Ćpun
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Ćpun, powieść dla młodzieży autorstwa angielskiego pisarza Melvina Burgessa.
- (...) ale na papierze pozostały ślady łez, więc musiałam zaczynać od nowa. Nie chciałam im posyłać moich łez. Odchodziłam... Odchodziłam... i nie miało znaczenia, jak wiele serc będzie zranionych – moje, ich czy kogokolwiek. W duchu już od nich odeszłam.
- (...) jakbyśmy byli sami jedni pośrodku lasu albo pustyni. Jakby w promieniu stu mil nie było nikogo i jakbyśmy mogli robić, co nam się podobało.
- (...) powiedział cicho: "Kocham Cię".
A ja odpowiedziałam...
Och... było mi tak przykro z jego powodu, ale nie mogłam mu ofiarować nic innego, rozumiesz? (...) Bo on był dla mnie naprawdę kimś wyjątkowym, lecz... po prostu czułam, że w każdej chwili mógł się pojawić ktoś inny i to byłby prawdziwy wybuch, po którym odleciałabym daleko i wylądowałabym... w sąsiednim domu albo na innej planecie, albo gdziekolwiek indziej. Przy pierwszym podmuchu wiatru.
Nie chciałam go ranić.
- Czasem czuję się, jakbym był jakimś organem wyrwanym z ciała żywego zwierzęcia. Widać każdy skurcz. Tak jakbyś się bez przerwy spowiadał. Potrafię nawet zachować kamienną twarz, jeśli tego chcę, ale potem zapominam i znów przebiegają przez nią skurcze, i znów każdy dokładnie wie, co czuję w każdej sekundzie.
- Kochaliśmy samych siebie.[...] Ja i Gemma też, oczywiście. Byłem taki szczęśliwy kiedy przyjęła mnie z powrotem. Czułem się tak, jakbym dotarł do celu, jakbym znalazł się we właściwym miejscu. Byliśmy dla siebie wszystkim.[...] Tak bardzo mnie pragnęła. A potem, kiedy wróciłem, zakochała się we mnie tak samo, jak ja zakochałam się w niej. To był cud. Latem przesiadywaliśmy obok siebie całymi godzinami, trzymając się za ręce przy ognisku, a ja byłem wdzięczny i szczęśliwy, że wszystko tak się ułożyło.
- Ze wszystkich rzeczy, jakie uświadomiłem sobie podczas mojego pobytu w tym miejscu, najważniejsze jest dla mnie to, że kocham Gemmę. Pomyśl, zapomniałem, że jestem zakochany! [...] Miesiąc temu nie kochałem jej. Nikt mnie nie obchodził-ani rodzice, ani przyjaciele, ani Gemma. Nie czułem już nic. Myślałem że to ja jestem najważniejszy. Myślałem, że lepiej jest niczego nie czuć. To hera. Uczucia istnieją, w porządku. Byłem tak naćpany, że nie przeżywałem uczuć.
- Szukałem listu, który napisała do mnie któregoś dnia, i tych słów u dołu kartki: "Mleczu, kocham cię...". I pomyślałem, że to jest magia. Kochać kogoś. To nie jesteś ty i nie są to oni. To nie jest w tobie, to jest pomiędzy tobą.
- Istota rzeczy polega na tym, że ludzie mówią, iż przyjaciele nie pozwalają ci przestać, ale ty przestaniesz, kiedy nadejdzie właściwy czas. Jeśli będziesz upierać się w złym czasie, jedynie się umęczysz i będzie jeszcze gorzej.
- Pewnego dnia, mam nadzieję, zadzwoni telefon albo ktoś zapuka do drzwi. To dobry chłopak, dobry człowiek. Ma instynktowną potrzebę niesienia pomocy. Wierzę, że jest zdolny do wielkiej miłości i oddania. Wiem, że nigdy nie otrzymam od niego tych rzeczy, ale lubię myśleć, że okazałem się użyteczny-kiedy jeszcze był mały, zanim sprawy przybrały zły obrót-jako ktoś, kto zaszczepił w nim te uczucia. [...] A więc-pod twoją nieobecnośc, Davidzie-wznoszę do ciebie kielich i powiadam:
Za ciebie! Powodzenia! Zrób z życia jak najlepszy użytek. I nie skończ tak jak ja.
- Z moją historią nie można przyspieszać. To tak łatwo pomyśleć [...] Jestem tylko ćpunem. Musisz mówić sobie: biorę coraz mniej metadonu [...] nie mam nałogu heroinowego. Postępuję właściwie. I myślę-to jest trochę jak marchewka na patyku, wiesz?-jeśli się z tego wydostanę, znów będę z Gemmą.
- Ale trzeba mieć nadzieję. Jak mawia doktor-musisz myśleć pozytywnie, zanim cokolwiek osiągniesz.
- Stałem tak, zaprzątnięty myślami o irysach w jakimś innym miejscu, ale mlecze cały czas tam były - dzikie mlecze. Rosły tam nie po to, bym je oglądał, ale dlatego, że tak chciały.

