Epoka lodowcowa 3: Era Dinozaurów
Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Epoka lodowcowa 3: Era Dinozaurów (The Ice Age 3: Dawn of the Dinosaurs,) – film animowany prod. USA z 2009 roku. _NOTOC_
Spis treści |
[edytuj] Sid
- No... W sumie uroda nie ucierpiała.
- AAAAAA! Myślałem, że jesteś samicą!
- Mama już biegnie dzidziu!
- Guzik już Kumam! Odniosę je! Wy macie rodzinę, a ja zostanę sam! Jak ten palec... Samotność tuż tuż... Opuszczony na zawsze! Samiutki, samotny samotnik!
- Nie! Nie jedz mnie, ja jestem zbyt niedojrzały! (wpada do nozdrza dinozaura) O! Jaki ładny glut.
- Hej a ty dokąd! To tak rozwiązujesz konflikty? dlatego nie masz faceta!
Oj przestań zupełnie jak bym gadał do ściany!
Mówię, że to wegetarianie a ty Rrrrr!
Mówię przedyskutujmy to a ty Rrrrr! Trudno nazwać to rozmową.
Żebyś wiedziała to jest odpowiedź na wszystko.
- Jeśli nie wyplujesz Jaśka wyprowadzę was z placu zabaw.
- Słuchaj! To są moje dzieciaki! I będę ich bronił własną piersią!
- Jestem samotną matką z trojgiem dzieci! Okazałabyś trochę współczucia.
- On się bije! On się bije! On się bije!
[edytuj] Maniek
- Udało ci się nastraszyć tatusia. Tatuś zgłupiał. Tatuś spadł z urwiska i zrobił bum! bum! bum! bum! Hehe, niemądry tatuś.
- O fajnie, to ty poszukaj tej klepki co ją zgubiłeś, a my idziemy.
- Nie! Idź! ruszaj na poszukiwanie przygód panie nie zależny. Co będziesz tracił czas z nudnym pantoflarzem jak ja.
- Sid ja cię stale rozumiem, ale ty też kiedyś założysz rodzinę. Poznasz miłą dziewczynę bez wymagań, bez perspektyw, pozbawioną węchu.
- Faceci nie rozmwaiają ze sobą o swoich problemach. My tylko poklepujemy się po ramieniu
- Nie, to super! może damy mu za to medal! Dzieciak tygodnia.
- Super! Jak uratujemy Sida to go zabiję!
- Wolałem was jako gatunek wymarły!
- Czuję się taki... maleńki.
[edytuj] Diego
- Nie masz nic lepszego do roboty?
- Pamiętasz? Rzucam Sida tak jak ty!
- Uou! Aż mi łapy płoną, płoną płoną! Chodzę se na paluszkach, na paluszkach, na paluszkach.
- Nie, nie. Dinozaur drapnął w oko i... No co nie jestem z kamienia.
- Żartujesz? Tej łasicy nic nie zabije. Martwiłbym się o Rudy'ego.
[edytuj] Buck
- Buck! Mam na imię Buck! Skrót od Buckmister!
Pisane przez B.
(sprawdza kły Diego) Trochę tępe.
- Hej, hej, hej, hej, hej! Hej! Wam to się wydaje, że to jakiś tropikalny kurort!
Nie ocalisz swojego kumpla stary!
Te nędzne kiełki na nic się nie zdadzą!
Kiedy natkniesz się na bestię.
Nazwałem ją... Rudy!
- Wejdźcie! A spotkacie się z kumplem... W życiu po życiu!
- Nadchodzi czas... Dzikiego Bucka!
- No dobra pomogę wam! Ale mam zasady:
Zasada numer 1–zawsze słuchaj się Bucka!
Zasada numer 2–trzymaj się środka szlaku.
Zasada numer 3–(wstrzymuje oddech) jeśli masz gazy lądujesz na szarym końcu.
- Rudy! Żartujesz sobie? Jest nieugięty! Je wszystko! Widzi wszystko! Wie wszystko! Znaczy, że tak.
- Kiepski mąż i ojciec, ale wspaniały przyjaciel.
[edytuj] Ela
- Maniek! Mówiłam ci tylko kopnęło.
- Gadaj zdrów.
- Żyliśmy po nad całym światem i nie mieliśmy o tym pojęcia.
- Przyszłe matki muszą żyć! Jaba-daba-duuuu!
- Eh.. Z facetami jak z dziećmi.
- Dość tego wyrwę to z korzeniami!
[edytuj] Zdzich i Edek
- Totalna demolka. (Zdzich)
- I to całkiem bez nas. (Edek)
- Nawet nie lubię Sida. (Edek)
- A kto lubi przecież to idiota! (Zdzich)
- Asta la vista ptaszku! (Edek)
- Święta Święta czas już tuż! (Zdzich i Edek śpiewają kolędy)
- Nie trzeba Buck my popilnujemy! Gdy wszyscy śpią to budzą się oposy. (Edek)
- Tak! noc jest nasza kolo! (Zdzich)
- Sikasz mi do łóżka? (Edek)
- Bredziłem. Byłem na gazie. (Zdzich)
[edytuj] Dialogi
- Sid: Bzydalu! Jak mogłeś? Mało zawału nie dostałem! Oj przepraszam. dlatego, że cię kocham!
No, a teraz poznaj wujka Mańka i ciocię Elę.
Ela: Cześć.
Sid: Siemka! Przedstawiam wam, Jajdwinię, Jajnóżka i Jajcunia.
Maniek: Sid! Cokolwiek kombinujesz to kiepski pomysł!
Sid: Ciii. Dzieci cię słuchają.
Maniek: To nie są twoje dzieci Sid! Odnieś je! Nie nadajesz się na rodzica!
Sid: Niby czemu?
Maniek: Po pierwsze ukradłeś czyjeś jajka. Po drugie z tego omal nie zrobiłeś omleta.
Ela: Sid. Ktoś je szuka i się martwi.
Sid: Nie! Leżały pod ziemią, w wodzie. Uratowane przed... zamarznięciem.
Maniek: Sid ja cię stale rozumiem, ale ty też kiedyś założysz rodzinę. Poznasz miłą dziewczynę bez wymagań, bez perspektyw, pozbawioną węchu...
Ela: Maniek próbuje ci powiedzieć, że...
Sid: Guzik już Kumam! Odniosę je! Wy macie rodzinę, a ja zostanę sam! Jak ten palec... Samotność tuż tuż... Opuszczony na zawsze! Samiutki, samotny samotnik!
Maniek: Przydużo tej samotności.
Sid : No właśnie!
- Buck: Bez paniki. Mamy tu problemy techniczne. wstrzymajcie oddech.
Edek: Uff. Już dłużej nie wytrzymam.
Zdzich: Zaciągnąłeś się. Oj! Ja też się zaciągnąłem.
(Zdzich i Edek duszą się myśląc, że giną)
Edek: Zdzichu my żyjemy!
Zdzich: Ale ty śmiesznie nie gadasz
Edek: Ja? Posłuchaj siebie.
(Oposy się śmieją)
Edek: Dobra, dobra. I raz i dwa.
Zdzich i Edek: Święta Święta czas już tuż!
Maniek: Hej! Odbiło wam?
Diego (wciąga gaz): To nie jest trujące.
(Diego Zdzich i Edek się śmieją)
Buck: Nie śmiać się! Cicho być!
Zdzich: Nie śmiać się! Cicho być! (śmiech)
Maniek: Wiesz gdzie mam twoje zasady? (śmiech)
Ela: Tylko się śmieją co w tym złego?
Buck: Oni śmieją się jak tam ci.
Ela (patrzy na kościotrupy dinozaurów) Nie śmiać się!
Maniek: A wiecie co jest najlepsze? Chcieliśmy uratować Sida, a teraz wszyscy zginiemy! (śmiech)
Edek: Nawet nie lubię Sida.
Zdzich: A kto lubi przecież to idiota! (śmiech)
Diego: Dzięki, że mnie w to wpakowałeś! Normalnie ubaw po pachy!
Maniek: Dziękuję za opuszczenie stada to było po prostu super! (śmiech)
Maniek: Gidi gidi gidi
Buck: Przestań!
Nie kapujecie! Wszyscy zginiemy! (śmiech)
Ela: Eh.. Z facetami jak z dziećmi.
Edek: Czasami moczę się w łóżku.
Zdzich: Nie szkodzi też się moczę w twoim łóżku. (śmiech i na końcu wydostali się ledwo się śmiejąc)
Maniek: Zastanawiam się ile z tego słyszałaś.
Ela: Zdaje się, że wszystko.
- Sid: Mamusia prosi wypluj go. (dinozaur kiwa głową)
Jeśli nie wyplujesz Jaśka wyprowadzę was z placu zabaw.
Raz. Dwa. Żebym nie musiał mówić trzy. (maluch wypluwa pisklaka)
No i proszę okaz zdrowia.
Pani Mrówkojad: To nie jest mój Jasio.
Sid: Lepszy rydz niż nic.
- Mały bóbr: Mamo on nie chce się dzielić.
Pani bóbr: Może by mu tak coś powiedział!
Sid: Co? Mój dzieciak to znalazł.
Mały bóbr: Wcale nie!
Sid: Wcale tak!
Mały bóbr: Wcale nie!
Sid: Wcale tak!
Mały bóbr: Wcale nie!
Sid: Kłamczuch wszystko zmyśla wszystko!
Pani bóbr: Co się z tobą dzisiaj dzieje?
Sid: Jestem samotną matką z trojgiem dzieci! Okazałabyś trochę współczucia!
- Ela: Myślałam, że one wymarły.
Maniek: no to stoi przed nami wściekła skamielina.
- Maniek: Sid! Oddaj je! To ich matka!
Sid: A skąd mam wiedzieć, że to ich matka?
Maniek: Potrzebny ci akt urodzenia? To dinozaur!
Sid: Ale ja włożyłem kres. Włożyłem w opiekę nad nimi.
Maniek: Przez jeden dzień! Oddaj je głąbie!
Sid: Słuchaj! To są moje dzieciaki!
I będę ich bronił własną piersią
- Ela: Maniek, papaje!
Buck: Papaje?
Maniek: Ma zachcianki...
Ela: Granaty? Grejpfruty, nektarynki?
Diego: Zamawia koktajl owocowy?
Ela: Co to było... myśl... A! Brzoskwinie!!
Maniek: Brzoskwinie?
Brzoskwinie!
Dziecko! co, co to teraz?!
Diego: No to mamy kłopot.
Maniek: Dziecko się rodzi! słyszeliście? Ale, ale wydawało mi się, że to potrwa długo.
Zdzich: Może spróbuj się powstrzymać!
Ela: Niech ktoś go ode mnie walnie
Edek (wali Zdzicha po głowie): Załatwione.
- Buck: To jak? Gotowi na przygodę?!
Oposy: Tak jest!
Buck: Na niewygodę?!
Oposy: Tak jest!
Buck: Na śmierć....?
Edek: eeee.... możesz powtórzyć pytanie?
- Sid: O! Macie syna.
Diego: To jej ogon.
Sid: Córeczkę.
Oh. Witaj, witaj, cześć, cześć to wujcio Sid. Cieszysz się? O jaka ty jesteś ładna jak z obraska.
No wykapana mamusia na scęście.
Bez obrazy Maniek, jesteś piękny, ale w środku
- Zdzich: I co? Zginąłeś?
Buck: Niestety tak. Ale przeżyłem!
- Zdzich: Zaraz czyli, że ktoś jest większy od mamy dinozaura?
Buck:No...
Edek: Kto?
Buck: No on... Aa to jest pamiątka po nim.(Buck wskazuje na swoje prawe oko zasłonięte opaską)
Edek: Dał ci te opaskę?
Zdzich: Za frico(darmo) ale czadowy gość.
Edek: No może my też się na takie załapiemy..
Zdzich i Edek: Ooo... oo.. oo.. oo..
Maniek: Witam w moim świecie.
- Buck: Co was tu sprowadza?
Ela: Naszego przyjaciela porwał dinozaur.
Buck: Ooooooo.... Nie żyje, witam w moim świecie, a teraz spadajcie.