  • Za komuną było lepiej, bo sami kradli i pracownikowi dali ukraść. A teraz jest gorzej – sami kradną, a pracownikowi nie dadzą ukraść.

Szwagier[edytuj]

  • Nawystawić trzy Arizonki i śpię już. Stać mnie kupić. I stać mnie kupić Arizonę, stać mnie kupić.

Rodzina[edytuj]

On[edytuj]

  • Aż ja se wypiję, to nikogo nie powinno interesować.
  • Jak nie raz, o, przewrócę się albo coś, nie? To ja za swoje się przewrócę.

Ona[edytuj]

  • Ja nie piję codziennie.
  • Jak sobie piję od czasu do czasu, to już zaraz gadają, a skąd się ma, a skąd się bierze, a skąd to.
  • Pół szklanki i starczy. Patrzę się na męża, co robi.

Matka[edytuj]

  • Ja przyszłam i mówię do mojego chłopaka – „Zabezpiecz się tak, żebyś nie zrobił dziecka. Bo tak i tak mówią, tak i tak mówią.”
  • Nie masz, mówię, co robić? To do Ustki, mówię, fale tyłkiem rozbijać, bo tam jeździłaś, mówię.

Sklepikarz[edytuj]

  • Ci ludzie, którzy przepracowali 20 lat w pegeerze, nic nie umieją robić, tylko umią chodzić jak ten koń. Po prostu w tą i z powrotem, w tą i z powrotem. Iii... po prostu nie są przyzwyczajeni do żadnej pracy. Yyy... Pani Wronia też umie tylko chodzić jak ten koń i wszystko. Nie umie po prostu nawet dobrze liczyć. Eee, no przecież na kelnerkę nie pójdzie ta pani, nie? Do miasta. Przepracowała 19 lat w PGR, krowy doiła. Po prostu więcej nic nie potrafi. I dalej chodzi jak ten koń.

Pani ze świetlicy[edytuj]

  • Pracowałam przez 25 lat w klubie kultury przy PGR. Było tam 20 krzeseł, 4 stoliki, 2 fotele, jedna lada, jeden chodnik przez całą długość, eee...2 gazetki ścienne, 6 żarówek, stolik pod telewizor... ymm... uuu... tam ludzie przychodzili z obory, pili napoje chłodzące typu oranżada, czytali prasę... więcej już nic było.

O filmie[edytuj]

  • To są piękni ludzie, tacy od początku do końca. Przecież człowiek ma prawo do wielu rzeczy, także do popełniania błędów.

Zobacz też[edytuj]